Zakup produkcji meksykańskiej wiąże się z dużym ryzykiem. Prześwietliłbym wszystkie możliwe do sprawdzenia blachy. Stan zależy od tego jaki był zakres remontu blacharskiego.
Wydzielony: Czy vw produkcji meksykańskiej rdzewieje mocniej
electrician napisał(a):Zakup produkcji meksykańskiej wiąże się z dużym ryzykiem.Podobnie jak i produkcji niemieckiej

Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
Łysy napisał(a):electrician napisał(a):Zakup produkcji meksykańskiej wiąże się z dużym ryzykiem.Podobnie jak i produkcji niemieckiej![]()
a jednak ze wskazaniem wyższego ryzyka 3-4 krotnie na Mexico
Wiesz podobnie jak ja , że jakość blachy która trafiała do pras w Mexico nijak się miała do jakości blachy w RFN. Żeby być bardziej precyzyjnym chodzi o niedostateczne odkwaszanie blachy.
electrician napisał(a):Łysy napisał(a):electrician napisał(a):Zakup produkcji meksykańskiej wiąże się z dużym ryzykiem.Podobnie jak i produkcji niemieckiej![]()
a jednak ze wskazaniem wyższego ryzyka 3-4 krotnie na Mexico
Wiesz podobnie jak ja , że jakość blachy która trafiała do pras w Mexico nijak się miała do jakości blachy w RFN. Żeby być bardziej precyzyjnym chodzi o niedostateczne odkwaszanie blachy.
Wiem, ze meksy z lat ich oficjalnego eksportu do europy przez VW, nie różnią sie w sposób zauważalny jakością użytej blachy, od garbów z ostatnich lat produkcji w RFN. Są przy tym młodsze, wiec nie jest prawdziwym stwierdzenie, że 3-4 krotnie trudniej kupić dobrego niemca niż meksa. Nie przeceniał bym też jakości niemieckiej blachy, szczególnie od połowy lat 70.
Słabą blachę (lub/i zabezpieczenie antykorozyjne) mają meksykańce które były na rynek wewnętrzny, więc w praktyce, w europie występują takowe z lat 90. Te znowu, nie były zazwyczaj, nadmiernie eksploatowane w solance.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
Łysy napisał(a):electrician napisał(a):Łysy napisał(a):electrician napisał(a):Zakup produkcji meksykańskiej wiąże się z dużym ryzykiem.Podobnie jak i produkcji niemieckiej![]()
a jednak ze wskazaniem wyższego ryzyka 3-4 krotnie na Mexico
Wiesz podobnie jak ja , że jakość blachy która trafiała do pras w Mexico nijak się miała do jakości blachy w RFN. Żeby być bardziej precyzyjnym chodzi o niedostateczne odkwaszanie blachy.
Wiem, ze meksy z lat ich oficjalnego eksportu do europy przez VW, nie różnią sie w sposób zauważalny jakością użytej blachy, od garbów z ostatnich lat produkcji w RFN. Są przy tym młodsze, wiec nie jest prawdziwym stwierdzenie, że 3-4 krotnie trudniej kupić dobrego niemca niż meksa. Nie przeceniał bym też jakości niemieckiej blachy, szczególnie od połowy lat 70.
Słabą blachę (lub/i zabezpieczenie antykorozyjne) mają meksykańce które były na rynek wewnętrzny, więc w praktyce, w europie występują takowe z lat 90. Te znowu, nie były zazwyczaj, nadmiernie eksploatowane w solance.
Dziękuję, że odpowiedziałeś merytorycznie. Tak, to prawda, że w ostatnich latach produkcji w RFN jakość blachy spadała, jednak nadal przestrzegano norm odnośnie odkwaszania co miało największy wpływ na korozję elementów niezabezpieczponych. Poza tym , nie wiem czy się orientujesz jak wygląda blacha niezabezpieczona, po podróży samochodowcem , która w przypadku importu z Meksyku trwała 2-3 tygodni. Sól zawarta w powietrzu (a auta nie były zafoliowane:) ) miała możliwość idealnie spenetrować wszystkie elementy z blachy. Najdrastyczniejszym przykładem jest import Mercedesów produkowanych w Afryce
Ile miałeś garbusów z Meksyku i ile z Niemiec? I skąd znasz technologie produkcji w Pueblo?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
Nie chodzi o technologię produkcji tylko sposobu transportu . W necie jest masa informacji że jak kupisz auto transportowane statkiem to ci z miejsca zardzewieje. Mam Pathfindera z 2005 roku produkowanego w Stanach który przypłynął statkiem w 2008 roku i życzył bym takiej blachy nówkom produkowanym w Europie.
Natomiast z pewnością jakość blachy i zabezpieczenia ma wpływ na trwałość nadwozia. W tej chwili jakość blach karoseryjnych jest gorsza niż kiedyś bo warstwa cynku załatwia sprawę.
Natomiast z pewnością jakość blachy i zabezpieczenia ma wpływ na trwałość nadwozia. W tej chwili jakość blach karoseryjnych jest gorsza niż kiedyś bo warstwa cynku załatwia sprawę.
Łysy napisał(a):Ile miałeś garbusów z Meksyku i ile z Niemiec? I skąd znasz technologie produkcji w Pueblo?
Miałem kilka meksów , wszystkie skończyły jako dawcy. W każdym nawet dach był zardzewiały od wewnątrz...
Odnośnie problemów z produkcją blach w Meksyku to wiedza powszechna. Między innymi jest o tym mowa w raporcie ADAC z roku 89 albo 90.
To ciekawe, bo ja miałem kilka mexow i były równie zgnite jak te niemieckie 

Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
z tego co wiem blacha jest również cieńsza w porównaniu np z 1302/1303 ( jak jest w odniesieniu do innych modeli tego nie wiem...)
Napewno mexy 95 w gore maja kiepska blache... te z lat 80 juz niekoniecznie. Mam mexa i jak go kupilem byl w bdb stanie blacharskim
mail: (kontakt usunięty)
też mam mexa z 84r, który stał od 2003 wyrejestrowany pod chmurką, do wymiany miałem tylko kosz i kawałek podszybia, reszta w stanie bardzo dobrym
luki07
Ja mam mexa 97r i jest bez rdzy i zgnilizny i napewno zaden niemiec wyremontowany na beznadziejnej jakosci reperaturkach nigdy nie bedzie dobry. Wiec wszystko zalezy od zadbania i uzytkowania.