Ja myślę, że nie ma co dramatyzować. Kolejny garbus połatany na odpie rdol.
Podłoga to tak na prawdę płaty, napoleon i samolot, z czego wymiana samolotu będzie czynnością najbardziej pracochłonną i wymagającą najwięcej precyzji i uwagi. a wstawienie napoleona to będą same k*rwy i ch*uje, bo ten kupny w niczym nie przypomina oryginału, ale to jest śmiało do zrobienia. Płaty to standard w każdej podłodze. O ile nie kupisz najtańszego gówna które nawet są problematyczne w spawaniu, to jest to przyjemna robota. Możesz się pokusić o poszukanie lepszej podłogi ze zdrowym samolotem, albo się szarpnąć na remont tego. Nie są to rzeczy nie do zrobienia.
Co do budy, no to prawda jest taka, że jak by to tragicznie nie wyglądało, to i tak do wymiany są standardowe elementy, czyli cały dół garbusa. Ja miałem to samo z budą, chociaż przez pośpiech w remoncie, całość nie jest pospawana tak jak bym tego chciał i jak bym to sam zrobił, ale przedłużyłem życie mojej padlinie i pewnie następna blacharka będzie już robiona z dzieciakami w garażu, których jeszcze nie mam
Musisz wstawić progi, doły słupków, panele za drzwiami, ścianę gordziową i trójkąty pod tylną kanapą plus to co wyjdzie jeszcze w praniu. Nie jest to nic ponad standardowy remont garbusa, który gnił i był łatany "po polsku".
Powodzenia i warto to uratować.
