Moj silnik to 1600 na gaznikach dellorto, 009, wydech.
I mam taka sytuacje w garbie.
Gdy ostro startuje (1 gaz , 2 gaz w podloge to przy ok 3500 - 3800 nagle garb zdycha, nie zupelnie tylko tak jakby stracil polowe mocy i wyzej sie juz nie wkreca w obroty, a slychac ze to nie jego maks)
Z kolei gdy delikatniej dodaje gazu (ale nie jakies zamulanie) tylko 1 gaz, 2 i gaz dodaje tak stopniowo az wkoncu jest w podlodze juz to kreci sie spokojnie do 4500- 4800 (do oporu wiecej juz niema sensu cisnac slychac ze to juz maks)
I chodzi o to ze jak sie z kims scigam czy cos to wiadomo ze cisne sie raczej bardziej gaz a nie delikatnie dodaje (zreszta jak ktos zaczyna wychodzic do przodu to instynktownie sie depnie mocniej- a mi juz wtedy zdycha garb)
I teraz o co chodzi??? Czemu tak sie dzieje???
Jest pewne oficjalne przypuszczenie ze to wina sprezynek zaworowych (ze sie juz zuzyly i puszczaja) tylko znowu czemu jak go depcze mocno to zdycha a jak delikatnie to nie. Jakby to byly sprezynki to by zawsze zdychal chyba??
Wydawalo mi sie ze to pompa paliwa sie nie wyrabia a jak dodaje delikatniej gazu to nie wypsikuje calej benzyny z komor plywakowych pompa przyspieszenia, ale zmienilem pompe i jest dokladnie tak samo.
Garb ogolnie czesto strzela w tlumik, nawet jak stoi na luzie to sluchac bulgotanie (takie pyk byk puk itp
)
Moze zabogata mieszanka jest podawana dlatego strzela i wtedy nawet dobre pompy sie nie wyrabiaja???
Co o tym wszystkim sadzicie?
I mam taka sytuacje w garbie.
Gdy ostro startuje (1 gaz , 2 gaz w podloge to przy ok 3500 - 3800 nagle garb zdycha, nie zupelnie tylko tak jakby stracil polowe mocy i wyzej sie juz nie wkreca w obroty, a slychac ze to nie jego maks)
Z kolei gdy delikatniej dodaje gazu (ale nie jakies zamulanie) tylko 1 gaz, 2 i gaz dodaje tak stopniowo az wkoncu jest w podlodze juz to kreci sie spokojnie do 4500- 4800 (do oporu wiecej juz niema sensu cisnac slychac ze to juz maks)
I chodzi o to ze jak sie z kims scigam czy cos to wiadomo ze cisne sie raczej bardziej gaz a nie delikatnie dodaje (zreszta jak ktos zaczyna wychodzic do przodu to instynktownie sie depnie mocniej- a mi juz wtedy zdycha garb)
I teraz o co chodzi??? Czemu tak sie dzieje???
Jest pewne oficjalne przypuszczenie ze to wina sprezynek zaworowych (ze sie juz zuzyly i puszczaja) tylko znowu czemu jak go depcze mocno to zdycha a jak delikatnie to nie. Jakby to byly sprezynki to by zawsze zdychal chyba??
Wydawalo mi sie ze to pompa paliwa sie nie wyrabia a jak dodaje delikatniej gazu to nie wypsikuje calej benzyny z komor plywakowych pompa przyspieszenia, ale zmienilem pompe i jest dokladnie tak samo.
Garb ogolnie czesto strzela w tlumik, nawet jak stoi na luzie to sluchac bulgotanie (takie pyk byk puk itp
)Moze zabogata mieszanka jest podawana dlatego strzela i wtedy nawet dobre pompy sie nie wyrabiaja???
Co o tym wszystkim sadzicie?
Edek z krainy kredek