podpowiedzcie

25 lutego 2004, 08:40
wiesz...ja wychodze z założenia że aby sie zabierać za remont trzeba mieć conajmniej 15000...a to jaką Ci cena zaproponowano jest według mnie ceną dobrą...ja nie oglądałem Twojego auta z bliska i od spodu, także nie mogę się w pełni tu wypowiedzieć!!!
Pozdrawiam

Orzech

Blog: http://resto-cal.blog.pl/

www.pinatmoto.pl
www.pinat.pl
25 lutego 2004, 08:57
Widzialem ludzi ktorzy wydawali na remont wiecej, ale oni kompletnie nie liczyli sie z kasa, nic nie robili samemu i mieli straszne wymagania. Na dodatek bardzo przeplacili. Widzialem tez ludzi ktorzy robili remont za ok 1000 zl (albo i mniej) ale prawie wszystko robili samemu. Tani fachowcy moga okazac sie partaczami, ale nie musza. Z drogimi jest dokladnie to samo. To nie jest tak, ze jak placisz duzo to mozesz byc spokojny. Co to to nie. Ja bym poszukal kogos innego.
25 lutego 2004, 09:11
Też mi się tak wydaje, płacąc dużo nie ma żadnej gwarancji. Swoją drogą widziałem też Garbusa, w którego facet włożył jak wieść niesie 80000, pewnie go widzieliście, jest na zdjęciach z wypadu do Radości. Jest zrobiony zgodnie z oryginałem ;) (szerokie Mangelsy i te sprawy :lol: :lol: ), ale na zasadzie, że nawet śrubki i nakładki muszą mieć numer katalogowy VW. 15 tysięcy jasne, z tym, że nie każdy dysponuje taką kasą, poza tym, dokładając większą lub mniejszą kwotę, można spokojnie sprowadzić Garba z Niemiec. Ofert jest bardzo dużo. A samochody te, nie znają naszych dróg i soli i co roku muszą przechodzić bardzo rygorystyczne badania TUV. Nie jest sztuką wywalić 20000 na remont i więcej, tylko moje pytanie brzmi raczej, co zrobić, żeby wydać je z głową. Ja niestety, nie mam warunków - garażu w którym mogłbym siedzieć do woli, ani niestety odpowiednio dużo czasu, o zdolnościach nie wspominam :lol: , więc pozostaje kombinowanie z warsztatami.
Ale przyznam, chylę czoła tym którzy robią wszystko. Qubek, to w Sagoganie jest chłopak, zapomniałem jego imienia, ale rozmawiałem z nim na WOŚP Mandarynka, on ma takiego białego, którego robi już od 5 lat pod blokiem :), takim ludziom szacunek i medal za cierpliwość i wytrwałość :)
25 lutego 2004, 09:33
>Też mi się tak wydaje, płacąc dużo nie ma żadnej gwarancji. Swoją >drogą widziałem też Garbusa, w którego facet włożył jak wieść niesie >80000, pewnie go widzieliście, jest na zdjęciach z wypadu do Radości. >Jest zrobiony zgodnie z oryginałem ;) (szerokie Mangelsy i te >sprawy :lol: :lol: ), ale na zasadzie, że nawet śrubki i nakładki muszą >mieć numer katalogowy VW.

te sprawy to np swiatla z czarnym krzyzem? Chodzi ci pewnie o Macka od czerwonej Panoramy. Ja slyszalem o troche mniejszej kwocie, ale i tak to wlasnie jego mialem a mysli w poprzednim poscie.

>Nie jest sztuką wywalić 20000 na remont i więcej, tylko moje pytanie >brzmi raczej, co zrobić, żeby wydać je z głową. Ja niestety, nie mam >warunków - garażu w którym mogłbym siedzieć do woli, ani niestety >odpowiednio dużo czasu, o zdolnościach nie wspominam :lol: , więc >pozostaje kombinowanie z warsztatami.

W taki razie niestety musisz szukac i jestes zdany na niepewnosc wyniku. Mysle ze im wiecej badan i wywiadow zrobisz, tym wieksze prawdopodobienstwo, ze znajdziesz kogos pozadnego i w miare taniego.

>Ale przyznam, chylę czoła tym którzy robią wszystko. Qubek, to w >Sagoganie jest chłopak, zapomniałem jego imienia, ale rozmawiałem z >nim na WOŚP Mandarynka, on ma takiego białego, którego robi już od 5 >lat pod blokiem :), takim ludziom szacunek i medal za cierpliwość i >wytrwałość

On go juz wlasciwie dawno zrobil, tylko ze co jakis czas ma zastoje z roznych wzgledow i ciagle mu sie odwleka wyjazd. Ale Garbus jest juz od dawna jezdny. Zostalo wlasciwie tylko prysnac farba (do tego trzeba jezdzic).
25 lutego 2004, 11:56
10000 to wielka przesada. mnie remont blachy z lakierem wyniusł wiele wiele mniej i jestem zadowolony, jedyny minus to że nie zrobil mi drzwi bo byly i jeszcze sa opuszczone na zawiasach. no może pare niewielkich niedorubek jeszcze bym znalazł, ale ogół mi sie osobiście podoba. więc Piotrek ,z całym szacunkiem do ciebie, ale 15 000 za remont nawet całej blachy to stanowcza przesada. pozdrawiam
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
25 lutego 2004, 15:21
a co jest u ciebie do roboty? cały/?

napisz co masz do zrobienia ,pomyśli się...
pozdrówka :D
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
25 lutego 2004, 15:46
nie będziemy się tu spieali. koniec. a teraz z inej beczki. powiedzcie czy do malowania blach silnika to potrzeba też tego lakieru odpornego na temperature, czy może wystarczy normalny. no i ewentualnie może ktoś wie gdzie mogę dostać taki odporny na temperature lakier w spreyu. pozdrawiam
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
25 lutego 2004, 21:34Moje skromne zdanie...
zeby remont był ok trzeba miec co remontować ... wiadomo im gorsza padlina tym więcej $ . Jesli ktoś ma mały portfelik niech nie kupuje byle czego. Ja swego Garbusa robie w Łomiankach u Izy taty (warsztat blacharsko-lakierniczy) i na ceny nie narzekam . Najwiecej kosztuje wymiana podłogi bo to kupe zabawy i koszt taki wacha sie w okolicy 5 tyśięcy . A samo lakierowanko z łataniem rdzy w budzie w okolicy 2,5-3 tyś(mam na mysli kompleksową renowacje wszystkich elementów) Takie mamy ceny w Wawie!!!! Im dalej od wawy tym ponoc taniej , ale ja wole dogladac postepy w pracy i nie zostawił bym samopas blacharza sam na sam z Garbim na jakimś odludziu

To tyle Pozdrawiam Mrówa :mrgreen:
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/

← Rasowanie