Witam!
Pracuje nad silnikiem do mojego Garbusa z 1967 (1.3 40km,6v) i silnik nie miał żadnych luzów zaraz po wymontowaniu go z samochodu. Żeby móc silnik powiesić na stojaku, zdemontowanej koło zamachowe. Wymieniłem pierścienie na tlokach i parę innych detali (nie rozbierając bloku). Teraz po zamontowaniu koła pasowego i szarpnięciu za nie, czuć że jest mały luz na wale. Tzn. mogę przyciągnąć koło pasowe do siebie o jakieś 3 mm. Przy kręceniu silnikiem za pomocą klucza, wszystko kręci się jak należy i dopóki trzymam lekki nacisk na kluczu to nie wysuwa się koło pasowe w moim kierunku, natomiast kiedy kręcę nie naciskając zbytnio na klucz (w kierunku koła zamachowego) to jakby koło wysuwało się do mnie o te 3mm. Przypominam że koło zamachowe nadal jest zdemontowane. Czy to luz na wale, czy może efekt braku koła zamachowego i po jego zamontowaniu nie będzie w/w luzu?
Pozdrawiam!
Pracuje nad silnikiem do mojego Garbusa z 1967 (1.3 40km,6v) i silnik nie miał żadnych luzów zaraz po wymontowaniu go z samochodu. Żeby móc silnik powiesić na stojaku, zdemontowanej koło zamachowe. Wymieniłem pierścienie na tlokach i parę innych detali (nie rozbierając bloku). Teraz po zamontowaniu koła pasowego i szarpnięciu za nie, czuć że jest mały luz na wale. Tzn. mogę przyciągnąć koło pasowe do siebie o jakieś 3 mm. Przy kręceniu silnikiem za pomocą klucza, wszystko kręci się jak należy i dopóki trzymam lekki nacisk na kluczu to nie wysuwa się koło pasowe w moim kierunku, natomiast kiedy kręcę nie naciskając zbytnio na klucz (w kierunku koła zamachowego) to jakby koło wysuwało się do mnie o te 3mm. Przypominam że koło zamachowe nadal jest zdemontowane. Czy to luz na wale, czy może efekt braku koła zamachowego i po jego zamontowaniu nie będzie w/w luzu?
Pozdrawiam!