Nowy samochód

26 lutego 2004, 10:32
Moi Drodzy,
mam pytanie związane z zupełnie inną motoryzacją niż ta, której jesteśmy pasjonatami :D
Moja matka chce sobie kupić nower auto, w grę wchodzi samochód nowy, najprawdopodobniej Toyota Yaris. Sam jestem zwolennikiem tej marki, gdyż słynie z niezawodności. Możecie się wypowiedzieć co wy byście wybrali i dlaczego?
Serdeczne dzięki :)
26 lutego 2004, 11:02
Pytanie sie innych co by wybrali jest o tyle bez sensu, ze inni maja inne preferencje o to co jest dobre dla mnie, nie bedzie dobre dla Ciebie. Czy raczej twojej matki, choc pewnie chcialbys, zeby samochod pasowal tez i Tobie :). Ale skoro sie pytasz: Ja lubie samochody, ktore daja przyjemnosc z jazdy aktywnym kierowcom. Ogolnie nie jestem tez fanem nowoczesnej motoryzacji, z wielu wzgledow.
Prawie wszystkie wspolczesne auta okreslonej klasy sa podobne, roznia sie szczegolami typu: trn ma 14mm wiecej miejsca nad glowa, ale ten drugi za to 21mm dluzszy bagaznik, choc o 7mm wezszy :) Wiec wybierz co ci sie podoba a bedziesz pewnie zadowolony, jesli jestes "przecietnym kierowca". Jezeli masz jednak wieksze wymagania, musisz zasiegnac opinii, pojezdzic roznymi modelami itd. Pochodz po salonach, przy okazji bedziesz mial troche zabawy. Wiekszosc wspolczesnych samochodow jest podobnych, wiekszosc przekonan co do niezawodnosci jest reliktem z dawnych czasow. Testami TUV czy innymi sie nie przejmuj, to ze na rynku niemieckim w jakim samochodzie czesciej sie przepalala zarowka nic w praktyce nie znaczy.
O Yarisie slyszalem wiele dobrego, ma dosc dobre zawieszenie, choc oczywiscie nie jest w stanie zniwelowac ono faktu, ze jest to samochod wysoki i jako taki nigdy nie bedzie sportowy. Ma tez strasznie dzika, ciezarowkowa pozycje za kierownica. Mnie to bardzo przeszkadza. Deska rozdzielcza - idiotyczna. Niezawodnosc podobno dobra, choc Toyota miala juz wpadki w sprowadzaniu bubli do Polski. Tyle moj subiektywny opis. aha: jak siedzisz i patrzysz w przod to nie ma maski! strasznie glupie uczucie, zwlaszcza dla mnie, dla ktorego idealem sylwetki jest Ford Capri (od Garbow na razie abstrachojemy)
Gdybym ja mial wybierac samochod z tej klasy, to bym wybral 206 tke. Bardzo udany model (co siekawe - bestseller w Niemczech, zdetronizowal chyba Golfa), swietnie jezdzi, wyglada jak samochod, a nie autobus - ostatni mochikanin:)
Z klasy wyzej oczywiscie Focus
Tyle ode mnie.

Ja Ci dobrze radze - Ty zrob jaka chcesz :)
26 lutego 2004, 12:09
:D ale się opisałeś.....
ja to nie mam nic do powiedzenia ,ale toyota to nie głupi pomysł. :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
26 lutego 2004, 17:06
ja był nie obstawał za Toyotą niestety. Kupno samochodu nowego to też niezbyt przemyśleny pomysł...nowe auta traca po pierwszych 2/3 latach około 30% swojej wartości...

jeżeli twoja mam będzie poruszała się prawie wyłącznie po Warszawie to polecam Fiata Seicento...a jeżeli Warszawa + dłuzsze wypady to polecam Fiata Pandę (boskie autko :) ) lub nowa malutką Lancię...
Pozdrawiam

Orzech

Blog: http://resto-cal.blog.pl/

www.pinatmoto.pl
www.pinat.pl
26 lutego 2004, 17:08
Faktycznie Toyota Yaris i inne nowe toyoty są b.mało awaryjne,a nawet jesli cos sie zepsuje to wiekszość modeli a może i wszystkie maja zagwarantowane b.korzystne warunki serwisu-tzw.3 lata lub 100 tys. km. Zawieszenie zajebiste na nasze pseudodrogi,ekonomiczny itp. Jest jedno ale- to samochod bez zadnego charakteru,prostokaciak jakich jest setki,kojarzy mi sie z długopisem jednorazowym-wyeksploatować i na złom a raczej na recykling bo są one robione juz pod tym katem. W tych pieniadzach wolałbym znacznie 4-5 letniego golfa IV,bo to chociaz chwalebna marka - ale ja oczywiscie nie jestem bezstronny.Ale jesli mama chce miec po prostu bezawaryjne autko do przemieszczania sie i do jazdy bez dopatrywania sie w niej żadnej ideologii to Yaris bedzie spox,choviaż jesli koniecznie wóz musi być nowy to ja chyba wolałbym Clio.QUBEK- co do Forda Capri zgadzam sie w 100%- sylwetka naprawde niepowtarzalna,kiedyś prawie rozpatrywałem mozliwość kupna (silnik bodajże 3200 z podwójnym gaznikiem),ale koszty utrzymania odstreczyły mnie - z reszta garb zawsze u mnie był number 1.Capri kojarzy mi sie z filmem mojej wczesnej młodości z serii mad max z gibsonem - z reszta to pierwsze filmy w ktorych zagrał glowna role (szczegonie 1 i 2 b0 trójka juz była cienka).Tam własnie hulali samochodami z takimi sylwetkami - chociaz innej marki (Jensen Interceptor).Ja oosobiscie uwielbiam jeszcze stare merce - szczegolnie W110 i 111.pozdr
26 lutego 2004, 17:20
garbatyorzech napisał(a): Kupno samochodu nowego to też niezbyt przemyśleny pomysł...nowe auta traca po pierwszych 2/3 latach około 30% swojej wartości...
....
poprawka, auto te 30% traci w momęcie "wyjechania z salonu", ale powiem szczerze, kupiłem nówke i się z tego bardzo cieszę i jeśli będę miał jeszcze kiedyś okazję kupić nowe (kasa) to napewno to zrobie. po pierwsze to nie przejmujesz się że jak coś ci padnie to walisz swoją kase w naprawe(gwarancja) przysługuje ci pełny pakiet ubezpieczeniowy i wiele innych dogodności , których niestety nie będziesz mial jak kupisz używane. wiem że za kase za nowe auto możesz kupić paroletnie ale lepszej marki i wypasażone, tylko skąd wiesz ile nim pojećdzisz bezawaryjnie. takie jest moje zdanie. a co do polecania seiczento czy pandy hmmm. jak tu powiedzieć zeby nikogo nie urazić :wink: to może tak. sam kupiłem seiczento i nigdy więcej nie zrobie takiego błędu :twisted: a co do pandy podejżewam że to to samo gówno co sc,ale to sie okaże za jakieś 2 lata. daniel, rozpatrzcie z mamą jeszcze seata ibize. znajomy ostatnio kupil ,mimo tego że rospatrywał między innymi i yarisa. cena zbliżona ale komfort jazdy nieporównywalny. aczkolwiek yaris to też pomyslowy wozik, a licznik to już najlepszy na świcie( kto nie widzial niech koniecznie zerkni). pozdrawiam.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
26 lutego 2004, 17:23
to why Panda dostała tytuł CAR OF THE YEAR?? to świetny samochód...nie będe się rozpisywał dlaczego bo miejsca by nie starczyło (a wiem więcej o tej furze niż wszyscy tu na forum :) )...pozdrawiam Daniel...to bedzie ciężki wybór!!!
Pozdrawiam

Orzech

Blog: http://resto-cal.blog.pl/

www.pinatmoto.pl
www.pinat.pl
26 lutego 2004, 17:40

to why Panda dostała tytuł CAR OF THE YEAR??
Panda dostała ten tytuł bikoz oferuje całkiem duzo za stosunkowo niewiele.wydaje mi sie ze jest to auto ktore niekoniecznie musi sie podobać,ale i tak jest waznym etapem w historii motoryzacji.Jest to kolejne autko szeroko dostepne - jak kiedyś np.fiat 126p,fiat 500,a moze i garbus -ktory w latach gdy był w powszechnym uzytku na pewno jednym sie podobał a innym nie.
26 lutego 2004, 18:03
garbatyorzech napisał(a):to why Panda dostała tytuł CAR OF THE YEAR?? to świetny samochód...nie będe się rozpisywał dlaczego bo miejsca by nie starczyło (a wiem więcej o tej furze niż wszyscy tu na forum :) )...pozdrawiam Daniel...to bedzie ciężki wybór!!!
No ale Yaris też ma car of the year :) tylko, że 2000.
Poza tym, to dzięki za uwagi...napewno przemyślę, chociaż chyba zostanie Toyota...ja czasem jeździłem poprzedniczką Yarisa - Starletką, wrażenia z użytkowania są pierwszorzędne, sprzęgło pierwszy raz wymieniane przy 180 tysiącach. Obawiam się, że mało które autko tak potrafi, (od Garbusów abstrahujemy :) ). O fiacie, nie myślę wogóle. Jeździłem kilkoma i Seicem i punciakiem, nie przekonały mnie. Golf IV mówisz dago. 4 - 5 letni samochód...cóż jest już stary i ma przebieg koło 100 000, bez sensu. Ma nim głównie jeżdzić matka, więc nie ma sensu, żeby odrazu jechała na wymianę paska rozrządu, albo amortyzatorów.
Qubek wspominał też o 206...Clio odpada, mają świetne silniki, ale niestety po roku jazdy kopsa się elektryka, a tablica rozdzielcza rozświetlona niczym choinka, widziałem to i u kumpla (Clio 1.4 16V) i mojego szwagra (Megane 1.6 16V).
No nic dzięki za wypowiedzi :), faktycznie wybór ciężki
PS. Enter a ten licznik faktycznie ma fajoski :D
26 lutego 2004, 18:18
dalaczego zostało autkiem roku, a no dla tego ze daje wiele za niewiele, toraz, dwa to to że fiat zainwestowal (jak i w przypadku sc) w reklame, zaóważ że panda jest wszędzie , w tv non stop na bilbordach w gazetach no i wogle. a reklama chcial nie chciał robi swoje. i naprawde o pandzie możemy pogadać za jakieś dw trzy lata, jak zacznom sie gwarancje konczyć. mam to teraz z sc, poprostu wali się wszystko(ostatnio prawy pas i lewa klamka nawet to się pier...) ogólnie fiat ma u mnie ocene.... mniej niż zero i orzech nie bież tego do siebie osobiście, to poprostu moje zdanie i raczej go już nie zmienie. pozdrawiam serdecznie. ps. daniel jeszcze fajny patent z tą tylną kanapą , to tez mi się podoba.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
26 lutego 2004, 18:20
Co to w ogole za pytanie? Co to za odpowiedzi?!
Jasne, ze jesli chodzi o nowe auto to New Beetle :D
26 lutego 2004, 18:20
ble :wink:
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
26 lutego 2004, 18:23
hmmm...

Aniu nie wiem czy to takie oczywiste ;)

Pozdrawiam
26 lutego 2004, 18:30
Skoro mama nie chce starego, to pozostaje tylko taka mozliwosc...
Bulikow i Ogorkow nowych nie produkuja :(

Ale wpadl mi do glowy jeszcze jeden pomysl... moze nowy Mini?
Wiem, wiem, ze to nie to samo co stary, ale Daniel napisal, ze chodzi o nowe auto...

Prosze bez bicia :wink:
26 lutego 2004, 22:00
Aniu :)
New Bettle i Mini w najtańszych wersjach kosztują po około 100 tysiów...
Za taką kasę to można kupić już kawał fajnego samochodu a nie takie piprztaki...owszem wyględne, może nawet szybkie....;)

← Pytania i problemy