W Mad Max jezdzil Fordem Falconem XB
Co do choinki w rocznym Clio, to od czego gwarancja?
Fake Beetle? - bleee
Starletka byla ok, mocny silnik, ale to byl samochod, a Yaris to bardziej autobus, tyle za wielkosci (malego) samochodu - czyli bezsens, ale taka teraz moda
Co do rozsadku - gdybym traktowal samochod jako czysto uzytkowe toczydlo, poszukalbym rocznego z dokladnie sprawdzona i pewno przeszloscia i stanem - duzo tanszy od nowego i jeszcze na gwarancji. Ale niektorzy chca miec nowe i juz
Widze ze jestes przekonany do Yarisa i ze ci sie podoba. Z ciezkim sercem, bo uwazam ze to fatalna karykatura samochodu (jak duza czesc wspolczesnych) poradze Ci wiec - kupuj. Jakbys byl przekonany do np Corsy, poradzilbym Ci to samo. Bo to jest to samo.
Moim wlasnym rodzicom doradzilem nic innego jak Nubire. Tak, tak, dajewo. Ale byla 3 letnia, z maksymalnym wyposazeniem, silnikiem, kombi itd. Kosztowala grosze, bo byla z firmy i miala duzy przebieg (180 tys). Ale za to byla w pelni serwisowana (wiadomo, idzie w koszty, poza tym "dysponujacy" nie placil, wiec sobie np zmienial opony co roku itd). Pojezdza na niej jeszcze rok (na razie 2) i wymienia na kolejne auto z tej samej firmy. Psuc sie nie psuje, a na odsprzedazy pewnie niewiele stracimy, jesli wogole.
Co do choinki w rocznym Clio, to od czego gwarancja?
Fake Beetle? - bleee
Starletka byla ok, mocny silnik, ale to byl samochod, a Yaris to bardziej autobus, tyle za wielkosci (malego) samochodu - czyli bezsens, ale taka teraz moda
Co do rozsadku - gdybym traktowal samochod jako czysto uzytkowe toczydlo, poszukalbym rocznego z dokladnie sprawdzona i pewno przeszloscia i stanem - duzo tanszy od nowego i jeszcze na gwarancji. Ale niektorzy chca miec nowe i juz
Widze ze jestes przekonany do Yarisa i ze ci sie podoba. Z ciezkim sercem, bo uwazam ze to fatalna karykatura samochodu (jak duza czesc wspolczesnych) poradze Ci wiec - kupuj. Jakbys byl przekonany do np Corsy, poradzilbym Ci to samo. Bo to jest to samo.
Moim wlasnym rodzicom doradzilem nic innego jak Nubire. Tak, tak, dajewo. Ale byla 3 letnia, z maksymalnym wyposazeniem, silnikiem, kombi itd. Kosztowala grosze, bo byla z firmy i miala duzy przebieg (180 tys). Ale za to byla w pelni serwisowana (wiadomo, idzie w koszty, poza tym "dysponujacy" nie placil, wiec sobie np zmienial opony co roku itd). Pojezdza na niej jeszcze rok (na razie 2) i wymienia na kolejne auto z tej samej firmy. Psuc sie nie psuje, a na odsprzedazy pewnie niewiele stracimy, jesli wogole.