Plewka napisał(a):ogólnie słyszałem ze szwedzi mają dobre oponki i dlatego o takich myślałem a te opony wspaniale spisują się na lodzie, znając nasze służby drogowe to obudzą się z odśniezaniem w lutym albo marcu więc kiedyś pewnie się zaopatrzę w takie zimówki bo zamarznięte błoto pośniegowe to zmora Słupcy no a poza tym dużo jeżdżę po zmierzchu i dobre oponki się przydają jak już wszystko zamarznieW Polsce raczej nie ma sensu jeździć na kolcach,mniejsza juz nawet o to że nie wolno. Głowna różnica polega na tym że w Skandynawii całą półroczna zime kierowcy jeżdza po śniegu - tak są szkoleni począwszy od kursów prawa jazdy - tam dba sie o przyrode w takim stopniu że gdyby ktoś sypnał soli to by go chyba zamkneli. Drogi sie odśnieża bardzo regularnie,ale nie uzywa sie niczego co by śnieg rozpuszczało,tak że pokrywa śnieżna pozostaje prawie cały czas. Ciekawostka - asfalt u nich jest maksymalnie czarny tak żeby absorbował promienie słoneczne - zdarza sie że temp. wynosi -5 ,a drogi sa miejscami czyściutkie.
u nas w Słupcy to wiara zapaża na łańcuchach bo nigdy nie zdążą odśniezyć
Inna sprawa że przy pewnych niewielkich umiejetnościach na ubitym śniegu mozna jeździć niewiele gorzej niż po asfalcie .......
A u nas wiadomo - sypnie sie soli bo kopalnie trza ratować,wszystko rdzewieje,droga sie niszczy,roślinnośc zdycha i jest fajnie.
Pokrywa śnieżna zalega u nas na drogach rzadko,bo albo posypią,albo sama stopnieje,albo nie ma zimy. Soli nie sypie sie tylko wtedy gdy temp. w dzień spada poniżej -10 bo wtedy solanka zamarza - a takie mrozy to jednak w Polsce rzadkość . No i co najwazniejsze - kolce w oponach eksploatowanych na asfalcie bez śniegu zuzyją się pieronem,czyli bardzo szybko .....
A najlepsze opony M+S jakie w zyciu miałem to 2 sztuki fińskich nokianów hakkapelita 1 - specjalnie do garba,tylko używki moga byc juz troche stare. Na śniegu zachowanie na 5,na błocie - 6 .
"My hovercraft is full of eels"