opony

6 grudnia 2005, 10:40
Plewka napisał(a):ogólnie słyszałem ze szwedzi mają dobre oponki i dlatego o takich myślałem a te opony wspaniale spisują się na lodzie, znając nasze służby drogowe to obudzą się z odśniezaniem w lutym albo marcu więc kiedyś pewnie się zaopatrzę w takie zimówki bo zamarznięte błoto pośniegowe to zmora Słupcy no a poza tym dużo jeżdżę po zmierzchu i dobre oponki się przydają jak już wszystko zamarznie
u nas w Słupcy to wiara zapaża na łańcuchach bo nigdy nie zdążą odśniezyć
W Polsce raczej nie ma sensu jeździć na kolcach,mniejsza juz nawet o to że nie wolno. Głowna różnica polega na tym że w Skandynawii całą półroczna zime kierowcy jeżdza po śniegu - tak są szkoleni począwszy od kursów prawa jazdy - tam dba sie o przyrode w takim stopniu że gdyby ktoś sypnał soli to by go chyba zamkneli. Drogi sie odśnieża bardzo regularnie,ale nie uzywa sie niczego co by śnieg rozpuszczało,tak że pokrywa śnieżna pozostaje prawie cały czas. Ciekawostka - asfalt u nich jest maksymalnie czarny tak żeby absorbował promienie słoneczne - zdarza sie że temp. wynosi -5 ,a drogi sa miejscami czyściutkie.
Inna sprawa że przy pewnych niewielkich umiejetnościach na ubitym śniegu mozna jeździć niewiele gorzej niż po asfalcie .......
A u nas wiadomo - sypnie sie soli bo kopalnie trza ratować,wszystko rdzewieje,droga sie niszczy,roślinnośc zdycha i jest fajnie.
Pokrywa śnieżna zalega u nas na drogach rzadko,bo albo posypią,albo sama stopnieje,albo nie ma zimy. Soli nie sypie sie tylko wtedy gdy temp. w dzień spada poniżej -10 bo wtedy solanka zamarza - a takie mrozy to jednak w Polsce rzadkość . No i co najwazniejsze - kolce w oponach eksploatowanych na asfalcie bez śniegu zuzyją się pieronem,czyli bardzo szybko ..... :wink:
A najlepsze opony M+S jakie w zyciu miałem to 2 sztuki fińskich nokianów hakkapelita 1 - specjalnie do garba,tylko używki moga byc juz troche stare. Na śniegu zachowanie na 5,na błocie - 6 .
"My hovercraft is full of eels"
6 grudnia 2005, 10:55
Ja mam garbowe vredesteiny, to tez jest wybitnie sniegowy, gruby klocek. Maja tez miejsca na kolce, ale oczywiscie nie mam zamiaru ich wykorzystywac. Sa do kupna aktualnie, nowe. Ja wole takie opony w zimie, nawet jezeli na asfalcie sie na nich traci w porownaniu do przecietnych opon ziomowych, w ktorych kompromis bardziej uwzglednia warunki typu zprzymarzajacy asfalt itd. Fakt, najczesciej cos takiego wlasnie wystepuje, ale strata "ekstremalnych" zimowek na asfalcie jest mniejsza niz strata "lagodnych" na sniegu.
W Kaszlu tez mam cos w tym stylu, S30, i jestem bardzo zadowolony. Tylko ze zabawy na sniegu nie sa juz takie, nawet jezeli za mala przyczenposc tez tam nie pomaga, to tu ewidentnie jest za dobrze :) Jest szybko, ale trzeba sie nameczyc zeby bylo efektownie. Ale na drodze ma byc wlasnie szybko i bezpiecznie, prawda?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 grudnia 2005, 11:29
qubek napisał(a):Ja mam garbowe vredesteiny, to tez jest wybitnie sniegowy, gruby klocek. Maja tez miejsca na kolce, ale oczywiscie nie mam zamiaru ich wykorzystywac.
W moich nokianach tez są miejsca na kolce ale raczej nigdy ich tam nie było,i to sa tez zdecydowanie śniegowe opony,choć na asfalcie nie mam zastrzeżeń -może poza tym że ciut szybciej sie zużywaja i szkoda ich. Druga para u mnie to uniwersalne vredesteiny- wiadomo jak to jest z rzeczami uniwersalnymi,ale te oponki na sniegu oceniam na cztery z minusem.

Najciekawsze opony z jakimi miałem styczność to tzw.z bieznikiem kostkowym made in Russia - miałem je na tyle w VW transporterze - cały bieżnik składał sie z wielkich centymetrowych kostek elipsowatych i trójkątnych umieszczonych na oponie w dwóch rzędach każde w jednym,głębokośc ponad 1 cm - ponoć marzenie każdego właściciela Nivy i UAZ-a . Zimą praktycznie nie było mozliwości zarzucenia tyłem - na asfalcie juz gorzej przede wszystkim głośno,ale w sumie ok.
Tyle że to były typowe opony do cięzkiego terenu,kupione jako nówki w serwisie Łady - 90 zł. sztuka :shock:
"My hovercraft is full of eels"
6 grudnia 2005, 12:50
ja na moich Michelin zaczynałem wczoraj leciec nieco boczkiem na rondzie w Słupcy... ale na śniegu są super
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
6 grudnia 2005, 13:25
moje to debice i tez nie nażekam :D , ale poswirowac zesczywiscie trudno....tym bardziej ze dzisiaj za oknem +5 :D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy