Ciekawostki z allegro

1 kwietnia 2008, 21:10
Cena kosmos :shock:
A tak pozatym to mi się nie podoba, taki jakiś bez klimatu. :)
1 kwietnia 2008, 21:33
zainwestowane dużo pieniędzy, ale niestety bez gustu. pomijam opis o porsche...

kurcze, że roadstery zawsze mają takie brzydkie dachy ;)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
2 kwietnia 2008, 18:28
gino napisał(a):BULIK WRACA DO KRAJU!!
SPRAWA POSTAWIONA NA OSTRZU NOZA..I...
ALE OD POCZATKU..
mam nagrane dwie romzmowy z obecnym wlascicielem
powiedzial ze w ciagu kilku-kilkunastu dni...samochod zostaanie przywieziony do Polski, i tu zostanie zgloszony do rejestru zabytkow/konserwatora poinformowalem o NIELEGALNYM wywozie za granice-i wiem ze byla rozmowa miedzy wlascicielem a konserwatorem/ i to chyba glownie przynioslo efekt...
wiedza juz co im grozi, jakie sa konsekwencje, i decyzja jest taka, ze PRZYWOZA GO DO POLSKI, LAPE NA NIM KLADZIE KOSERWATOR ZABYTKOW, I BEDZIE NA ZOLTYCH BLACHACH...oczywIscie samochodu nie odbiora, ale..majac zolte blachy, jest juz pod PRAWNA opieka KOSEWATORA ZABYTKOW... :D :D
TAK WIEC...CALY TEN SZUM..PRZYNIOSL ZAMIERZONY EFEKT ''BULICZEK WRACA NA STARE SMIECI'' :D :D
PIERWSZY EFEKT SZUMU JUZ WDAC GOLYM OKIEM...AUKCJA NA EAY-ZAKONCZONA!!
aha..nie wiem czy wczesniej to napisalem, chlopak ktory go odemnie kupil..w ciagu 2dni sprzedal W POLSCE, i dopiero ten co go od niego kupil-wystawia na EBAY, WYWIOZL GO Z POLSKI...i to on..glownie trzesie gaciami..

dodam jeszcze, ze chca byc ze mna w kontakcie, aby mi udowodnic ''naocznie'' ze BULIK WROCIL..

GENERALNIE WYWNIOSKOWALEM, ALE NIE WIEM CZY DOBRZE, ZE..KOLES KTORY ODEMNIE KUPIL /MICHAL JERUSALIMCEW/ powiedzial im ze w kraju jest wszytsko zalatwione...
ale..moze proboja mnie znowu ''urabiac'' i..teraz to ja wlasnej dupie nie wierze.. :x :x



dla tych co nie czytaja grupy pl.misc.samochdoy.garbusy pozwole sobie przytoczyc post nowego grupowicza który nie wiadomo skad pojawil sie na grupie...a mianowicie o to tresc
"Szanowni Panstwo,
Mam na imie Janusz i od lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Postanowilem
napisac ten tekst "inspirowany" wieloma epitetami, wrogoscia i
kompletnie bezzasadnym brakiem szacunku dla drugiego, niezanaego Panom
czlowieka. Prosze nie odbierac mojego listu osobiscie - pisze go do
ogolu, choc osobiste komantarze z pewnoscia odczytacie Panowie sami.

Po pierwsze i najwazniejsze: Bulik, o ktorego zrobiliscie Panowie
takie zamieszanie ma sie dobrze, powiedzialbym nawet znacznie lepiej
niz sie mial (szczegoly za chwile), stoi w ogrzewanym klimatyzowanym
garazu i w dodatku nadal na swoich pieknych, polskich tablicach... Ale
po kolei, wyprostujmy bzdury i podajmy pare faktow...

Bulik zakupiony zostal w wyjatkowo niespodziewanych okolicznosciach na
poludniu Polski od czlowieka, ktory utknal z nim w okolicy Wroclawia.
Spedzil na autostradzie w glebokiej mgle i minusowej temperaturze
kilka dlugich godzin, zaplacil slono za holowanie pojazdu, mial po
drodze wiele klopotow i po prostu sie poddal. Zadzwonil do mnie
mechanic, ktory jest moim znajomym, ze stoi u niego samochod z
wlascicielem i jest do sprzedania. Wiec kupilem. Dzis juz wiem, ze
autko dotarlo w te rejony z okolic Warszawy, gdzie ow mlody czlowiek
kupil go jako swoj pierwszy powazny klasyk i to w dodatku za duze jak
dla niego pieniadze (zaplacil za niego 30.000PLN). Po drodze zmagal
sie z niedzialajaca i kompletnie sztukowana instalacja elektryczna,
brakiem ladowania, nie podlaczonym i nie dzialajacym ogrzewaniem i
kilkoma innymi problemami. Zatrzymal sie gdy z silnika wyciekl olej.
Estymowane koszty naprawy przerosly jego mozliwosci i chyba po prostu
mial dosc. Zaplacilem za samochod 25.000 PLN (o tyle prosil) plus
bilet lotniczy do Szczecina. I na tyle w kwestii zakupu. Sympatyczny,
inteligentny mlody czlowiek ktory zle ocenil swoje mozliwosci.
(Nawiasem mowiac pan Gino, mieniacy sie wielbicielem VW wypuscil
mlodego czlowieka w dluga trase, nominalnie do Szczecina, samochodem,
ktory procz swej unikalnosci i doskonalej kondycji blacharsko /
zawieszeniowej byl po prostu malym smietnikiem. Tak sie nie robi Panie
Gino, zwlaszcza jesli nie opuszcza sie na sprzedazy ani jednej
zlotowki. Wszyscy wiemy, ze te silniki nie sa idealne, ale jest
roznica miedzy slabym silnikiem a smieciem panie Gino. To nie jest
uczciwe, zwlaszcza jesli jest sie handlarzem).

Po powrocie i rozladowaniu go z przyczepy (zabezpieczony, okryty
plandeka) samochod trafil do profesjonalisty w kwestii VW, ktory
doprowadzil bulika so stanu wzglednej uzywalnosci. Duzo pracy, duzo
czesci, duzo pieniedzy - ponad £1000 funtow w czesciach. Co sie
okazalo? Silnik nie jest nominalnym silnikiem z tego auta, sprawdzilem
to osobiscie. Nie byloby w tym nic zlego gdyby nie fakt, ze sprzeglo i
jego uszczelnienia maja sto lat i nikt nigdy nie serwisowal porzadnie
tego silnika Elektryka byla w oplakanym stanie, wiele kabli z
instalacjii zostalo zamowionych i zalozonych od podstaw. Pan Gino
uzywal tego auta na 12volt akumulatorze mimo 6v instalacji i tak tez
sprzedal go w dluga droge (hic?), elastyczne rury wydechu byly klejone
tasma.... Suma sumarum prace zajely 2 tygodnie i kosztowaly wiele
pieniedzy. (jak to sie stalo panie Gino? Wilbiciel pozwoli takiemu
autu trwac w takiej kondycji??) Dzis auto ma silnik i skrzynie jak
szerszen, brzmi wspaniale i jestem na etapie zamawiania oryginalnego
silnika. Wiele czesci zamowionych czeka na dostawe w przyszlym
tygodniu, bagaznik z dachu jest u profesjonalisty, ktory przywroci mu
blask i dolozy nowe, debowe drewno, wszystkie uszczelki w oknach juz
blyszcza nowosica a i dosyc droga przekladnia kierownicza jest juz w
drodze (znacie problem luzow prawda?). Na koniec pewnie dostanie
zupelnie nowy lakier w royginalnym kolorze,seryjne opony i wiel innych
detali. Bedzie peikny, co do tego nie mam watpliwosci.

A teraz najlepsza czesc: Nie jestem handlarzem Panowie. Samochod
trafil na Ebay tylko po to by ocenic jego wartosc i zainteresowanie -
bylo ogromne. Pewnie kiedys go sprzedam, ale jeszcze nie dzis. W
okolicy Londynu znaja mnie jako wielbiciela starej motoryzacji. Mam
kilka starych aut i motocykli dla siebie i prosze wierzyc - pieniadze
ktore wydalem w ciagu ostatnich 3 lat na przyprowadzenie ich do stanu
swietnosci sa ogromne. Mam do nich szacunek, wiele zamilowania i chyba
po prostu to lubie. Godzinami spedzamy czas (z przyjaciolmi Polakami,
lakiernikami, mechanikami - ludzmi w konkretnym wieku i o podobnyh
zamilowaniach) skladajac toczy owo do kupy - musze liczyc na pomoc bo
mechanikiem nie jestem i nie bede. Czasem grzebiemy u kogos w garazu
po 10 dni, zeby odpalic silnik z 1936 roku. I jak to juz jest -
czasami sie uda czasem nie. Dla tych wszystkch, ktorzy mysla, ze jak
to Pan Jocek napisal: przywioze ople z kierownica po prawej stronie -
nigdy nie przywiozlem ani jednego zlomu do Polski poza czesciami do
klasykow dla moich przyjaciol w kontynentalnej Europie, ktore tutaj sa
znacznie prosciej dostepne.

Niemniej jednak czasem kupie to czy tamto gdzies w Europie, w tym w
Polsce - bardziej z zamilowania niz dla zysku (choc renowacja klasykow
potrzebuje zysku, i kazde wspomaganie jest mile widziane). I owszem,
sprzedaje to czy owo na ebayu lub gdzie indziej. Za kadzym razem osoba
od ktorej kupuje auto wie jaki moze, choc nie musi, byc tego auta los.
Gdybyscie Panowie widzieli co kilku anglikow zrobilo za cuda ze
sprzedanych im aut - bylibyscie dumni i oko by sie Wam cieszylo - tego
nie widuje sie nawet na najlepszym zlocie w Polsce. Maja wyspiarze
kasa i tyle.

Auto wzbudzilo ogromny podziw na VOLKSWOLRD SHOW 2008 w Sandownpark,
LONDYN w ostatni weekend. I oferowano mi grubo ponad £13.000 gotowka
(hic) - jednak nadal jest moj. Czy to o czyms swiadczy?

Teraz czesc specjalnie dla Pana Gino:
Uzywa Pan slow, ktore mnie sa obce "podpierdolic", "skurwysyn"....
Jest Pan dziwna osoba, milosnikiem, ktory nie przerejestrowuje i nie
dba o rarytas (wskazuje na handlarza). Walczacym o pozostanie w kraju
auta a jednoczesnie czlowiekiem gotowy je tam sprzedac (wystawial Pan
osobiscie auto na www.thesamba.com, znam anglika, ktory byl gotow je
stamtad kupic, ma zdjecia (Panska zona lub dziewczyna pomagala Panu z
angielskim bo sam nie czuje sie pan w tym najlepiej nieprawdaz?) Do
tego oskarza mnie pan o znajomosc i manipulajce z kupujacym - nonsens.
Grozi mi Pan w mailu rozmowa w cztery oczy.... Wiec odpowiem Panu na
to publicznie.
Nie wzruszaja mnie Panskie grozby, nie znizam sie do poziomu uragania
osobom, ktorych nie znam a i znajomym nie ublizam. Marcina, prawnika,
ktory obsluguje moja firme od lat, obraza Pan zwrotami "podajacy sie
za"... Ech, nie tedy droga. W kwestii informacji - ow podajacy sie za
prawnika "prawnik" jest wlascicielem ogromnej kancelarii w Londynie
(pracujacej miedzy innymi dla VOLKSWAGENA - ciekawostka) ale i w
Warszawie ma swoje biura - skontaktowal sie juz z konserwatorem
zabytkow i kilkoma innymi instytucjami i zareczam, ze jesli zdecysuje
sie na sprzedaz auta za granice wystapie o stosowne zezwolwnie. Jako
uczciwy czlowiek zglosilem rowniez iz niesiadomie zabralem auto poza
granice. Wystosowalem tez oswiadczenie, ze nie sprzedam auta za
granica bez zgody a po zgode zglosze sie w odpowiednim czasie.
Oswiadczenie to zostalo przyjete tak jak w kazdym cywilizowanym kraju
wiec nie ma koniecznosci stwarzania atmosfery strachu przed
konserwatorem.
Aha na koniec - porsze nie wprowadzac w blad kolegow z grupy:
- nikt nie obiecywal, ze auto wroci do kraju permanentnie
- nikt nie obiecywal Panu nic udowadniac ani sie z Panem kontaktowac,
nikt tez nie mowil o zoltych tablicach - Pan wybaczy ale moje auto i
moje sprawy. Z grzecznosci wyslalbym Panu zdjecie z Polski bo nie
rzucam slow na wiatr.
Chyba chcial sie Pan wybielic przed kolegami - nie wiem zreszta po co.
W calej tej sytuacji nie ma niczyjej wimy. Najlatwiej jednak
dyskutowac o kims, kto nie ma prawa glosu. Ale juz je mam, dziekuje
jednemu z czlonkow tego forum za pomoc. Wiec prosze nie pozowac na
bohatera. Ja po prostu bylem uprzejmy - nie mylic z poslusznym
szanowny Panie Gino. A kontakt do dyskusji mial Pan caly czas.
Najlatwiej jechac na nieobecnym prawda?

Na koniec - Prywatnie uwazam, ze lepszy chlodzony powietrzem garb lub
bulik przywieziony tutaj, odnowiony za dziesiatki tysiecy funtow i
cieszacy potrem oczy w Europie (anglicy sporo podrozuja), niz stojacy
w polskim sadzie i robiacy za dom dla polskich kur lub szczurow tlko
dlatego, ze kawalek ziemi (ktora skad inad szanuje i kocham) jest
Polska. A ujadajacym i pomstujacym dam rade - kupujcie te rarytasy i
restaurujcie zamiast krzyczec o krzywdzie narodu Polskiego. A juz
napewno nie krzyczcie Panowie w kwestii samochodu, ktory aktualnie
jest czyjas wlasnoscia, zostal uczciwe kupiony za uczciwe zarobione
pieniadze, jest juz w wielokrotnie lepszym stanie i jest nie mniej ni
wiecej tlko MOJ.

Wszystkich zdrowo myslacych zapraszam do dyskucji - co wiecej, chetnie
pomoge jesli szukacie czegos dla swoich garbow, busow czy typ3.
Przywioze nawet garba lub busa stad jesli ktos ma na to srodki i jest
prawdziwym kolekcjonerem - nie ma sprawy. Tu jest dla nich wszystko. I
pomoge za darmo - bzura jest moja karykatura jako pazernego
chlopaczka. Jestem sensownym factem - tyle ze zyje w UK. Pozdrawiam
sedecznie - nie chcialem nikogo urazic, po prostu lubie jasne
sytuacje.

JANUSZ, (kontakt usunięty)"



PS: temat troche nie pasuje do tej calej dyskusji moze przeniesc do nowego wątku?
PozdraVWiam
Bogdan
2 kwietnia 2008, 19:15
Najsmutniejsze jest to, ze temu oblesnemu klamcy czesc ludzi po prostu uwierzy.
Rozpisywac sie nie bede, napisalem mu troche na garbusy org
Co za typ...
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 kwietnia 2008, 19:30
Oczywiście historia biednego młodzieńca ,który utknął we mgle jadąć z Warszawy do Szczecina przez Polskę Południową ( :-D ) jest chyba zbyt ckliwa jak na mój gust,ale czyta się nieźle :-D


hmmm. Chyba najgorsze jest to że ten typ dość umiejętnie miesza jakieś tam fakty z grubymi kłamstwami,przez momentami sprawia wiarygodne wrażenie.
Przypadkiem miałem wątpliwą przyjemnośc słyszeć rozmowę Gina z "prawnikiem" i muszę przyznać że kolega Janusz jest naprawdę bezczelny... :evil:
Nieznośna lekkość butów
2 kwietnia 2008, 19:50
ADI napisał(a):Oczywiście historia biednego młodzieńca ,który utknął we mgle jadąć z Warszawy do Szczecina przez Polskę Południową ( :-D ) jest chyba zbyt ckliwa jak na mój gust,ale czyta się nieźle :-D

Z geografii pała, ja napisałem mu maila z kilkoma pytaniami o takie własnie szczegóły :)
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
2 kwietnia 2008, 19:53
tomko napisał(a):
ADI napisał(a):Oczywiście historia biednego młodzieńca ,który utknął we mgle jadąć z Warszawy do Szczecina przez Polskę Południową ( :-D ) jest chyba zbyt ckliwa jak na mój gust,ale czyta się nieźle :-D

Z geografii pała, ja napisałem mu maila z kilkoma pytaniami o takie własnie szczegóły :)
To zapytaj go o nazwisko konserwatora z którym to "konsultował sprawę" :wink:
Bo jak gino pytał go telefonicznie to zmienił temat :-D
Nieznośna lekkość butów
2 kwietnia 2008, 20:11
Zadałem Panu Januszowi kilka pytań i dostałem takie oto odpowiedzi:

-Czy to Pan wystawił buliego na www.thesamba.com ?
- Bulika na sambie wystawial mi znajomy.

-Jak to się stało że napisał Pan że dojechał Pan do UK na kołach a w swoim sprawozdaniu sugeruje że samochód nie nadawał się do jazdy a z kontekstu wynika że naprawił Pan go dopiero w UK ?
- Blad kontekstu, auto bylo naprawiane w Poznaniu u mojego przyjaciela. Z racji na brak dostepnosci czesci wszystko przyjechaly z UK. Potem bullik dojechal o wlasnych silach. Calkiem zywo.

-Czy to nie Pan kupił Garbusa malowanego w dwa kolory i następnie niemalże od razu wystawił Pan go na www.thesamba.com ?
- Tak to ja. Kupilem go na podtsawie opisu, bez ogladania auta. Mial byc dla mnie. Okazalo sie jednak, ze po dotarciu do Wroclawia byl w koszmarnym stanie poniewaz wlasciciel byl starym handlarzem i klamal jak najety. Wiec zdecydowalem o zrobieniu tego co zle w aucie i o jego sprzedazy.

Zapytam jeszcze o ten Szczecin :)
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
2 kwietnia 2008, 23:04
qubek napisał(a):a tutaj link do newsow jakby ktos chcial cos dodac od siebie:
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&…usy&aid=75997782
Jan_in_UK jest niezly. Od poczatku jak napisal ze ktos go powiadomil ze jest taka dyskusja to bylo wiadomo ze to falco (ktory o gino mowi "ten handlarz ktory udaje garbusiarza" :smt044 ). Ale nie przewidzialem ze sam go wkopie:
Oj qubek, wycofales sie. Ale i lepiej. Za to powiem Ci cos ciekawego,
jeden z Twoich (bo nie moich kolegow) z tej grupy napisal o Tobie
nastepujaco w mailu wyslanym do mnie chwile temu:

" hehe, mogłem postawić zakład, że pierwszą osoba bedzie qbek, znam go
na zywo i to śliska i mendowata postac jakich mało, ja bym nawet im
nie odpisywał, bo to strata czasu".

Teraz zamiast myslec kto, przemysl co piszesz i zwolnij kolego. Nie
jestes nawet we wlasnym srodowisku supermanem jak Ci sie wydaje. I tez
koncze z Toba dyskusje - nie warto. Twardoglowi.

Dobrali sie jak w korcu maku
:-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje