Nie wiem o ktorym silniku mowicie, bo nie znam tych oznaczen, ale zla slawe (czy raczej smiesznosc) Calibr u nas podsyca dodatkowo to, ze wiekszosc z tych "wypasionych fur" ma silniki 2.0 8V, z ktorym to silnikiem mozna sie toczyc po centrum, ale scigac sie mozna conajwyzej z Polonezem i to zarznietym. Co mi przypomnialo ze wiekszosc z tych silnikow jest tez zarznieta i na dodatek ma zalozony przez Siwego spod miasta gaz, ukradziony wczesniej z Zuka, tak ze dysponuja zawrotna moca 50 koni i roztaczaja wokol won spalonego Lotosa Mineralnego. Szczytem mozliwosci u nas sa dwulitrowe szesnastki. Wtedy to co innego, wtedy taka Calibra dorownuje...Nubirze mojego staruszka, ktora zreszta jest dokladnie tym samym samochodem, tylko z innym nadwoziem, brzydszym ale za to praktyczniejszym.
Taka wlasnie bida z Calibrami. Zwykla Vectra w ladnym opakowaniu. Wersje sportowe istnieja, ale wiekszosc to pordzewiale wraki z epoki sporowadzania rozbitkow ze slabymi silnikami, tona spojlerow i kierowcami ktorzy wyobrazaja sobie (o ile mozna w ich wypadku mowic o wyobrazni) ze sa Ozami :]
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.