No właśnie o tym mówię. Są nawet garby warte tyle kasy ale zachowane , nie dłubane, z pełną dokumentacją i plombami. Wtedy mogą sobie kosztować tyle ale jeśli pojawi się taki jeden egzemplarz to zaraz pojawia się grupa ludzi , która myśli, ze tyle są warte wszystkie garbusy i za podobną cenę wystawiają swoje z różnicą cenową typu jeden purchel rdzy = 1000zł taniej. Efekt jest taki: garb stan muzealny wyceniony na 40,000zł, a garb z wzorującą się ceną na 30,000zł. Jakaś porażka. Później rodzi się tendencja wynikająca z mentalności , że jeśli kilka tak kosztuje ( chociaż nigdy się nie sprzedały od wystawienia z kosmiczną ceną) to ogólną opinią przyjmuje się, że z niewielkim marginesem wszystkie tak muszą kosztować. Ogłoszeń jest w bród, a zbyt na poziomie zera. Jednak jak chce się coś kupić i dogadać to w słuchawce się słyszy : „Paaanieeee , nie rób se jaj , wiem ile to jest warte…” I zasadą „psa ogrodnika” (nikomu nie dam , sam też nie wezmę) w bezruchu wrasta się w ziemię.
Mrówek
mrówa napisał(a):Jest wolność i każdy moze cenić co ma jak chce ... druga strona medalu jest taka czy ktoś jest w stanie mu tyle zapłacić ?
My maluszka sprzedaliśmy do Danii bo na 99% nikt nie chciałby nam zapłacić za niego tyle ile był wedle naszej wyceny warty .
Więc nie ma co lamentować tylko traktować takie oferty z uśmiechem i szukać towaru w normalnej cenie .
wasz akurat był tyle wart , i nawet ja się na niego śliniłem ale się spóźniłem. Dał bym za niego tyle i cieszył bym się , ze został w ojczyźćnie. Cena za niego nie była jakaś kosmiczna i wiem ,że był wart tej ceny ale przykłądy ,które podałem powyżej nijak się mają do dobrej wyceny towaru.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl