elo.
sprawa wyglada nastepujaco. garba zakupilem jakies piec lat temu, przez pierwsze 2 lata przeglady w rodzinnej miejscowosc szly luzik, cos mnie podkusilo zeby wjechac pewnego razu do innej stacji kontroli, no i co - no i bite numery na silniku i na podwoziu, facet odpuscil, powiedzial ze nie chce mu sie robic klopotow i do dzisiaj robie przeglady u siebie na wsi. tyle ze juz wiem, ze mimo wielu wspanialych wspolnie spedzonych chwil:) wkrotce bede chcial zmienic auto na moze drozsze ale bardziej ekonomiczne. no i nie wiem co by sie stalo gdybym sprzedal auto z bitymi numerami? tzn jakie sa konsekwencje? ktos byl w takiej sytuacji? jakies porady?
pzdr.
lysy
(kontakt usunięty)
sprawa wyglada nastepujaco. garba zakupilem jakies piec lat temu, przez pierwsze 2 lata przeglady w rodzinnej miejscowosc szly luzik, cos mnie podkusilo zeby wjechac pewnego razu do innej stacji kontroli, no i co - no i bite numery na silniku i na podwoziu, facet odpuscil, powiedzial ze nie chce mu sie robic klopotow i do dzisiaj robie przeglady u siebie na wsi. tyle ze juz wiem, ze mimo wielu wspanialych wspolnie spedzonych chwil:) wkrotce bede chcial zmienic auto na moze drozsze ale bardziej ekonomiczne. no i nie wiem co by sie stalo gdybym sprzedal auto z bitymi numerami? tzn jakie sa konsekwencje? ktos byl w takiej sytuacji? jakies porady?
pzdr.
lysy
(kontakt usunięty)
Edek z krainy kredek