bite numery

1 marca 2004, 11:50
elo.
sprawa wyglada nastepujaco. garba zakupilem jakies piec lat temu, przez pierwsze 2 lata przeglady w rodzinnej miejscowosc szly luzik, cos mnie podkusilo zeby wjechac pewnego razu do innej stacji kontroli, no i co - no i bite numery na silniku i na podwoziu, facet odpuscil, powiedzial ze nie chce mu sie robic klopotow i do dzisiaj robie przeglady u siebie na wsi. tyle ze juz wiem, ze mimo wielu wspanialych wspolnie spedzonych chwil:) wkrotce bede chcial zmienic auto na moze drozsze ale bardziej ekonomiczne. no i nie wiem co by sie stalo gdybym sprzedal auto z bitymi numerami? tzn jakie sa konsekwencje? ktos byl w takiej sytuacji? jakies porady?
pzdr.
lysy
(kontakt usunięty)
1 marca 2004, 15:21
Na jakiej podstawie stwierdził że są bite .nie zgadzały sie wysokości ,czy są krzywe .
1 marca 2004, 15:58
no nie wiem...ale może być problem ale może też go nie być...nie wiem zbytnio co Ci tu poradzić ...ja nigdy nie miałem i mam nadzieje nie będe miał takiego problemu...nie wiem co zrobić...może inni Ci cos podpowiedzą...a jestes pewien że numery są bite?na jakiej podstawie?
Pozdrawiam

Orzech

Blog: http://resto-cal.blog.pl/

www.pinatmoto.pl
www.pinat.pl
1 marca 2004, 16:33
ja bym sie tak zbytnio nie przejmował, może gościowi się wydawało, albo co. skoro na twojej stacji nik się nie czepia, to może podjedź do jeszcze jednej neutralnej pod pretekstem że niby chcesz kupić to ato i niech ci facet powie czy te numery sa ok czy nie i wtedy będziesz mial jasność. hmm a jeśli były bite, to mogą być problemy, ale jest to do załatwienia legalnie
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
1 marca 2004, 18:36
Weź druciaka, latarke i sie dobrze przyjrzyj
:smt026 :smt023 :partyman:
1 marca 2004, 18:44
Może to nie prawda 8)
:smt026 :smt023 :partyman:
1 marca 2004, 19:06
Spróbuję odpowiedzieć ci na to pytanie jako prawnik. Takie pierwsze myśli jakie przyszły mi do głowy.

Jeżeli sprzedasz komuś Garbusa, a zakładam że ci się uda, bo raczej nikt kto kupuje Garba do takich rzeczy się nie czepia (raczej patrzy się na inne rzeczy). Z resztą numery w Garbusach to jest wielki temat rzeka i nie wiele osób potrafi zidentyfikować te prawdziwe.

No ale załóżmy, że ci się udało go sprzedać, to osoba która kupiła od ciebie samochód może mieć jakiekolwiek roszczenia odszkodowawcze tylko w przypadku, jeżeli poniesie z tego tytułu stratę, która związana byłaby bezpośrednio z tym, że numery były przebite. Jaka to może być sytuacja? Na przykład:
- okazuje się, że twój Garbus jest kradziony, mają go w ewidencji, i osobie której go sprzedałeś po prostu go "zabrali", bo tak się robi w przypadku innych samochodów...

Mógłbyś ewentualnie bronić się, że nie wiedziałeś o tym, że numery są przebijane, ale tutaj na forum się wygadałeś :wink: i musiałbym skasować ten temat aby zatrzeć ślady. :wink: :wink:


A może warto podczas sprzedaży samochodu powiadomić nabywcę, że "czasami punkty kontroli się czepiały do numerow, ale ty nie wiesz o co im chodziło, ale że istnieje jakieś ryzyko, że mogą się czepiać i jemu w przyszłości"...
:)
1 marca 2004, 21:19
eee, tam ja tez mam przezytki z tymi numerami i jakos mam spokoj,
tylko cicho!!! :D
`80 1200


POZDRAWIAM
1 marca 2004, 21:23
koles powiedzial, ze stwierdza, ze sa bite z dwoch powodow:
- poszczegolne numerki nie leza w jedenj linii -> bite recznie, chociaz jesli fabryczne numery mogly byc bite recznieto problemu nie ma;
- po wyczyszczeniu miejsca numerowania i dobrym przyjrzeniu "cos widac" - on mi to nawet pokazywal no i rzeczywiscie "cos widac" - wg niego pozostalosci starego numeru, ja sie moglem zasugerowac, ale tak to rzeczywiscie wyglada

papiery sa na rok 61, numery silnika mieszcza sie w puli numerow silnikow produkowanych od 62 (za "jezdze samochodem VW"); numery nadwozia sie zgadzaja, nie znam sie zbyt dobrze na modelach, jednakowoz moj jest raczej na pewno mlodszy niz 61.

czyli generalnie wspomniec przy samymy kupnie ze "cos nie gra z numerami?" a jest to na tyle powszechne ze kupiec sie znajdzie, czy moze istnieje w miare prosta, krotka, pewna i niedroga droga do legalizacji takiego fanta?

pzdr.
lysy
1 marca 2004, 21:38
Dla pocieszenia moge powiedziec, ze temat jest powszechny wsrod Garbow. I wiekszosc "sluzb" przymyka oko, bo wiadomo ze to stary samochod, ma prawo miec rozne "patenty" i raczej nie jest kradziony. Ale tez oficjalnie jestes nie wporzadku, moze tez sie zdazyc (tfu tfu) ze jakis palant postanowi skierowac auto na policyjny parking do sprawdzenia....a wtedy po latach odbierzesz kupke zlomu. Albo i nie odpbierzesz, bo nie bedzie sie oplacalo. Mozliwe, ze sposob zalatwienia tego problemu jest. Musisz sie delikatnie wywiedziec w urzedzie komunikacji, wsrod rzeczoznawcow czy uprawnionych stacji. I nie ma znaczenia, czy "teorytycznie" ten problem jest do zalatwienia. W niektorych urzedach zalatwia ci sprawe "niedozalatwienia" i to bez lapowek, z zyczliwosci czy tez niekompetencji. W innym nawet prostej rzeczy nie zalatwisz, jak sie babsko uprze. Powodzenia
1 marca 2004, 22:07
no dobra ,to ja wam powiem jak spawa wygląda ze strony POLICJI(e,khę :wink: )
jest tak. proponuję podjechać do zakładu który ma uprawnienia i sprzęt do sprawdzenia numerów. najlepiej pod pretekstem kupna auta i chęci sprawdzenia(zresztą nie będę nikogo uczył jak to załatwić) wygląda prawnie to tak , że jeśli numery sa przebijane, a po wnikliwym badaniu odczytają stare numery to niestety kicha. jeśli jednak okaże się że nawet są przebite, ale nie można odczytać starych numerów, to jesteś czysty, bo nic ci nie zrobią, ale tutaj też jest myk, bo jeśli by się już zaczeli czepiać to napewno sprawdzą ci umowe kupna ,sprzedaży. jeśli będzie ona dziwna(typu cena zakupu =10 zł) to też się przywalą, ale jeśli będzie normalna cena to jesteś czysty. to tyle jeśli chodzi o legalne sprawdzenie tego mankamętu. pozdrawiam i mam nadzieję że się przydalem. :wink:
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
2 marca 2004, 01:08
a ja mam pierwsze trzy cyfry 133 a nie 113 i nie wiem czemu bo w ksiazsce ich nie ma, a w programi urodziny sie nie czepia ze blad i pisze ze 76 rok....dziwnym nie jest...ale to o nadwoziu, a silnik niby po numerach ze 59 a w programie wychodzi ze 74 ;] popiepszone to wszystko ;]
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
2 marca 2004, 01:18
A ja mam 134 to chyba wygrałem... :)

a tak poważnie to chyba chodzi o to, że my Błażu mamy jak to w Stanach nazywają Superbeetles ;)

pozdrawiam

← Pytania i problemy