Ciężka sprawa - podstawa pompy paliwa...

9 kwietnia 2006, 00:11
Cześć!

Pomimo wielkich starań (kilkadziesiąt minut delikatnego podważania), nie udało mi się wyciągnąć starej, ebonitowej podstawy w całości. Kilka kawałków, w tym jeden spory całkiem spadły w dół bloku koło wału... Pytanie pierwsze - czy czeka mnie rozbieranie bloku, jeśli nie znajdę tych odlamków w oleju, który jutro spuszczę (czy są w ogóle szanse, że te kawałki wpadną do miski olejowej prosto?)?

Będę montował nową pompę pod popychacz 100mm (skrócę odpowiednio taki 108mm), ale zastanawia mnie fakt, iż nowa podstawa pod pompę jest niższa ponad 2mm od mojej starej... Pytanie drugie - czy mam popychacz wymierzyć na jakieś 98mm, aby ta różnica została wyeliminowana (bo pompa będzie jakby bardziej siedziała na popychaczu...), czy też jeśli zrobię 100mm, to pompa będzie po prostu mocniej pompowała?

Pozdrawiam!
9 kwietnia 2006, 00:36
Aj, bylo najpierw pytac. Ta podstawa najczesciej wlasnie sie lamie i dlatego nie nalezy jej ruszac bez bardzo waznej przyczyny. No ale teraz juz po cherbacie. Sprobuj spuscic olej, ale nie licz za bardzo na to ze wylejesz to co tam powpadalo. Cos tam moze wyleci, ale czy wszystko? W sumie nie wiem co Ci poradzic. Rozpolawianie bloku to wchodzenie w koszty ponad tysiaca zlotych. Nieusuniecie tych kawalkow grozi powaznymi konsekwencjami.
Co do popychacza to sprawdz metoda prob i bledow. Mi sie nigdy nie chcialo bawic w szlifowanie ich, skoro one kosztuja kilka zl w sklepie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 kwietnia 2006, 09:27
no jest problem, tak jak kuba mówi jak sie sama nie połamie to nie ruszać. boje sie ze stałos ie najgorsze czyli ze ułamała sie troche poza połową a tego niestety z oleje nie wypuscisz... one własnie w tym miejscu lubią się łamać. Myślę ze bez rozbierania silnika się nie obejdzie... :( współczuje
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
9 kwietnia 2006, 11:52
Eszzz troche lipa. Ja to jestem na tyle leniwy ze niechalo by mi sie rozpolawiac silnika. Ja bym go wyjal, zdjal wszysciutkie blachu i co tylko sie da, i wlewal olej potem potrzasal silnikiem machal nim itd (dlatego bym zdjac wszystko zeb ybyl lekki) i potem spuszczal w nadziei ze moze wyleca te kawalki i tak do skutkuu.... zbieraj kawaleczki i ukladaj jak puzle a olej spuszczaj do miski i wlewaj spowrotem. W bloku jest taki syfon czy jak to tam nazwac daszek na spustem oleju ale jak kawalki sie opwowiednio ustawia to powinny wyleciec.
Powodzenia.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
9 kwietnia 2006, 12:10
Ten daszek to smok. Dzieki niemu wlasnie nie masz doestepu tak zeby palcem jakos miske pomacac, no i tez przez niego moga sie wieksze kawalki zatrzymac i nie chciec wypasc. Co do potrzasania to kiepsko to widze. Moze jakos przemywac go, lejac cos przez otwor na aparat, podstawe pradnicy lub cylinder? Nie wiem. Ale wydaje mi sie ze taki kawalek bakelitu, choc miekki, moze namieszac jak sie dostanie nie tam gdzie trzeba. Nie musi, ale jak namiesza to w kilka sekund z silnika moze szmelc zrobic.
Tomek, gdyby on sie ulamal typowo, to by dol zostal w srodku, tkwiac na miejscu i mozna by dociac z nowej tak zeby pasowala do tej czesci co zostala i jezdzic. Ale skoro wpadl...
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 kwietnia 2006, 15:57
no no a nie został?
o tym mówiłem ze sostał... a nie zawsze da sie to wyciagnąć... i łatwiej wepchnać do środka jak wyciagnać :) choć jest kilka sposóbów. jak się pokruszył to lipa :( nie wiem czy sie da "wytrząsnać" zważywszy na wagę silnika nawet bez osprzetu... Barzant wiem ze ty strong men jesteś :P ale nie każdy ma twoja posturę :P
najlepiej go rozpołowić wygrzebać co się da i gitarra :) jak ktoś juz rozkładał i składał silnik to powinien się z tym uporać.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
9 kwietnia 2006, 22:11
Jak rozpolowic to wymiana panewek. Jak wymiana panewek to szlif walu oraz gniazd pod panewki.
Do tego mozana by sie zastanowic nad korbowodami, a przynajmniej sprawdzic. Do tego uszczelki, olej.....
kupa kasy
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 kwietnia 2006, 15:20Nie jest tak źle.
Zdejmij cylinder (y) i ...., ale najpierw kup sobie taką mackę (rączkę).
Wygląda to jak linka w bowdenie. Po naciśnięciu z jednej strony wychodzą po drugiej pazurki. Można tym dobrze manipulować w miejscach trudno dostępnych.
Można na gumę do żucia, plastelinę i kawałek listewki..
comet

← Pytania i problemy