No własnie? Mam silnik 1,2 i jeżdzę jak emeryt,ale cienkie jakieś te tarcze i ranty się na nich porobiły...A nie wiem,czy toczenie jest sensowne bez danych n/t grubości...
Dopuszczalna grubośc tarczy hamulcowej to...?
8 mm minimum.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dziękiii......!
wymeń na nowe nie przetaczaj,szkoda fatygi a to hamulce są ......a nie bajery jakieś.
Sprzedaliśmy naszego garba
smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden
)
Przetaczanie tarcz to jest normalna czynnosc i nie ma w tym nic zlego dopoki tarcze sa jeszcze wystarczajaco grube.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
"jeżeli są wystarczająco grube" to tak,ale w jakim celu? coby rancik zlikwidować?
Sprzedaliśmy naszego garba
smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden
)
Rancik to ma akurat marginalne znaczenie. Chodzi glownie o zlikwidowanie nierownosci na powierzchni hamujacej - z czasem robia sie garby i rowy okrezne i skrzywien - tarcza czasem zaczyna bic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Tak,toczenie to normalna czynnośc,dopóki tarcza jest wystarczająco gruba.Jesli nie-trzeba ja zmienic.I tyle.Moja tarcza ma dośc paskudny rant-ale,szczerze mówiąc,nie wiem,jakie on ma znaczenie.
A ja mogę podać wam grubości bębnów - tzn. tych nowszych na 4 śruby - wiem bo robiłem niedawno remont całego układu hamulcowego - wiec sprawdziłem i bębny.
Powiem szczerze że katalogowo wygląda to dość rygorystycznie - średnica nowego bębna wynosi 231,5 mm , zużycie może wynosić tylko 1,5 mm - czyli do 230 mm - moje były na granicy normy.
Powiem szczerze że katalogowo wygląda to dość rygorystycznie - średnica nowego bębna wynosi 231,5 mm , zużycie może wynosić tylko 1,5 mm - czyli do 230 mm - moje były na granicy normy.
"My hovercraft is full of eels"
dago napisał(a):A ja mogę podać wam grubości bębnów - tzn. tych nowszych na 4 śruby - wiem bo robiłem niedawno remont całego układu hamulcowego - wiec sprawdziłem i bębny.
Powiem szczerze że katalogowo wygląda to dość rygorystycznie - średnica nowego bębna wynosi 231,5 mm , zużycie może wynosić tylko 1,5 mm - czyli do 230 mm - moje były na granicy normy.
Co nieco pokręciłeś
sex, bug and rock'n'roll
Cholera,moje tarcze maja grubośc 6mm/ na rantach są trochee grubsze/
No to niestety czeka Cie wydatek. Ale wiesz, tarcze i klocki to okolo 300 zl, a na kilka lat bedziesz mial spokoj.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Troche nie w porę,bo kończę remont rurowiska...łozyska,sworznie,końcówki,farby,śruby,podkładki,baranki itp....a w czerwcu slub...ale może poszukam używek,choc wirem,że tarcze warto a nawet trzeba kupowac nowe...
Jezeli znajdziesz odpowiednio grube, to mozesz kupic, oddac do przetoczenia i nie ma w tym nic nieprawidlowego. Tylko czy to sie oplaci? W sensie czy to wyjdzie w sumie taniej niz nowe? Jezeli te uzywki bylyby gladkie (to mozna sprawdzi organoleptycznie) i proste (a tego raczej nie mozna) to mozna by sie pokusic o wsadzenie ich od tak. Tylko kto sprzedaje dobre tarcze? Chyba ze z rozbiorki, ale jako ze tego wiekszosc Garbow nie ma, moze byc trudno. No i na dluzsza mete to raczej nieoplacalne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.