Co do remontów.
W sumie czy kupisz garba do remonu czy (niby) po remoncie to w zasadzie prędzej czy później kwestia remontowa dotyczyć Cię będzie.
Ja osobiscie teraz wolałbym kupic garba który ma wyrażnie coś do zrobienia, ale jest to wszystko gołym okiem widoczne i nie ma sciemy - porywasz sie na to czy nie ( to dotyczy zakupu w Polsce) albo kupić dobrego garbusa za granica za konkretne już pieniądze z pełną dokumentacją prowadzoną z zasadą "Ordnung muss sein".
To są przeciętnie samochody 30-kilkuletnie, więc znalezienie garbusa którego nic nie boli, to ewenement. A jesli już znajdziesz, to prawdopodobiue bedzie kosztował spore pieniądze. Co nie znaczy, ze znaleziska sie nie zdarzaja.
Nie polecam kupowania na szybko - na zasadzie "ten i żaden inny"
Ja tak zrobiłem i po jakimś czasie wpadłem w koszty.
Zrobiłem blache, silnik, częściowo tapicerke i pare jeszcze innych rzeczy. Niestety nie samodzielnie.
Z mojego skromnego doświaczenia wynika, ze można w to umoczyć masę pieniędzy. że warto mieć dobrych, sprawdzonych specjalistów albo dużo czasu i samozaparcia. Tak samo nie warto robić remontu na odwal sie, byle było i robić jakiś dziwnych oszczędności - tylko trzeba robić na nowych w miarę mozliwości częsciach ( od tej zasady jest sporo wyjątków, ale to w następnym odcinku

). Fuszerka zawsze odbija sie czkawką i to dośc prędko - a nie ma nic gorszego niż purchle na rocznym lakierze czy zdychający silnik w 20 tysiecy po "remoncie".
A jak pytasz o pieniądze, to odpowiem tak - ja już dawno przestałem liczyc, bo to nie ma sensu. Nic nie da, a tylko się człowiek zdołuje, ile to innych rzeczy mógł sobie kupic. Garbusiarzom nigdy nie szkoda pieniędzy na ich cacka.
U mnie wielokrotnie zdarzało się( i zdarza), że musiałem sobie wielokrotnie odmawiać wielu rzeczy, bo ciułałem kase na coś do garba.