Tak jak w temacie. Zauważyłem , że ludzie bardzo często reagują na ten charakterystyczny dzwięk i wygląd w różnoraki sposób. Czasem w mieście ktoś mnie przepuści, ustąpi w korku itp. Niestety często zachowanie innych użytkowników dróg jest mało przyjemne , wręcz chamskie , a kiedy jeszcze zobaczą że prowadzi gówniarz ( w moim przypadku
) to wogóle nie trakrtują człowieka poważnie. Poza miastem był taki przypadek że spotkałem po drodze drugiego garbuska, ktory się zatrzymał na widok mego garbiego stojącego na poboczu , bardzo miły mi się wtedy zrobiło
, odzyskałem wiarę w człowieka . Kierowcy jadący z naprzeciwko , którzy chcą wyprzedzić , widząc mój samochód widzą "zawalidrogę" i w bardzo niebezpiecznie bliskich odległościach ode mnie wyprzedzają . Właśnie dziś miałem taką sytuację , gdzie jakiś Pan kierowca szanowny wyprzedzając na któregośtam z kolei mało we mnie czołowo nie przywalił , ja sam musiałem zmykać na pobocze . Tak więc. Reakcje ludzi na nas i nasze wehikuły są bardzo skrajnie różne - od trych pozytywnych gdzie ludzie się oglądają , uśmiechają i gratulują samochodu do tych kiedy kierowca garba i jego podopieczny są kompletnie lekceważeni.
O tym jak traktują NAS garbusiarzy inni użytkownicy drogi
Po prostu ludzie na drodze sa rozni, niezaleznie od tego co akurat prowadzisz. Ja nie zauwazam jakiejs specjalnej roznicy, a jezdze roznymi samochodami.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Po prostu ludzie na drodze sa rozni, niezaleznie od tego co akurat prowadzisz. Ja nie zauwazam jakiejs specjalnej roznicy, a jezdze roznymi samochodami.
popieram (chociaz jadac garbem ludzie chyba bardzziej pozytywnie reaguja
Faktycznie, reakcje są różne. CHoć mi ostatnimi czasy zdarzyło się kilka nieprzyjemnych, typu zajeżdżanie i hamowanie przed maską (facet w superbie nie mógł się pogodzić że nie chcę go wpuścić z pasa dla skręcających w lewo na pas do jazdy prosto - co ważne nie zrobił tego bo się pomyslił/zgubił tylko po chamsku mi zajechał. Oczywiście użyłem swojego ulubionego włącznika w samochodzie - czyt. klakson. Skończyło się na wymianie poglądów na temat swoich matek i każdy pojechał w swoją stronę) Na szczęście, szczególnie jak garbiak jest po myciu i czyszczeniu często widzę kciuki uniesione w górę uśmiechy itp.
zajeżdżanie drogi to po prostu koszmar, no jak widzą że garb jedzie a jest jakaś tam luka przed nim to nie wiem co; będą ci się w nią próbowali wcisnąć. Myślę ,że to taka jakaś chęć dominacji i pokazania kto tu ma lepszą i wypasioną furkę. No prawdę mówiąc to ja olewam gości w swoich lux wypasionych wozach bo nieszczęście mieć taki wózek
primo po pierwsze:skroją ci go
primo po drugie :pod marketem porysują(dotyczy też garbów)
primo po trzecie:sporo utrzymanie kosztuje
czwarte po primo :co to za frajda z jeżdżenia....
jak się jeden cham z drugim dorobił i przesiadł do czegoś takiego to innych traktuje jak g.... .
No a my jego
Dlatego trzeba mieć dobre hamulce coby ćwokowi w dupe nie wjechać i garbuskowi buzi nie pokiereszować.
Ale nie poradzimy nic na to.
Czytałem że Polacy są coraz bardziej wykształceni i rośnie jakaś świadomość społeczna,może i zachowania na drodze to będzie się tyczyć....?kto wie ,kto wie......
primo po pierwsze:skroją ci go
primo po drugie :pod marketem porysują(dotyczy też garbów)
primo po trzecie:sporo utrzymanie kosztuje
czwarte po primo :co to za frajda z jeżdżenia....
jak się jeden cham z drugim dorobił i przesiadł do czegoś takiego to innych traktuje jak g.... .
No a my jego
Dlatego trzeba mieć dobre hamulce coby ćwokowi w dupe nie wjechać i garbuskowi buzi nie pokiereszować.
Ale nie poradzimy nic na to.
Czytałem że Polacy są coraz bardziej wykształceni i rośnie jakaś świadomość społeczna,może i zachowania na drodze to będzie się tyczyć....?kto wie ,kto wie......
Sprzedaliśmy naszego garba
smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden
)
Garbuskiem jezdze dopiero kilka miesięcy i poki co spotykam sie tylko z pozytywną reakcją
No w 95 %. Prawde powiedziawszy to na samej drodze nie zauwazam wiekszej róznicy, za to poza nią ludzie wyrażaja sie bardzo pozytywnie. (Kupno czesci w sklepie stacja benzynowa itp. ) Mysle, ze to jest tak, że garbuski wiekszosci sie podobaja, ale do ogladania u innych 
swego czasu zaparkowalem przed sklepem. Nie było mnie dosłownie 15 minut, wychodzę a tu zwisa sobie obłamana antena . Normalnie ręce poucinać. Druga sytuacja : wychodzę ze szkoły a tu 2 osoby stoją obok mego garba. Jak się okazało też właściciele garbów. Miło się rozmawiało
zgodzę się z tym zajeżdzaniem drogi . Mam wrażenie że nie wszyscyt ludzie wiedzą że garbusy nie mają abs'u. Raz kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania na czerwonym , hamowałem bo wiadomo że garbus ma taką drogę hamowania jak załadowana ciężarówka , a tu cyk proszę bardzo pan w avensisiesobie wskoczył przede mną, ja oczywiście z piskiem a ten kulturalnie się odwrócił i posmyrał się po czole : ) chyba sam do siebie
To jest tez ogolna plaga. Ja nie siedze ludziom na ogonie, zostawiam odstep przed soba. No nawet kompletny debil powinien wiedziec ze jak sie jedzie 2 metry za kims, to jak ten z przodu zachamuje to nie ma szans zeby sie mu nie rozsmarowac na zderzaku/haku. Tylko ze jakos zawsze konczy sie na tym ze w ta pozostawiona przeze mnie luke wjezdzaja ciagle to nowe samochody, przesuwajac mnie (wzglednie) systematycznie do tylu. Nie chodzi mi o zostawianie za duzych odstepow w korkach, czy pozne ruszanie ze swiatel, czego nie cierpie bo to opoznia ruch, albo jechanie lewym pasem gdy prawe sa wolne, czego tez nie robie. Chodzi mi o to ze jezeli zostawisz przed soba bezpieczny odstep w strumieniu samochodow, to nie ma sily - zawsze ktos uzna ze to wspaniala luka specjalnie dla niego.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Tylko ze jakos zawsze konczy sie na tym ze w ta pozostawiona przeze mnie luke wjezdzaja ciagle to nowe samochody, przesuwajac mnie (wzglednie) systematycznie do tylu.I tak będąc tuż przed Łomiankami w pewnym momencie stwierdzasz, że to jednak cały czas Żoliborz

Chyba powinno byc odwrotnie :]
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):To jest tez ogolna plaga. Ja nie siedze ludziom na ogonie, zostawiam odstep przed soba. No nawet kompletny debil powinien wiedziec ze jak sie jedzie 2 metry za kims, to jak ten z przodu zachamuje to nie ma szans zeby sie mu nie rozsmarowac na zderzaku/haku. Tylko ze jakos zawsze konczy sie na tym ze w ta pozostawiona przeze mnie luke wjezdzaja ciagle to nowe samochody, przesuwajac mnie (wzglednie) systematycznie do tylu. Nie chodzi mi o zostawianie za duzych odstepow w korkach, czy pozne ruszanie ze swiatel, czego nie cierpie bo to opoznia ruch, albo jechanie lewym pasem gdy prawe sa wolne, czego tez nie robie. Chodzi mi o to ze jezeli zostawisz przed soba bezpieczny odstep w strumieniu samochodow, to nie ma sily - zawsze ktos uzna ze to wspaniala luka specjalnie dla niego.
dokadnie, jest to niesamowicie wkur............. i czasem to szlag czlowieka trafia
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
Mnie z kolei najbardziej denerwuja kierowcy którzy przez dłuższy czas siedzą mi na ogonie mimo pustej drogi( nie wiem, może podziwiają piękno garbatego tyłka) a kiedy zostaje 50 metrów do zakrętu nagle pzrypomina im się że mieli wyprzedzić i wykonują ten manewr, powodoując u mnie nerwowe przyhamowanie na widok jadącego dodatkowo z przeciwka innego pojazdu.
Czasem owszem zdarzają się tacy co pomachają, uśmiechną się i człowiekowi się miło zrobi,ale sa to już chyba tylko tacy którzy przeżyli swoje lata i nigdzie im się nie spieszy albo są to małe dzieci. Warszawa jest takim miastem, gdzie niemal wszyscy żyją w ogromnym pędzie i drogi sa tego idelanym przykałdem.
Kierowcy wsiadajac do samochodu mają automatycznie klapki na oczach.
Odpalają i jada aby jak najszybciej przemieścic się z punktu A do punktu B.
Pisze tak dlatego, ze nie chodzi tu tylko o traktowanie nas Garbusairzy na drodze, ale o ogół innych pojazdów.Na drodze stajesz się tylko kolejnym punktem do wyprzedzenia i ominięcia , bez znaczenia jakim pojazdem jedziesz.Ludzie tak naprawde zaczynają zwracac uwage na to co dzieje sie na drodze w momencie stania w korku, wtedy podzcas powolnej jazdy zaczynają sie oglądac wokół siebie.Wtsdy otwierają im się oczy i każdy się budzi z transu bo co drugi samochód używa klaksonu
Czasem owszem zdarzają się tacy co pomachają, uśmiechną się i człowiekowi się miło zrobi,ale sa to już chyba tylko tacy którzy przeżyli swoje lata i nigdzie im się nie spieszy albo są to małe dzieci. Warszawa jest takim miastem, gdzie niemal wszyscy żyją w ogromnym pędzie i drogi sa tego idelanym przykałdem.
Kierowcy wsiadajac do samochodu mają automatycznie klapki na oczach.
Odpalają i jada aby jak najszybciej przemieścic się z punktu A do punktu B.
Pisze tak dlatego, ze nie chodzi tu tylko o traktowanie nas Garbusairzy na drodze, ale o ogół innych pojazdów.Na drodze stajesz się tylko kolejnym punktem do wyprzedzenia i ominięcia , bez znaczenia jakim pojazdem jedziesz.Ludzie tak naprawde zaczynają zwracac uwage na to co dzieje sie na drodze w momencie stania w korku, wtedy podzcas powolnej jazdy zaczynają sie oglądac wokół siebie.Wtsdy otwierają im się oczy i każdy się budzi z transu bo co drugi samochód używa klaksonu
to z wciskaniem sie albo wyprzedzaniem na chama to chyba standard, ale nie tylko dot garbusow, ale starych aut.
a wiekszosc ludzi, przynajmniej z tego co zauwazylem, dobrze do garbusow podchodzi.np nigdy nie mialem problemu, zeby w korku zmienic pas albo sie wcisnac z podporzadkowanej.zawsze blyskawicznie mnie wpuszczali:D
a wiekszosc ludzi, przynajmniej z tego co zauwazylem, dobrze do garbusow podchodzi.np nigdy nie mialem problemu, zeby w korku zmienic pas albo sie wcisnac z podporzadkowanej.zawsze blyskawicznie mnie wpuszczali:D
wiadomo ,że kierowca nowego merca wciśnie się przed malucha -bo taki glut to może mu skoczyć;" im lepsze mam auto tym lepszym jestem kierowcą" takie powinny być naklejki.... 
Sprzedaliśmy naszego garba
smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden
)