Bęben hamulcowy

18 marca 2004, 17:54
Słuchajcie mam taki problem - za jasną cholere nie moge odkrecic śruby mocującej bęben hamulcowy z tyłu. Nie pomaga dosłownie nic ,zostało juz tylko skakanie po kluczu,czego robic nie chce bo sie boje cos zepsuć. Czy można okrecać tę śrube tak totalnie na siłe bez ryzyka uszkodzenie czegoś? Czy mozna to robić na biegu ? Bardzo chciałem zajrzeć do tego bebna bo cos sie tam tłucze - chyba sie szczena odpieła z jednej strony,albo beben jest krzywy. Hilfe! i z gory dziekuje
Aha i tam nie ma lewego gwintu albo podobnej atrakcji ???
18 marca 2004, 18:27
Też kiedyś chciałem odkrecić ta srubke i wiesz co ci powiem za h*** nie dałem rady a puzniej z kumplem :idea: to samo :cry:
:arrow: Sprubuj ja podgrzać palnikiem albo namocz w nafcie nic innego mi do móżdżku nie przychodzi 8)
:smt026 :smt023 :partyman:
18 marca 2004, 19:03
Pytanie w kwestii formalnej. O którą śrubę biega? Mocowanie kół, dwie małe 11 skręcające bęben z piastą, czy może koronowa z zabezpieczenim pośrodku koła?
Niech BUS będzie z VWami!!!
18 marca 2004, 19:13Re: Bębenek
dago napisał(a):za jasną cholere nie moge odkrecic śruby mocującej bęben hamulcowy z tyłu???
Raczej ta duża bo małe to idą spoko :lol: ale niech dago wyjaśni 8)
:smt026 :smt023 :partyman:
18 marca 2004, 19:33
Psikamy WD albo płyn hamulcowy, pepsi czy coca (cola). Potrzebne dwa duże młotki. Przykładamy ostrze młotka od dołu śruby tam, gdzie jest płaskie miejsce na klucz i walimy drugim młotem w przeciwległe miejsce na klucz. Chodzi mi o miejsca podparcia i uderzenia te same, które złapałby nałożony tam odpowiedni klucz płaski. Takie ostukiwanie powtarzamy naokoło nakrętki (nie śruby). Zakładamy odpowiednią przedłużkę na klucz (1 m) i na dokładnie zablokowanym autku (bieg, ręczny, kliny) nakętka nam się "prawie" :D sama odkręca.
Niech BUS będzie z VWami!!!
18 marca 2004, 20:18
Psikanie nie ma sensu, ta sruba nie chce sie odkrecic nie dlatego, ze jest zapieczona, ale dlatego ze ja sie dokreca z bardzo duzym momentem.
Metoda na dwa mlotki jest o kan d...Kilka osob ja poleca, ale mialem juz kilka przypadkow rozwalonych srob w ten sposob. Raz w Sztumie, kolesie zaoferowali pomoc, sruba pekla, oni sie zmyli i wracaj tu do Warszawy?
Ja sie odkreca za pomoca wielkiego klucza, najlepiej nasadki z dospawana gruba i solidna rura lub plaskownikiem (ale naprawde gruba - zwykla sie wygnie) przedlozka musi miec z poltora metra. (moze byc krotsza plus nakladka) To wszystko musi byc bardzo stabilne, bo odkrecanie polega na tym, ze ktos po tej przedlozce skacze lub staje. I jak sie by klucz obsliznal, ,to naprezenie jest dosc duze :) Problem jest z zablokowaniem kola. Czesto reczny nie daje rady i kolo popuszcza i sie obraca. Trzeba albo trzymac noznym hamulcem, albo, jesli i on jest za slaby, podniesc Garba, zdjac kolo, bardzo solidnie go podeprzec, po czym wkrecic gleboko srube od kola w beben i jakims plskownikiem zaprzec go o ziemie, robiac kontre. To jest wszystko bardzo silowa robota
18 marca 2004, 20:43
może i metoda nie najlepsza, ale ja odkręcałem to "rosyjskim klucze"


mesel i młotek 3kg. trzeba torobić delikatnie i nie ma problemu. odkręcałem tak obydwie strony i nic nie popsułem. a polewnie colą faktycznie nic nie pomogło. a może zawleczki nie wyjąłeś??. pozdawiam
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
18 marca 2004, 20:55
ja proponuję najpierw WD 40 a potem klucz długą rurką
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
18 marca 2004, 21:01
tam nie ma co smarować bo nic nie jest zardzewiałe ani zapieczone, tak jak qubek mówił ,to sa śruby które same się dokręcają
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
18 marca 2004, 21:04
Ci kolesie co "pekli" nakretke tez mowili, ze robili to 100 razy. Tylko ze za tym setnym im pekla. I oczywiscie 350 kilometrow od domu i przy braku zapasowej.
18 marca 2004, 21:42
Chyba nie zrozumieliśmy się. Miałem na myśli opukiwanie nakrętki przy pomocy młotków. Opukiwanie w moim rozumieniu polega na uderzaniu młotkiem :!: w część podtrzymywaną młotkiem :!: w celu naruszenia istniejących, a jednak w założeniu tymczasowych, połączeń niepożądanych na gwincie. I tylko tyle. Zruszyć przez uderzenie. "Walenie" to przesada, sorki( nie cierpie tego). Inne tłumaczenie: powolny udar. Dowód: rura 2,5 m nic nie pomogła. Po ostukaniu poszło za pierwszym razem. Ostukał sąsiad, a mnie było wstyd, że o czymś takim nie wiedziałem. Pocieszył mnie :? : tak się zawsze robiło :D . Nakrętka raczj sama się nie dokręca, bo jest zabezpiegzona zawleczką. Polewanie jakimkolwiek środkiem penetrującym w trakcie opukiwania powoduje wnikanie tegoż środka w każdą możliwą szczelinę, co może być nam ze wszeh miar pomocne.
Niech BUS będzie z VWami!!!
19 marca 2004, 14:47
Zawleczke oczywiście wyjałem - dzisiaj wieczorem podejście drugie. Byłem dzisiaj u znajomego z podnosnikiem i po całkowitym odciazeniu autka to wszystko bardziej wyglada na skrzywiony bęben a nie na niepodpartą z jednej strony szczeke,tak czy owak okrecic go trzeba - sprobuje zespawać sobie klucz z przedłuzka 2 m - może to pomoże. stukrotne dzieki za wszystkie rady.pozdr :)
19 marca 2004, 15:07
qubek napisał(a):Ci kolesie co "pekli" nakretke tez mowili, ze robili to 100 razy. Tylko ze za tym setnym im pekla. I oczywiscie 350 kilometrow od domu i przy braku zapasowej.


wiesz ja mówie że mnie się udało, nie moge tutaj mówić za wszystich. było pytanie -jak, więc ja odpowiedziałem jak ja to zrobilem i tyle.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
19 marca 2004, 15:17
A u mnie było na łatwizne pójście.Po kilku nieudanych próbach poszła w ruch szlifierka kontowa i po nakrętkach.Sposób może nie najlepszy,ale nie miałem czasu na kombinowanie kilkudniowe :lol: Tylko wpierw trzeba się zaopatrzyć w nowe śruby :wink:

← Pytania i problemy