Rzucicie okiem?

26 lipca 2006, 09:01
Bez presady.Samochód jest do zrobienia choć nikt nie mówi że będzie łatwo , rynienki prawdopodobnie będzie musiał dosztukować jakiś prawdziwy wirtuoz prac blachrskich ale dla porównania spójrzcie sobie w jakim stanie auta są np. wystawione na motoallegro w dziale zabytkowe :D
Zerknijcie też na ceny :twisted:
P.S. po mojej głupiej głowie też chodzi pomysł odbudowy garbuska rocznik ok 63 który stoi za stodołą babci mojego kolegi. :D
Nieznośna lekkość butów
26 lipca 2006, 09:10
Glos rozsadku:
QCU, zapomnij o tym Garbie

Mi tez go szkoda, ale najpewniej jest po prostu nie nadaje sie on do naprawy, myslac rozsadnie. Odstap okazje Tym, ktorzy Cie namawiaja na jego wziecie ;)

Serio mowiac, mimo ze z bolem serca, nie pakuj sie na ta mine. Nie masz srodkow.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 lipca 2006, 09:18
qubek napisał(a):Glos rozsadku:
QCU, zapomnij o tym Garbie

Mi tez go szkoda, ale najpewniej jest po prostu nie nadaje sie on do naprawy, myslac rozsadnie. Odstap okazje Tym, ktorzy Cie namawiaja na jego wziecie ;)

Serio mowiac, mimo ze z bolem serca, nie pakuj sie na ta mine. Nie masz srodkow.

Środków ( jeszcze ) nie mam, ale może kiedyś :wink: :wink: :wink:

Mi sie nie spieszy z tym Garbem,stoi u babci za stodołą ( więc jakby już jest mój) i czeka na lepsze czasy, może i dla mnie one kiedys nastąpią...kto wie.

Pytanie tez jest takie, czy jakoś go chociaz zabezpieczyć, zeby dalej nie niszczał i żeby czakał az wygram w lotto.czy zostawić go na pastwe losu??
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 lipca 2006, 09:24
Qcyk napisał(a):
qubek napisał(a):Glos rozsadku:
QCU, zapomnij o tym Garbie

Mi tez go szkoda, ale najpewniej jest po prostu nie nadaje sie on do naprawy, myslac rozsadnie. Odstap okazje Tym, ktorzy Cie namawiaja na jego wziecie ;)

Serio mowiac, mimo ze z bolem serca, nie pakuj sie na ta mine. Nie masz srodkow.

Środków ( jeszcze ) nie mam, ale może kiedyś :wink: :wink: :wink:

Mi sie nie spieszy z tym Garbem,stoi u babci za stodołą ( więc jakby już jest mój) i czeka na lepsze czasy, może i dla mnie one kiedys nastąpią...kto wie.

Pytanie tez jest takie, czy jakoś go chociaz zabezpieczyć, zeby dalej nie niszczał i żeby czakał az wygram w lotto.czy zostawić go na pastwe losu??

Weż sobie go przykryj jakoś folią malarską żeby na niego nie padało i do zimy jest zabezpieczony :-D
www.kaferklub.com
26 lipca 2006, 09:32
Najwazniejsze - zabezpiecz go od spodu!!!!!!!
Nie moze stac na trawie. Musi na twardym
No i przed deszczem, ale na pewno nie owijac go niczym, tylko jakis stelaz zrobic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 lipca 2006, 17:43
a nie lepiej wyciąć jakoś sam fal dach ?
26 lipca 2006, 21:45
ADI napisał(a):Bez presady.Samochód jest do zrobienia choć nikt nie mówi że będzie łatwo , rynienki prawdopodobnie będzie musiał dosztukować jakiś prawdziwy wirtuoz prac blachrskich

Rynienki są wygiętym dachem, nie da się ich dosztukować.

Wycinania Faldachu z dachu w takim stanie nie do końca sobie wyobrażam.

Folia malarska? Renifer. Przykryj się folią malarską, założę się ze nie przetrwasz do zimy.

Pozdrawiam
27 lipca 2006, 09:33
tylko wiata ,musi byś odsłonięty od deszczu ale musi być przewiew to chyba jasne;przykryjesz folia na zimę a na wiosne masz tylko kupkę blachy z rdzą (kumulująca się wilgoś robi swoje)
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))

← Pytania i problemy