Ludzie mam juz dość, od miesiąca juz nie smigam!! Dzisiaj znów coś wyskoczyło!! Poszedłem rozwiązać problem zamarzającego parownika i udało sie nawet. No to co na runde obaczyć czy wszystko oki. A garb jakoś słabo, coś jakby na 3 garach (wcześniej myslałem ze to przez ten parownik). odkręcam swiece od cylindra 4 (najłatwiejszy dostęp przynajmniej u mnie bo z prawej strony mam parownik) patrzę a tu elektroda zagięta i nieco nadpęknięta, no to sru drugą swiece, runda, znów to samo
odkręcam swiece i tez zagięta. Co to?? Nic nie wzucałem do silnika - naprawdę. nic nie regulowałem w nim. Ostatnio go tylko w związku z wymianą skrzyni wyjełem i włożyłem. A i jeszcze zmieniałem tłumik. Kuźwa co to moze być?? Pewnie jakieś "ciało obce" Ale skąd???????????? Mozliwe jest jakieś podwieszenie zaworu czy cos takiego?? Help me!!!!!! Bo mam juz dosyć!!
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
