silnik skacze/buja sie na jałowym...

5 października 2006, 09:40
Wiem,że kwestia była poruszana,ale nie mam czasu archiwum przeglądac...Testuję auto kolegi...Silnik 300ab- więc moc nie kosmiczna- buja się na jałowym na boki od lewa do prawa...Podejrzewam,że poduszka któras jest zniszczona,co sugerujecie jeszcze?ważne to dla mnie,bo musze przeanalizowac koszt przewidywanych napraw ...
5 października 2006, 10:09
Żle wyregulowany na pewno,na wyższych przygasa przy wdepnięciu,zdązyłem tylko wymienic filtr powietrza na nowy-jest jakas poprawa....ale nie super...Ale żeby przy złej regulacji tak skakał?Poduszki moga byc ok w tej sytuacji,a wine ponosic może li tylko regulacja???Ustawie w wolnej chwili zaplon i gaznik,zaworów nie chce ruszac,nie mam pozwolenia;-)
5 października 2006, 10:19
JA wypada zaplon i silnik szarpie to moze skakac. Ale przy sprawnych poduszkach nie powinien miec mozliwosci bujania.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 października 2006, 10:24
dzięki....Na jałowym nie szarpie,pracuje raczej rowno,ale silnik sie buja .W moim 1200 nie skakał tak-nie skakał wcale.Obecny silnik dławi się w trakcie jazdy-ale podejrzewam,że to kwestia regulacji.Czy wymiana poduszek to czasochłonne i niewdzięczne zajęcie,czy jest jakis sposób,by zrobic to szybko i sprawnie?
5 października 2006, 10:33
Nigdy nie robilem tego przy zalozonym silniku. Podobno sie da. Na pewno jest to dosc upierdliwe. Ale bez tragedii.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 października 2006, 17:08
qubek napisał(a):Nigdy nie robilem tego przy zalozonym silniku. Podobno sie da. Na pewno jest to dosc upierdliwe. Ale bez tragedii.

Napewno mniej upierdliwe niż wyciąganie i wkładanie póżniej silnika. Napewno przydały by się podnośnik zabę mieć co by wygodniej było. No i poleżeć na glebie trochę trzeba wiec rób puki nie jest jeszcze za zimno :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
5 października 2006, 21:43
hmm..warunki atmosferyczne mi nie straszne,bo...mam kolegęz warsztatem i podnośnikiem;-)))))))),czasem pozwalał mi podnosic i oglądac garba itp.,mogę więc liczyc na jego pomoc...Ale nie będe tego robił,bo to nie moj garb na razie i nie wiem,czy będzie moim garbem,po prostu analizuję za i przeciw,czyli koszty i zakres prac naprawczo-remontowych;-)A silnik i tak trza wyciągac,bo boczne ścianki komory maja dziury i warto je pospawać chyba.....DZIĘKI!!!!

← Pytania i problemy