Muszę coś z tym wreszcie zrobić chociaz brakuje mi juz pomysłów. Dziś po 200 kilometrach jazdy non-stop jak się zatrzymałem to nie mogłem ruszyć bo hamulce nagel stanęły.Na dzień dzisiajszy mam:
-wymieniona pompę
-przewody
-cylinderki
-spręzynki szczęk
-odpowietrzone hamulce.
Problem wygląda tak, że pedeł rośnie aż staje dęba i hamulce hamuja non-stop
Żeby trmu zaradzić można spuścić pedał przy pompie na tych śrubkach ale wtedy jest bardzo nisko i słabo hamuje. Wniosek jest taki że w pompie powstaje ciśnienie które nie ma ujścia i rośnie przy każdym hamowaniu aż w końcu "staje dęba".Mam teorię, że może zapchany jest przewód łączący zbiorniczek płynu z którąś z sekcji.Czy możliwe żeby to była przyczyna? Wspomóżcie jakimś pomysłem bo już jestem w rozpaczy
Pozdro AD
-wymieniona pompę
-przewody
-cylinderki
-spręzynki szczęk
-odpowietrzone hamulce.
Problem wygląda tak, że pedeł rośnie aż staje dęba i hamulce hamuja non-stop
Pozdro AD
Nieznośna lekkość butów