Poślizg co robić?

6 listopada 2006, 11:34
Witam
Wczoraj okręciło mnie garbusem na oblodzonym wiadukcie i postawiło tyłem do kierunku jazdy na chodniku. Na szczęście było po północy i nie maszerowali tamtędy żadni piesi. Wpadłem w poślizg przy prędkości może 35km/h zapewne tylko dlatego, ze tuż przede mną zaczął tańczyć na lodzie duży bus (postawiło go w pewnym momencie w poprzek jezdni a potem wbiło w barierkę oddzielającą pasy), zdjąłem wtedy nogę z gazu i poczułem się tak jak bym na lodowisku zaciągną ręczny. Wszystko działo się jak na zwolnionych obrotach zapewne z powodu małej prędkości, ale i tak napędziło mi niezłego stracha. Wygiąłem poza tym rant tylnej lewej felgi wskakując na krawężnik ale niezbyt poważnie, bo powietrze nie schodzi a koło nie bije.
Mam dwa pytania:
Po pierwsze jak się w takiej sytuacji zachować w garbusie, żeby wyprowadzić samochód z poślizgu? Dodam ze do tej pory nigdy nie jeździłem samochodem z napędem na tył, bez abs-u i systemu kontroli trakcji, jestem więc zapewne nieco upośledzonym kierowcą.
Po drugie czy przy takiej prędkości podczas wskakiwania na krawężnik mogło dojść do jakiś ukrytych uszkodzeń, nie objawiających się biciem koła a nie zauważalnych przy pobieżnej inspekcji z zewnątrz i czy można na owym kole zrobić kilka kilometrów skoro nic się dzieje.
Pozdrawiam
Zdrowo wystraszony garbusiarz (i od wczoraj stanowczy przeciwnik podróżowania po wiaduktach)
F.
6 listopada 2006, 12:06
witam, najpierw co do uszkodzeń... sprawdź czy nie wygiałeś drążka skrętnego (tego co jest połączony ze zwrotnicą jedna i drugą) ja miałem tak jak też w poślizgu tuż po zakupie garba wpadłem na krawężnik...

co do poślizgu... musisz poćwiczyć najlepiej zimą... która się zbliża... :) grunt to nie wbijać hmpli w podłoge... i nie puszczać gwałtownie nogi z gazu.. wtedy tył hamuje i momentalnie zrywa przyczpność (takie techniki stosuje się też w drifcie). hamuj zawsze pulsacyjnie (takie mieśniowe ABS :P) częstotliwosć sam musisz wyczuć...
jakiejś Hameryki w konserwach nie odkryłem ale moze cuś z tego się przyda :) pozdro i gumowych drzew...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
6 listopada 2006, 12:08
DonFelipe napisał(a):Witam
Wczoraj okręciło mnie garbusem na oblodzonym wiadukcie i postawiło tyłem do kierunku jazdy na chodniku. Na szczęście było po północy i nie maszerowali tamtędy żadni piesi. Wpadłem w poślizg przy prędkości może 35km/h zapewne tylko dlatego, ze tuż przede mną zaczął tańczyć na lodzie duży bus (postawiło go w pewnym momencie w poprzek jezdni a potem wbiło w barierkę oddzielającą pasy), zdjąłem wtedy nogę z gazu i poczułem się tak jak bym na lodowisku zaciągną ręczny. Wszystko działo się jak na zwolnionych obrotach zapewne z powodu małej prędkości, ale i tak napędziło mi niezłego stracha. Wygiąłem poza tym rant tylnej lewej felgi wskakując na krawężnik ale niezbyt poważnie, bo powietrze nie schodzi a koło nie bije.
Mam dwa pytania:
Po pierwsze jak się w takiej sytuacji zachować w garbusie, żeby wyprowadzić samochód z poślizgu? Dodam ze do tej pory nigdy nie jeździłem samochodem z napędem na tył, bez abs-u i systemu kontroli trakcji, jestem więc zapewne nieco upośledzonym kierowcą.
Po drugie czy przy takiej prędkości podczas wskakiwania na krawężnik mogło dojść do jakiś ukrytych uszkodzeń, nie objawiających się biciem koła a nie zauważalnych przy pobieżnej inspekcji z zewnątrz i czy można na owym kole zrobić kilka kilometrów skoro nic się dzieje.
Pozdrawiam
Zdrowo wystraszony garbusiarz (i od wczoraj stanowczy przeciwnik podróżowania po wiaduktach)
F.


Po pierwsze na wiaduktach zwyczajowo jest bardzo silsko w zimie (chyba najbardzioej niebezpieczne miejsca).

W samochodzie z napedem na tyl powinno sie puscic noge z gazu w przednionapedowym gaz wcisnac. Czasami jest tak slisko ze ciezko cokolwiek zrobic a tak jest na lodzie.

Opony masz oczywiscie zimowe ?

W sumie to wazne co robiles jak wpadles w poslizg ? jak machnales na hampel to poslig w sumie dosyc pewny jest.

Jak sie nic nie tlucze i nie ma objawów uszkodzonej opony czy tez felgi to raczej nic sie nie uszkodzilo. Ja na letnich nawet w ziemie jakos nie wpadalem w poslizg trzeba poprostu delikatnie i z umiarem operwoac gazem,hamulcem i kierownica.

PS. Jak miales ABS to nie hamuj w garbie pedalem do spodu bo mozesz miec ciekawe piruety na drodze.
www.kaferklub.com
6 listopada 2006, 12:13
Renifer napisał(a):W samochodzie z napedem na tyl powinno sie puscic noge z gazu w przednionapedowym gaz wcisnac. Czasami jest tak slisko ze ciezko cokolwiek zrobic a tak jest na lodzie.

Reni... puścić nogę owszem ale nie energicznie... bo ci tył przód wyprzedzi :D i wtedy bedzie hard korowo :)
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
6 listopada 2006, 12:15
Zielony TYKA napisał(a):
Renifer napisał(a):W samochodzie z napedem na tyl powinno sie puscic noge z gazu w przednionapedowym gaz wcisnac. Czasami jest tak slisko ze ciezko cokolwiek zrobic a tak jest na lodzie.

Reni... puścić nogę owszem ale nie energicznie... bo ci tył przód wyprzedzi :D i wtedy bedzie hard korowo :)

tak tak - no i to co mowiles pulsacyjnie sie hamuje takich ABS.
www.kaferklub.com
6 listopada 2006, 12:22
Zielony TYKA napisał(a):Reni... puścić nogę owszem ale nie energicznie... bo ci tył przód wyprzedzi :D i wtedy bedzie hard korowo :)

I to właśnie był mój błąd, po prostu zdjąłem nogę z gazu a potem stałem już tyłem do kierunku jazdy.
6 listopada 2006, 13:26
ja kiedyś zrobilem na (zdawalo mi się) nie oblodzonym zakręcie 2x360stopni swoim Garbem zatrzymując się na krzakach przed rowem( fart )... prędkość ok 45 km/h.

Od tamtej pory, dla zabawy i dla praktyki ćwiczę co zimę jazdy z kontrolowanym poślizgiem.Dla mnie zasada jest taka : znosi Ci tyl w prawo i czujesz,że cie obróci?skręć kierownicę w prawo i dodaj gazu - auto zacznie się ustawiać w linni prostej. Operowanie wtedy gazem( dodawanie i odejmowanie gazu) i kontrowanie kierownica powoduje jazdę kontrolowanym poślizgiem.

Druga sprawa jest taka, ze na drodze często czlowiek po prostu gŁupieje i nie jest w stanie blyskawicznie wykorzystać to czego się nauczyŁ. To musi sie stac nawykiem i trzeba to robić podświadomie, nie myśląc o tym.Ale jak wyrobić w sobie taki nawyk?..
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
6 listopada 2006, 13:37
Mi w zeszlym roku, jadac na rajd na Karowa, przy glupim wyprzedzaniu :roll: zaczal uciekac tyl, i jedyne co pamietam to to, ze nie nacisnelam na hamulec (bo mogl mi wjechac ten ktorego wyprzedzilam), lekko ujelam gazu a kierownica to tak obracalam prawo-lewo, ze nie wiedzialam, ze cos takiego jest wogole mozliwe do wykonania. Cisnienie oleju swiecilo sie przez caly czas poslizgu (a normalnie cisnienie mi sie nigdy nie pali).
Co zrobilam potem... kupilam 4 zimowki i nigdy juz mi sie to nie powtorzylo.
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
6 listopada 2006, 14:06
1) (jezeli nie masz) ZIMOWKI!!! Miales jedno ostrzezenie, drugiego moze nie byc
2) Placyk i trenowac, trenowac, trenowac. Moze o teorii gadac, ale bez przecwiczenia nic z tego nie bedzie. Spokojnie, Garbus prowadzi sie bardzo naturalnie i odruchy bardzo szybko wchodza w krew, wszystko bedziesz robil automatycznie. Ale daj sobie szanse - probuj.

Puszczajac gwaltownie gaz zrobiles cos zblizonego d ozaciagniecia recznego - zachamowales tylnymi kolami.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 listopada 2006, 14:40
Renifer napisał(a):
Qcyk napisał(a):Ale jak wyrobić w sobie taki nawyk?..

Trzeba jezdzic,jezdzic,jezdzic ewentualnie trenowac.

Waśnie o tym sammym pisalem.tylko nie zawsze nawyk szybko wchodzi w krew.


A moze umówimy sie zimą na jakiś wspólny trening?? :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
6 listopada 2006, 15:08
Qcyk napisał(a):
Renifer napisał(a):
Qcyk napisał(a):Ale jak wyrobić w sobie taki nawyk?..

Trzeba jezdzic,jezdzic,jezdzic ewentualnie trenowac.

Waśnie o tym sammym pisalem.tylko nie zawsze nawyk szybko wchodzi w krew.


A moze umówimy sie zimą na jakiś wspólny trening?? :wink:

trening polaczony z driftem :-D
www.kaferklub.com
6 listopada 2006, 16:46
Qcyk napisał(a): A moze umówimy sie zimą na jakiś wspólny trening?? :wink:

H!
Całe szczęście DonFelipe, że nic Ci się nie stało, ale radzę dokładnie obejrzeć zawieche, wachacze i inne drążki, bo kumpela miała kiedyś podobną przygodę przy małej prędkości i też wydawało się (na oko), że nic się nie stało a po jakimś czasie zawiecha się "rozpięła". Całe szczęście, że urwane przednie koło nie spowodowało nieszczęścia.

Z teorii, to bardzo ważne jest też umięjetne (raczej delikatne, ale też zależy od sytuacji, więc to cały czas jest teoria), kręcenie fajerą.
Pamiętam do dziś kiedy mając jeszcze Malucha i wracając od... dziewczyny ;) wpadłem w pierwszy poślizg, który notabene sam spowodowąłem na osiedlowej uliczce, myśląc, że sobie "poćwiczę". Lecąc tyłem i prostopadle wzdłuż muru do którego się błyskawicznie zbliżałem, tylko wysoki krawęźnik, na który wpadłem mnie zatrzymał.
Skończyło się na strachu i skrzywionej tylnej feldze.

Co do nauki jazdy zimą, to mam kumpla, który oprócz Garba ma także... Imprezę i należąc do Klubu Subaru jeździ i prowadzi (z poważnymi instruktorami) kursy jazdy w różnych warunkach. Nie raz mi proponował, żeby zrobić coś dla GarBusiarzy, ale ponieważ jest to związane z wynajęciem terenu, instruktorów, itp., to związane z pewnymi kosztami, dlatego nigdy nie wypaliło. A szkoda...
Mogę (jeszcze raz) zapytać jak by to wyglądało, ale jeśli okaże się, że z pierwotnej grupy chętnych przyjedzie parę osób, to szkoda zachodu.
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
6 listopada 2006, 19:40
Droga społeczności tylnonapędowa . Posiadłem jakiś czas temu książkę napisaną przez Sobiesława Zasadę na temat techniki jazdy. Zrobiłem kilka zdjęć stron( chwilowy brak dostępu do skanera) dot. omawianego problemu. Kiedy będę miał dojście do skanera i jeśli ktoś będzie chciał to mogę zeskanować więcej i bardziej dokładnie opisanych technik ...

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
6 listopada 2006, 20:03
falco/KJ napisał(a):
Qcyk napisał(a): A moze umówimy sie zimą na jakiś wspólny trening?? :wink:

Mogę (jeszcze raz) zapytać jak by to wyglądało, ale jeśli okaże się, że z pierwotnej grupy chętnych przyjedzie parę osób, to szkoda zachodu.
Jak możesz to zapytaj.Ja byłbym zainteresowany, aczkolwiek zależy to (jak chyba wszystko na tym świecie :( ) od pieniędzy.
Tak czy siak, jak mocno posypie to planuję wbić się na pusty w niedzielne lub sobotnie popołudnie parking-plac pod Stadionem X-lecia.Miejsce jakby stworzone żeby ćwiczyć reagowanie w sytuacji poślizgu i z wieloletnią tradycją :-) ( Ćwiczył tam wiele lat temu mój tata ś.p. Moskiwczem dziadka :-D ) Możemy wybrać się większą ekipką
Nieznośna lekkość butów

← Pytania i problemy