Zabezpieczenie antykorozyjne elektroniczne?? kolejny shit??

15 listopada 2006, 19:05Re: Zabezpieczenie antykorozyjne elektroniczne?? kolejny shi
Łysy napisał(a):http://moto.allegro.pl/item139533921__stop_ko…uto_przed_zima_.html

poważnie coś takiego ma prawo działeć?? Jakoś nie jestem przekonany... czy to kolejny "magnetyzer"?? podobno niektóre tawrie miały coś takiego fabrycznie montowane i nie gniły tak bardzo :-D
Po mojemu to shit - a Tavrie gniją jak cholera - tzn.ponoc kwestia egzemplarza bo niektóre gniją jak 3 cholery - choć to jeszcze nic przy Dacii 1310,ale produkcji w 100% rumuńskiej - bywało że po jednej zimie nadwozie kwalifikowało sie wymiany.
"My hovercraft is full of eels"
15 listopada 2006, 19:44
sama idea jest OK. Sprawdza się ale ... w statkach. :-D W samochodach patent ten się nie sprawdza. Nic nie zastąpi porządnej blachy w podwójnym ocynku...
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
15 listopada 2006, 21:08
A ja Wam powiem , że się sprawdza ... W samochodach też. Teorytycznie założenie jest prawidłowe, w praktyce daje efekty. Co nie zmienia faktu , że samo bez baranka itp nie będzie chronić naszych blach. Takie ustrojstwo OPÓŹNIA korozję, działa hmm powiedzmy jak inhibitor w dynamice reakcji chemicznej.
15 listopada 2006, 21:58wyjaśnienie
czy mógłby ktoś to wyjaśnić łopatologicznie
mam na myśli dlaczego zeżre elektrode a nie coś innego
Przyjmę części do DACI i Wartburga 353
15 listopada 2006, 23:30
Hmm łopatologicznie ... Elektrody działają na zasadzie anody i katody. Do każdej z nich "lecą" sobie jony odpowiedzialne za powodowanie rdzy. Ot i tak łopatologicznie w duuużym skrócie zostało wyjaśnione.
16 listopada 2006, 10:53
El Adriano napisał(a):...działa hmm powiedzmy jak inhibitor w dynamice reakcji chemicznej.

No i wszystko jasne, co tu wyjaśniać :-D
sex, bug and rock'n'roll
17 listopada 2006, 23:24
renegat napisał(a):
El Adriano napisał(a):...działa hmm powiedzmy jak inhibitor w dynamice reakcji chemicznej.

No i wszystko jasne, co tu wyjaśniać :-D

H!
HiHiHi zastanawiałem się nad tym samym, czy aby nikt tu nas nie
obrażał...? ;):D:P

Co do meritum, to swego czasu temat był szczegółowo omawiany na Grupie i z tego co pamiętam, to...

- sprawdza się bardzo dobrze i od lat, ale w... transporcie wodnym,
- w autach też były dobre efekty, ale z pewnymi zastrzeżeniami, czyli:

= do aut nowych (w naszych wiadomo, że z powodu wieku korozja jest wewnątrz blach, czy tego chcemy, czy nie)
= dodatkowo z zabezpieczeniem tradycyjnym, czyli (np) barankiem, który zabezpiecza przed mechnicznymi uszkodzeniami, co w dalszym etapie powoduje właśnie korozję.
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
18 listopada 2006, 00:30
Owszem, owszem ... Ustrojstwo jest dedykowane do samochodów bez korozji , potrafi zahamować powstającą korozję , ale bez baranka będzie tylko półśrodkiem. Duet w postaci zabezpieczenia mechanicznego i tego "elektrycznego" jest wg. mnie baardzo dobrym rozwiązaniem. I to nie tylko w statkach :D. Poza tym jakiś czas temu robiliśmy podobne doświadczenia w instytucie chemii. Kawałek blachy zanurzony w solance i podłączony do elektrod był porównywany z takim samym kawałkiem blachy bez podłączenia i zanurzonym w roztworze o takim samym stężeniu. Oczywiście cel doświadczenia był inny , ale jego sens i przebieg w zasadzie był identyczny jak procesy zachodzace w garbowych blachach. Bynajmniej nie jest to tekst sponsorowany :D

← Luźne dyskusje