mercedes w114/115

31 stycznia 2007, 16:23
czy ktoś może ma doświadczenie z mercedesami? Mam ochote sprawić sobie 115 z 2litrowym dieslem. I pracować nad nim dniami i nocami az w koncu wyjechac w blasku migających fleszy i wpatrzonych w niego przechodniów... ehh marzenia:)

Wiem, że to profanacja tak na garbowym forum, dlatego zaznaczam ze nie zamierzam się swojego garbusa pozbywać, wręcz przeciwnie. To mój ostatni samochód jaki będę miał.

znacie może jakieś forum mercedesiarzy... jesli takie cos istnieje...

a może ktoś miał, ma 115 albo innego i opowie co nieco.
31 stycznia 2007, 16:24
o juz sam znalazlem odp na jedno z pytan: forum znalazlem:) MB/8 clup poland
31 stycznia 2007, 16:35
tzrzeba uważać na 115 bo strasznie gniją a mało do nich reperaturek w stosunku do 123. Mój znajomy ostatnio uparł sie ze odbuduje beczke tak na zicher. Zewnętrznie wyglądała całkiem nie źle, po odbudowie z orgiału zostały: dach ze słupkami, przekroda silnika, częściowo przednie podłużnice, reszta budy została wymieniona, nie muszę chyba wspominać ile go to kosztowało
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
31 stycznia 2007, 17:16
po remoncie swojego garbusa... wiem co to znaczy:)
ale jaka satysfakcja.

Blachy reparaturki to nie problem, te jednowarstwowe robione bym miał na wymiar przez mistrza fachu:)- czyli podłoga nadkola etc.

zaczynam szukać merasia 115 z 2litrowym dieslem- slyszalem ze najlepszy i czesci dostepne. Oczywiście kupie tylko takiego ktorego da się bez akrobacji wyremontować, cvzyli z podłużnicami w miarę całymi.

Tak więc zoabczymy co z tego wyjdzie. na pewno się pochwalę.
PS: muszę mieć coś do roboty na wakacje:) odpuszcze merasia jeśli znajde vw 1600tl
31 stycznia 2007, 17:35
pawel napisał(a):zaczynam szukać merasia 115 z 2litrowym dieslem- slyszalem ze najlepszy i czesci dostepne.

Wg mnie najgorszy, ale opinie są różne. Wg mnie najwiarygodniejsza jest taka że jeśli chodzi o trwałość wszystkie diesle mercedesa z gamy 115 - 123 są bardzo podobne, z tym że 2000 jest najmniejszy i najmniej pali, ale ma raptem 55-60km, 2,4 nieco mocniejszy (72-80km) a pali niewiele wiecej, znów 3,0 jest już super "mocny" (z 90km) i pali też niewiele wiecej od 2,4. 2,4 znajomego w idealnym stanie pali około8 po mieście. 2,0 podobno potrafi zejść do 6 na trasie, a 3.0 do 7, jak miałbym coś takiego robić to brałbym 3.0 pali niewiele wiecej niż 2000 ale jednak ma te pare koni wiecej. A musisz wiedzieć ze demony toto nie są, moje doświadczenia w jeździe beczką 2,4 wskazują na to że jest to straszny osiołek. Ale jeżdzi sie za to fajowo :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 lutego 2007, 07:43
Nie wiem na ile silniki Puchatka roznia sie od beczkowych (nie wiem kiedy sprowadzali zmiany, nowe wersje itd), ale jesli chodzi o Beczke, za ktora sie kiedys konkretnie rozgladalem i ostro wypytywalem swego czasu, to najlepsza opinie ma jednoznacznie 2.4. 2.0 tez ma dobra, ale nie az tak. Najgorsza slawe ma zdecydowanie 2.2, przy czym znajomy (ktory ta opinie podzielal, nawet mi tlumaczyl dlaczego ten silnik sie rozni) taki mial i przez X lat nie bylo problemow. 3.0 chyba jednak pali wiecej.
Gdybym chcial kupic sobie klasycznego Mercedesa z tych modeli, to tez wolalbym diesla, dlatego ze bardziej pasuje. Takie skojazenie - Puchatek/Beczka - wol roboczy w dieslu. Tylko niestety to znaczy ze wiekszosc z nich jest fatalnie zajezdzona. Wiec moze lepiej poszukac benzyny? Jesli bys znalazl, to moze miec 5cio krotnie mniejszy przebieg i zopelnie inny stopien wyeksploatowania.
Mysle ze troche osob z doswiadczeniem sie tu jeszcze znajdzie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 lutego 2007, 08:40
skoro padło ;) silniki wczesno beczkowe i puchatkowe od późniejszych różnia sie napewno: Srednicą cylindrów, kształtem głowicy, konstrukcją pompy wtryskowej, no i mocą. Co do 2,2 to niewiem jak z trwałością, ale raczej jest zadko spotykany, miał 60km, wycofali go kiedy w 2,0 podniesiono moc z 55 na 60km.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 lutego 2007, 17:27
a ja sie dowiedzialem ze silnik 2,4 diesla sa zdecydowanie najlepsze. montowali je w W115 i póżniej w beczkach.

co do zajezdzonych merasi... szczegolnie z taxi.. Ja wole kupic merasia ktorym dziadek jezdzil co jakis czas, dbal o niego a na siedzenia to zalozyl pokrowce dawno temu a teraz musi sprzedac bo juz jest stary i nie jezdzi:) heheheh marzenia:)
1 lutego 2007, 18:33
pawel napisał(a):Ja wole kupic merasia ktorym dziadek jezdzil co jakis czas, dbal o niego a na siedzenia to zalozyl pokrowce dawno temu a teraz musi sprzedac bo juz jest stary i nie jezdzi:) heheheh marzenia:)


hahahahahaha, takie rzeczy to tylko w erze :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 lutego 2007, 17:11
Miałem kiedyś konkretnego bzika na stare merole - przede wszystkim 110,111. 115 też by sie załapał - super autko - one sa bardzo trwałe,zdaje sie 115-stka objeżdzana przez greckiego taksówkarza stoi w muzeum Mercedesa z przebiegiem 4,5 mln km.-tyle że od beczki te autka są o generacje starsze -koniec produkcji 1976 (?),wiec siła rzeczy,szczególnie jesli były eksploatowane w Polsce w ogromnej wiekszosci bedą mocno zużyte.
115-stki to już pełnoprawne klasyki,zostało ich niewiele - tyle że jeśli poszukiwałbym dla siebie 115 albo 123 kierunkowałbym sie przede wszystkim na wersje benzynowe.
"My hovercraft is full of eels"
5 lutego 2007, 12:27
Witam

Proszę szanownych, jeśli chodzi o 114/115 to nie mam co przeklejać nieswoich tekstów, odsyłam zainteresowanych w miejsce gdzie nie jeden na tych Mercedesach zęby zjadł: http://www.mb.auto.pl/ i na forum: http://www.w114-115.org.pl/forum

Jeśli chodzi o rdzę, to rzeczywiście nie jest to problem zanidbywalnie mały, ale chyba tak samo dotyczy innych klasycznych autek. W Mercedesach zabezpieczenie blach (ocynk) dostały auta produkowane od 1985 roku... to znaczy *124, II-seria W126... etc etc...
Autka z typoszeregu 114/115 i 123 nie mają jeszcze zabezpieczenia, więc sami rozumiecie, zima, sól... :/

Co do wytrzymałości silników diesli w Mercedesach to przebiegi mówią same za siebie, może siedmiocyfrowe nie są na porządku dziennym, ale zdarzają się często, a ponad 600kkm to prawie norma. Wydaje mi się, że bardziej problemem jest to, że Mercedesy z tego segmentu padły ofiarą swojej legendy i jako arcywytrzymałe były traktowane jak woły robocze do orania w polu... często przypłacając to złamanym bagażnikiem.

Czy lepiej szukać benzyniaka, to nie wiem... ja chyba jednak raczej wolałbym diesla, pomijając ten przecudowny klekot jaki wydaje z siebie 200D, to jeszcze klimatyczne osiągi... od 0 do 100kmph w 29sekund. Spalanie opisane przez kolegów jest w miarę proporcjonalne, ale nieco bym je dla realiów podwyższył: 200D (najpierw 55KM, potem 60KM - dat nie pamiętam) - 7-8l/100km, 240D (72KM) - 8-9l/100km i 300D (88KM) - 10-12l/100km. Może osiągów TDi to to nie ma, ale za to odpłaca się niezawodnością... poza tym diesel nadrabia niewielką moc momentem obrotowym i można jeździć na OR. :) Dla porównania powiem, że moja benzynowa 126'tka z silnikiem M110 280SE (185KM) pali 16.6l/100km... Zatem ja to bym jednak radził z 115, 123 diesla, a z S-klasse (109, 116, 126) silniki benzynowe V8... bo palą czasami nawet mniej niż rzędowe benzynowe, a mocy dużo więcej.

Szukanie 115 czy 123 w Polsce to jest rzeczywiście cierpienie... w ogłoszeniu jak nic stoi, że auto w pięknym stanie, jedziesz oglądać, a tam beczka sklecona ze wszystkich możliwych (3) serii - multiseryjna, chałupnicza produkcja. Oczywiście zdarzają się ładne okazy, zazwyczaj odbudowane na oryginalnych częściach... ale i w ładnej cenie.

Jak kolega Paweł znajdzie sobie Mercedesice, którą będzie chciał kupić, to zapraszam do nas na forum ze zdjęciami, może ktoś od nas z okolicy podjedzie zobaczyć i pomożemy wybrać taki okaz żeby było warto go ewentualnie remontować.

Pozdrawiam,
Konrad Lapsz / harrier ...chory na MB W126 5?0SEL
MB W126 280SE 1983r. (AnthraciteGrau)
8 lutego 2007, 11:57
Praktycznie nie ma takiej opcji żeby w Polsce znaleźć zadbanego merca do 1985r. z silnikiem diesla (no chyba że coupe 300 D z USA-ale bedzie raczej drogo) - a jeśli takowe są to właściciel nie pozbędzie się go nawet za cholere ( 1 cholera=10 tys. zł.).
Można odszukac takiego w Niemczech,choc też nie jest łatwo - z tym,że jesli bedzie to egzemplarz naprawde godny uwagi cena zacznie sie od kilku tys. euro.
Z benzynowych merców miałem kontakt z 280 E - jeździło sie tym super,palił faktycznie dużo -ok.15l. - no ale chyba trzeba być tego świadomym - koszty na paliwo można wyrównać bardzo niską awaryjnościa i tanimi cześciami. Dynamika jak na taki czołg rewelacyjna w każdym razie.
LPG - no cóż - ja bym raczej nie montował z powodów oczywistych+ mechaniczny wtrysk Bosch K,D Jetronic niezbyt gaz toleruje - choć znam takich którzy sobie chwalą. 115 miały gaznik wiec predzej ale też jakoś szkoda ............
"My hovercraft is full of eels"
8 lutego 2007, 14:36
Uwazam tak samo, kupowac tak fajny samochod, jedno ze szczytowych osiagniec (osiagniecie - nie mylic z efektownym fajerwerkiem) niemieckiej inzynierii i nasrac w srodek badziewna instalacja LPG - troche jak swietokradztwo, a na pewno - barbarzyństwo i brak smaku.
Kiedys to jeszcze moglo byc uzasadnione, w obecnych warunkach - usprawiedliwienia nie widze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 lutego 2007, 15:38
qubek napisał(a):Uwazam tak samo, kupowac tak fajny samochod, jedno ze szczytowych osiagniec (osiagniecie - nie mylic z efektownym fajerwerkiem) niemieckiej inzynierii i nasrac w srodek badziewna instalacja LPG - troche jak swietokradztwo, a na pewno - barbarzyństwo i brak smaku.
Kiedys to jeszcze moglo byc uzasadnione, w obecnych warunkach - usprawiedliwienia nie widze.

Tyle samo zwolenników co oponentów LPG na świecie. Ja się zaliczam do tych drugich, nie zamontuję w swoim aucie gazu, bo je po prostu lubię. Mechaniczny wtrysk BOSH'a się do tego nie nadaje i dla mnie to wystarczjący powód. Nie mniej rozumiem tych, co chcą jeździć swoimi autami na codzień i montują instalacje, bo mają do wyboru, albo patrzeć z zazdrością na innych, albo nie jeść, nie pić, rodzine wysłać na roboty do Bangladeszu, etc... to rozumiem, że wybierają bardziej humanitarne LPG... kwestia tego, że nie kupię potem takiego auta. :)

Pozdrawiam,
Konrad Lapsz / harrier ...chory na MB W126 5?0SEL
MB W126 280SE 1983r. (AnthraciteGrau)

← Luźne dyskusje