Nowy sposób na łamanie ograniczeń prędkości

5 lipca 2007, 13:46
Liczą że im się szybko zwróci w mandatach.
21 lipca 2007, 17:20
Taka ciekawostka z zeszłego czwartku - myśle,że pasuje do tematu.Znajomy z pracy prowadząc samochód na terenie Norwegii przekroczył dozwoloną prędkość o 36 km/h - jechał 86 tam gdzie wolno 50 - był to teren zabudowany.
Zatrzymała go policja,został ukarany mandatem w wysokości (w przeliczeniu) 9 tys. euro - w tej chwili znajomy stara sie o zamianę na kare więzienia. Tak załatwia sie podobne sprawy w cywilizowanych częściach świata.
"My hovercraft is full of eels"
21 lipca 2007, 18:15
dla norwega 9 000 euro to jak dla nas 9 000 zł (czyli i tak bardzo duzo), nie nazwał bym tego cywilzowana karą a raczej chorą
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 lipca 2007, 18:25
Podobne represje spotykaja najczęściej obcokrajowców,Norwegowie jeżdzą skrajnie przepisowo,a jazda po ich drogach to czysty relaks.
Między innymi dlatego (+dlatego,ze 10 letnie dziecko potrafi udzielić pierwszej pomocy) liczba zabitych w wypadkach wynosi bodajże coś ok. 200 osób rocznie - bywa,że u nas jest to 1,5 tygodniówka co nawet uwzględniając liczbe mieszkańców stanowi kolosalna róznice .......
"My hovercraft is full of eels"
21 lipca 2007, 20:28
Podejzewam tylko ze w Norwegii nie stawia sie znakow 40 km/h 3 km przed najblizszymi zabudowaniami, poniewaz droga jest prosta a z boku krzaki dogodne zeby schowac za nimi radiowoz.
Wzglednie nie stawia sie ograniczenia do 50 na 3pasowej drodze dwujezdniowej, z komentarzem odpowiedzialnego za organizacje ruchu "bo ludzie beda jezdzic 30 km/h szybciej wiec jak postwie 50 to akurat beda jechac 80 tak jak tu trzeba".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 lipca 2007, 21:47
Nie stawia się ...........
"My hovercraft is full of eels"
22 lipca 2007, 01:08
dago napisał(a):Nie stawia się ...........
Sek w tym ze oczywistym jest ze nie moze byc tak ze kazdy kierowca sam decyduje ktore ograniczenia sa sensowne a ktore glupie, bo jest pelno kretynow co uwazaja ze po osiedlu mozna jezdzic 90 bo oni sa mega kierowcy.
Ale niestety praktyka z polskich drog takich postaw uczy. U nas ograniczenia naprawde stawiane sa bardzo czesto tak, ze jechac zgodnie z nimi nie sposob. Motor za starych dobrych czasow robil taki test. Wyszlo ze szalec nie tylko nie jest bezpiecznie, ale i sie nie oplaca. Natomiast jechanie zgodnie z przepisami jest niebezpiecznie krancowo. Po prostu co chwila dochodzilo do zagrozenia.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 lipca 2007, 01:51
9000E dla Norwegów to nie tak jak dla nas 9000zł, a mandaty (te znaczne) ustalane są na podstawie dochodów, czyli zarabiając 1000- dostanę mandat 200, zarabiając 100 000 dostanę mandat 20 000- tam kara jest adekwatna do możliwości zapłaty przez kierowcę, trafiają się nawet mandaty po 50 000 Euro..... :cry: - moim zdaniem sprawiedliwy system
garbaci górą!!!
23 lipca 2007, 07:27
Ustalanie wysokości grzywny wg. wysokości tzw. stawki dziennej również w Polsce jest dość powszechne, choć nie w wypadku mandatów.
Wysokość stawki dziennej musi ustalić sąd - nie może go wyssać z Palca funkcjonariusz na miejscu zdarzenia.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
23 lipca 2007, 08:39
oczywiście, że nie jest to brane z sufitu- ustalają to na podstawie zeznania podatkowego za poprzedni rok
garbaci górą!!!
23 lipca 2007, 09:34
arturo napisał(a):ustalają to na podstawie zeznania podatkowego za poprzedni rok
A to w Polsce nie ma sensu w ten sposob :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje