Czy da się? włożyć Silnik z t3 do t2?

11 lipca 2007, 15:21
Szanowni drodzy etc. :) Kilka dni temu stałem się posiadaczem całkiem ładnej kupki części w postaci oryginalnej westfalii t2 z 1972 roku po"faceliftingu" :) w aucie nie ma silnika. Mogę kupic okazyjnie kolejną kupkę złomu w postaci silnika 2 litry+automat kompletnego w postaci kompletnego VW t3. Mam zatem pytanie (bo mam 4 gazy 69 i kilka syren na tym to się znam na vw nie) czy będą problemy z adaptacją tych szpejów do mojego ogórka? A jezeli tak to jakie i czy ma to wogóle uzasadnienie czy lepiej sobie dać spokój.
Z nadzieją na merytoryczną pomoc nowy ogórkowicz swirojas

p.s. Ponieważ jak pisałem wyżej nie znam się na VW a niechaiłbym powtórzyć błędów z moich pierwszych gazów i syren czy są jakieś specjalne pułapki przy składaniu boxerów? Np specyficzna śrudosiowość wału albo jakieś specjalne kłopoty z zimeringami bo z tego co wiem "volkswageny nie kapią olejem one tylko znaczą teren" widziałem u kogoś w wawie taką nakleję na zdeżaku, ale... wolalbym mojego tego oduczuć...
11 lipca 2007, 15:34
z tego co rozumiem chcesz przełożyć do ogora silnik od kanciaka. Jesli jest to nowszy ogorek to typ4 (dwulitrówka) psuje bezproblemowo nawet z oblachowaniem (znaczy poprostu taki silnik był montowany fabrycznie) a co do starszych nie jestem pewien czy nie trzeba przerobić troche tylnego oblachowania. Albo dopasować blachy z nowszego czy własnie z kanciaka (chodzi mi o taka blache odchodzaca z tylnego pasa od lewej do srodka patrzac od tyłu bedaca czescia układu chłodzenia) Nie wiem co to jest "srudosiowość wału" ale nic mi na ten temat nie wiadomo w przypadku silników vw
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 lipca 2007, 19:16
Dziękuję. Tak chcę z kańciaka przełożyć cały układ napędowy włącznie z automatyczną skrzynią!!! Ogóraka mam z 1972 z kierunkowskazami na górze. (tabliczka znamionowa zgodna z opisem modelu). Z silnikiem rozumiem że będzie łatwo a jak ze skrzynią - całym układem przeniesienia napędu? Mam tego ogórka na kołach czyli tylne zawieszenie jest, tarcze kotwiczne itd też. brakuje antomiast półosi.
11 lipca 2007, 20:04
Nie będzie wcale tka łatwo. Chociażby sprawa przeprowadzenia wszystkich linek. Tu duży wbrew pozorom problem. Po drugie skrzynia ma inne wymiary co tez mocno komplikuje sytuację. Z pozoru drobnych problemów zbiera się cholernie dużo. Przechodzę przez podobną przeróbkę i wiem już ile nerwów coś takiego kosztuje :)
11 lipca 2007, 22:00
no dobra ale konkrety? Czy chodzi o szerokość ? Bo to jest tak: Jeżeli problemem jest długość całej skrzyni to się da zawsze wpasować natomiast jeżeli będę musiał kombinować np z półosiami i dotaczać, dorabiać to "kicha" inwestycja nieopłacalna (BO wtedy dorbię skrzela i włożę sobie np: silnik chłodzony cieczą.) Linki to fakt z tym jest zawsze zabawa ale w tych sprawach mam dośiwadczenie. Tak więc pytam o konkrety czy te newralgiczne miejsca jak łapy, wyjścia mocy, itp są te same? Czy kanciak miał zupełnie inaczej. Wychodzę z założenia że jest tak samo jak z polskimi i radzieckimi konstrukcjami że nie zmieniali czegoś co się dobrze sprzedawało bo i po co? Na oko wygląda ze jest ok ale pytam się o fachową radę Volkswagenowiczów, nie chcę się łądować w totalną przeróbkę bo wolę mieć auto które będzie naprawialne w normalnych warunkach. tzn będą pasowały do niego standardowe części VW i wrazie wtopy np gdzieś za granicą będę mógł się wspomagać normalnym warsztatem. Marzę o aucie z automatem dlatego myślałem o takim zestawie bo ma dobry moment i wydaje mi się że można z niego wycisnąć dużo więcej mocy. (wiem że dla bundeswery były te silniki wzmacniane do przynajmniej 90 KM. wg moich obliczeń dało by się zrobić pewnie koło 130) tak więc jeszcze raz. Czy to są te same zespoły tylko różniące sie detalami (np trzeba przykręcić gdzie inidziej łapy) czy też mam szukać oryginalnej jednostki i się nie łądować w zakup kolejnego truchła tym bardziej że (bez obrazy kanto-maniacy) nie dażę t3 jakąś szczególną estymą i wymontuję co się przyda (a propose co się może mi przydać bo jest takie samo?) a resztę wywiozę na złom.
11 lipca 2007, 22:37
z tego co wiem w przypadku zamiany skrzyni ogorkowej na kanciakowa problemem jest przedewszystkim sterowanie biegami. Ale szczegołów nie podam bo ogra nie mam i sie za bardzo tym nie interesowałem. znam natomiast jednego ogra z wasserboxerem i skrzynia automatyczna chyba własnie od kanta (moge sie mylic co do skrzyni) gośc jest z warszawy i jak koniecznie chcesz to moge poszukać namiaru
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 lipca 2007, 22:52
słyszałem będąc w jednym warsztacie, ze te biegi chodzą jakoś dziwnie, jakby odwotnie? nie jestem pewien, ale był to ogórek z przeszczepionym silnikiem, skrzynią? od kanciaka.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
11 lipca 2007, 22:54
hmm to zawsze jakaś wiadomość. Bardzo prosilbym o ten namiar. Co dosterowania biegami to chyba nie będzie problem w wpyadku automatu :)) wajcha w górę wajcha w dół nie?
pozdrawiam
11 lipca 2007, 23:32
a utomacie raczej nie powinno byc problemu :) w manualnej, którą widziałem dziwnie się zmieniało biegi, ale może to była tez kwestia montażu?
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
11 lipca 2007, 23:57
no dobra poczekam jeszcz na wasze opinie i sugestie a jak by się zdazyło że złożę to do kupy to będę się chwalił narazie wprowadziłęm autko do waszego "garażu" :))
12 lipca 2007, 10:43
Majki napisał(a):a utomacie raczej nie powinno byc problemu :) w manualnej, którą widziałem dziwnie się zmieniało biegi, ale może to była tez kwestia montażu?

u ciebie rozne dziwne rzeczy sie dzieją. Do garbowego silnika słyszałem że ci zalecili lanie oleju napędowego :D :wink:
www.kaferklub.com

← Rasowanie