Szanowni drodzy etc.
Kilka dni temu stałem się posiadaczem całkiem ładnej kupki części w postaci oryginalnej westfalii t2 z 1972 roku po"faceliftingu"
w aucie nie ma silnika. Mogę kupic okazyjnie kolejną kupkę złomu w postaci silnika 2 litry+automat kompletnego w postaci kompletnego VW t3. Mam zatem pytanie (bo mam 4 gazy 69 i kilka syren na tym to się znam na vw nie) czy będą problemy z adaptacją tych szpejów do mojego ogórka? A jezeli tak to jakie i czy ma to wogóle uzasadnienie czy lepiej sobie dać spokój.
Z nadzieją na merytoryczną pomoc nowy ogórkowicz swirojas
p.s. Ponieważ jak pisałem wyżej nie znam się na VW a niechaiłbym powtórzyć błędów z moich pierwszych gazów i syren czy są jakieś specjalne pułapki przy składaniu boxerów? Np specyficzna śrudosiowość wału albo jakieś specjalne kłopoty z zimeringami bo z tego co wiem "volkswageny nie kapią olejem one tylko znaczą teren" widziałem u kogoś w wawie taką nakleję na zdeżaku, ale... wolalbym mojego tego oduczuć...
Z nadzieją na merytoryczną pomoc nowy ogórkowicz swirojas
p.s. Ponieważ jak pisałem wyżej nie znam się na VW a niechaiłbym powtórzyć błędów z moich pierwszych gazów i syren czy są jakieś specjalne pułapki przy składaniu boxerów? Np specyficzna śrudosiowość wału albo jakieś specjalne kłopoty z zimeringami bo z tego co wiem "volkswageny nie kapią olejem one tylko znaczą teren" widziałem u kogoś w wawie taką nakleję na zdeżaku, ale... wolalbym mojego tego oduczuć...