Słuchajcie, przypomniałem sobie o pewnej akcji, o której w chwili obecnej chyba zapomnieli nawet jej twórcy...
W świecie brutalnej przemocy, bandytyzmu itp. wokół nas wszystkie media karmią nas informacjami o panującym wokół źle.
A zastanawialiście się czasami, czy na świecie równocześnie nie dzieje się równolegle mnóstwo pozytywnych i bardzo radosnych rzeczy?? Jest ich całe setki więcej od tych rzeczy negatywnych. Ale nikt o nich nie mówi.
Wiecie dlaczego?
Bo dla dziennikarzy: "bad news is good news." A my tak naprawdę jesteśmy ofiarami manipulacji. Dlatego osobiście nie chce mi się poprostu oglądać wiadomości, gdzie wszyscy karmią się krwią ludzką i nienawiścią. Teoretycznie media potępiają takie zachowania, ale z drugiej strony eksponując je - motywują przestępców do działania.
Bo pomyślcie sobie, co by było gdyby gdyby dziennik telewizyjny w godzinach najwyższej oglądalności pokazał 10 minutową relacją ze wspaniałej akcji Garbersów w Radości? O nie!! To by w ogóle nie przeszło, bo to jest właśnie "dobra wiadomość", która tak na prawdę nikogo nie interesuje. Ale czy pokazywanie takiej akcji nie zmotywowało by organizatorów lub innych podobnych klubów/stowarzyszeń do podobnego i bardziej wzmożonego działania w celu propagowania "dobra"!
Z pewnością tak!
A tak 90% czasu wszystkich wiadomości to są informacje o zbrodniach i przestępstwach.
Co nam daje oglądanie tego wszystkiego?
Niektórzy mówią, że dzięki temu wiedzą co się dzieje na świecie... Ale zauważcie, że osoby te zostały poddane manipulacji. Bo one wiedzą TYLKO co się dieje na świecie ZŁEGO. Mają informację tylko o marginesie życie ludzi na kuli ziemskiej.
Tyle gorzkich słów.
Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie, ale warto by było uruchomić coś w stylu serwisu dobrej wiadomości. Bardzo chciałbym propagować taką ideę. Głosić o tym, że szklanka jest pełna do połowy, a nie do połowy pusta... Mówić o tym, że traktor nasz ma sprawne trzy koła, a nie że jedno się urwało... Rozumiecie...
Poświęćcie 5 minut dziennie w poszukiwaniu jakiejś dobrej wiadomości i zostańcie "Redaktorami Dobrych Wiadomości"...
Ale się rozpisałem, ale chyba było warto...
W świecie brutalnej przemocy, bandytyzmu itp. wokół nas wszystkie media karmią nas informacjami o panującym wokół źle.
A zastanawialiście się czasami, czy na świecie równocześnie nie dzieje się równolegle mnóstwo pozytywnych i bardzo radosnych rzeczy?? Jest ich całe setki więcej od tych rzeczy negatywnych. Ale nikt o nich nie mówi.
Wiecie dlaczego?
Bo dla dziennikarzy: "bad news is good news." A my tak naprawdę jesteśmy ofiarami manipulacji. Dlatego osobiście nie chce mi się poprostu oglądać wiadomości, gdzie wszyscy karmią się krwią ludzką i nienawiścią. Teoretycznie media potępiają takie zachowania, ale z drugiej strony eksponując je - motywują przestępców do działania.
Bo pomyślcie sobie, co by było gdyby gdyby dziennik telewizyjny w godzinach najwyższej oglądalności pokazał 10 minutową relacją ze wspaniałej akcji Garbersów w Radości? O nie!! To by w ogóle nie przeszło, bo to jest właśnie "dobra wiadomość", która tak na prawdę nikogo nie interesuje. Ale czy pokazywanie takiej akcji nie zmotywowało by organizatorów lub innych podobnych klubów/stowarzyszeń do podobnego i bardziej wzmożonego działania w celu propagowania "dobra"!
A tak 90% czasu wszystkich wiadomości to są informacje o zbrodniach i przestępstwach.
Co nam daje oglądanie tego wszystkiego?
Niektórzy mówią, że dzięki temu wiedzą co się dzieje na świecie... Ale zauważcie, że osoby te zostały poddane manipulacji. Bo one wiedzą TYLKO co się dieje na świecie ZŁEGO. Mają informację tylko o marginesie życie ludzi na kuli ziemskiej.
Tyle gorzkich słów.
Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie, ale warto by było uruchomić coś w stylu serwisu dobrej wiadomości. Bardzo chciałbym propagować taką ideę. Głosić o tym, że szklanka jest pełna do połowy, a nie do połowy pusta... Mówić o tym, że traktor nasz ma sprawne trzy koła, a nie że jedno się urwało... Rozumiecie...
Poświęćcie 5 minut dziennie w poszukiwaniu jakiejś dobrej wiadomości i zostańcie "Redaktorami Dobrych Wiadomości"...
Ale się rozpisałem, ale chyba było warto...