Rozrusznik

12 maja 2004, 10:36
Mam mały problem z rozrusznikiem. Otóż wczoraj jak wracałem z roboty Garb odpalił idealnie. Z resztą od dwóch lat jak go posiadam nigdy nie było najmniejszego problemu z rozrusznikiem (chyba że spowodowane słabym akumulatorem). No i potem jadąc była straszna ulewa, tak że prawie nie było widać nic przed autem.

Deszcz przeszedł, podjechałem po żonę do pracy, zgasiłem samochód, potem za 15 minut chcemy go odpalić, a tu nic. W momencie przekręcenia kluczyka słychać w rozruszniku tylko coś jakby pyknięcie, zwarcie styków, i nic więcej. Nawet się kawałka nie poruszył. Tylko pyknięcie i nic.

Kawałek się przejechałem potem (z pychu go zapaliliśmy), no a w domu to samo.

Sprawdzę jeszcze dzisiaj wieczorem, może mu przejdzie. Czy możliwe jest że to przez tę ulewę coś się stało? I co to w ogóle może być?

Macie może jakieś proste sposoby na taką przypadłość?
12 maja 2004, 11:13
O ile wiem do rozrusznika się ciężko dostać, a jeśli stało się tak po tej ulewie i wcześniej takich problemów nie było, to z pewnością musiała się tam dostać wilgoć...poczekaj niech mu przejdzie w garażu. Potem się martw i udaj do Wojtka albo Adama ;)
12 maja 2004, 11:36
jak mialem malucha to jak mi się coś takiego mi się działo, to potraktowałem rozrusznik porostu młotkiem i mu przeszło :wink: proponuje tez sprawdzić bendix (choć nie wiem czy w garbie jest coś takiego) a moze to być też zaśniedziała klema na akumulatorze. choć nie wiem sam czy w cokolwiek trafilem :lol: ale w malcu to zawsze było jedno z tych trzech :wink:
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
12 maja 2004, 12:17
:D :D he he...enter to samo wczoraj powiedziałem marcinowi...ale może jeszcze jest coś z masą...tak też miałem w maluchu :wink:

pozdro
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
12 maja 2004, 12:21
Rozrusznik jest dosyć szczelny i mało prawdopodobne jest żeby dostała się do niego woda. Woda musiałaby zamoczyć szczotki żeby unieruchomić rozrusznik. Prędzej woda mogła przyspieszyć korozje elektrochemiczną styków przewodów podłączonych do rozrusznika jeśli nie były dawno czyszczone i obficie nasmarowane smarem czy wazeliną. Wzrost oporności tego połączenia może unieruchomić rozrusznik. To co stukało to jest automat rozrusznika, który wypycha tkzw. będiks sprzegający rozrusznik z kołem zamachowym. Dlatego albo należałoby przeczyścić styki głównie tego grubęgo przewodu, oraz sprawdzić szczotki, które mogły się zawiesić a ulewa może była tylko zbiegiem okoliczności.
Można tak jak pisał ENTER potraktowac lekko rozrusznik młotkiem czy innym cięższym narzędziem co w przypadku zawieszających się szczotek odwiesza je. Jednak zawieszanie się szczotek jest objawem ich zużycia lub zatarcia co trzeba zrobić.
12 maja 2004, 12:31
hammer forever :twisted:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
12 maja 2004, 16:14
garbaty napisał(a):Mam mały problem z rozrusznikiem. Otóż wczoraj jak wracałem z roboty Garb odpalił idealnie. Z resztą od dwóch lat jak go posiadam nigdy nie było najmniejszego problemu z rozrusznikiem (chyba że spowodowane słabym akumulatorem). No i potem jadąc była straszna ulewa, tak że prawie nie było widać nic przed autem.

Deszcz przeszedł, podjechałem po żonę do pracy, zgasiłem samochód, potem za 15 minut chcemy go odpalić, a tu nic. W momencie przekręcenia kluczyka słychać w rozruszniku tylko coś jakby pyknięcie, zwarcie styków, i nic więcej. Nawet się kawałka nie poruszył. Tylko pyknięcie i nic.

Kawałek się przejechałem potem (z pychu go zapaliliśmy), no a w domu to samo.

Sprawdzę jeszcze dzisiaj wieczorem, może mu przejdzie. Czy możliwe jest że to przez tę ulewę coś się stało? I co to w ogóle może być?

Macie może jakieś proste sposoby na taką przypadłość?



też tak miałem
a właściwie to mam
też mam takie pyknięcia
chodzi o to że siadają ci szczotki w rozruszniku u mnie jest to samo byłem u mechanika i on dostał się do rozrusznika i powiedział mi że mam szczotki w rozruszniku na wykończeniu
poradził mi żebym kupił od maluch podobno są takie same tylko trzeba wziąć i przylutować je nie bardzo wiem na jakiej zasadzie ale to zaufany mechas i na pewno ma rację
wydaje mi się że to są szczotki jeśli jeszcze coś potrzebujesz odnośnie rozrusznika to pisz prywatne wiadomości
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
12 maja 2004, 22:58
No ale trzymajac kluczyk dluzej w pozycji rozrusznika powinnien odpalic. Mialem taki przypadek i jak sie okazalo wystarczylo przeczyszczenie zaledwie :wink:
13 maja 2004, 08:12
Tak jak mowi Glowa - sprawdz, odczysc polaczenia kabli. Na aku i na rozruszniku. Jak zdejmiesz tylne prawe kolo, to dostep masz calkiem niezly. Nawet nie musisz sie za bardzo klasc.
14 maja 2004, 10:00
Macie może jakieś proste sposoby na taką przypadłość?
Odkręć ten duży kabel co podchodzi do rozrusznika przeczyśc srubę mocującą (szczota druciana) i ten styk od elektromagnesu (Papier scierny np 80) następnie przeczyść klemy oraz mocowania przewodów :lol: ja doznałem zaskakującego efektu lampki mi nie przygasają i pali jak trzeba :lol: :lol: :lol: Napisz jak poszło
:smt026 :smt023 :partyman:
14 maja 2004, 10:04
O jeszcze mi sie przypomniało weź to wszystko przy rozruszniku zaizoluj np silikonem lub płynną gumą bo woda swoje robi i pare deszczyków i znowu siądze :lol:

A masz garbaty takie kółko żeby palić go ze sznurka :?: :?: :?:
:smt026 :smt023 :partyman:
14 maja 2004, 10:58
Wyczyszczone styki rozrusznika czy klemy warto nasmarować wazeliną czy choćby smarem. Na sucho szybko zaśniedzieją.
18 maja 2004, 08:33
Rozwiązanie problemu było bardzo proste. Po prostu oderwał się przewód na stykach rozrusznika. A rozruszniczek kręci nadal... Więc nie trzeba było nawet wyjmować rozrusznika... :D

To jest Garb!

← Pytania i problemy