Mozesz nie odpowiadac - twoj biznes. Sek w tym ze sie po prostu mylisz.
Przepisy są jednakowe dla wszystkich i zgrubsza są przestrzegane przez wszystkich diagnostów w kraju.
Oczywiście trafiają się także ludzie którzy nie powinni się tym zajmować
Byloby dobrze gdyby tak bylo, ale tak po prostu nie jest. Jest bezspornym faktem ze wiekszosc diagnostow nalezy wlasnie do tej kategorii "nie powinni sie tym zajmowac".
Zdecydowana wiekszosc diagnostow nie przestrzega, lekcewazy, omija i czesto nie zna przepisow. To nie sa wyjatki - to jest norma. Zyjemy w Polsce a nie w Niemczech. Nie chodzi tylko o lapowki, a o zwykle przymykanie oka. Rozejzyj sie w okol.
Dowolnosc przy rejestracji pojazdow jest z tym zwiazana slabo. Czesto wyglada to tak ze przerejestrowujesz ogra a urzedniczka sie pyta "a co ja mam tu wpisac?" bo "nie ma takiej opcji w systemie". Wzglednie cos takiego dzialo sie przy poprzedniej rejestracji. Wzglednie przy obu na raz. Dlatego wiekszosc klasycznych VW w Polsce ma w dowodzie wieksza lub mniejsza dawke bzdur. Moj mial nawet przez lata literowke w nr nadwozia. O kosmicznych pojemnosciach, masach (temat dyskusji), liczbach miejsc itd nie wspomne.
Przestan sie oburzac. To co piszesz to jest sytuacja jaka powinna byc. Tu sie zgadzamy. Problem polega na tym ze rzeczywistosc jest inna. Nie spieraj sie z faktami