[OGR] który silnik wybrać.

2 sierpnia 2007, 08:27
Witam
Mam nastepujące pytanie, który silnik wybrac. Wraz z zakupem ogórka sprzedający "dał" mi za przysłowiowego browara dwa silniki do ogra. W chwili obecnej w aucie jest silnik 1300, natomiast mam jeszcze silnik 1,6 i 2,0. Oba silniki są do remonto. Fakt faktem jeszcze nie wiem co jest do roboty ale zatanawiam się, nad tym który silnik wybrać jako pierwszy do reanimacji, który silnik będzie lepszy. Możecie coś poradzić. Zaznaczę, że o gazie nie myślę. Auto będzie raczej na niedzielne wyjazdy.
2 sierpnia 2007, 08:46
może warto zacząć od 1600 - jest zdecydowanie tańszy w remoncie - a jak autko ma służyć na niedzielne wypady to wystarczy 1.6

z drugiej strony silnik typ4 2.0 w ogu też by się ciekawie sprawował :D miałbyś zapas mocy :D
VW Typ 1 1300 '71
VW Typ 1 1300 '69

GG: (kontakt usunięty)
mail: (kontakt usunięty)
2 sierpnia 2007, 09:30
Renifer napisał(a):no nie ktrozy mowial ze 1.6 jest słaby. 2 litry na pewno przyjemniejszy bedzie do jazdy :wink:

też zastanawiałem sie nad silnikiem 2,0. 1,3 przy pełnym załadunku najprawdopodobniej będzie straszny muł. A swoją droga ma ktoś może instrukcję obsługi oga w formie elektronicznej i podzieli się?
2 sierpnia 2007, 09:57
H!

1.6 do Oga przy zwykłej jeździe spokojnie wystarcza, oczywiście przy pełnym załadunku będzie potulny jak baranek, ale coś za coś.
Silnik łatwy w obsłudze, tani, w miarę oszczędny (choć wiadomo, że w Ogu pociągnie więcej).
2.0 drogie części, wcale nie powala mocą, jest do tego bardzo nieekonomiczny, owszem ma zapas mocy, ale naprawdę nie jest to tytan.

Jak do sporadycznej jazdy ja bym zakładał 1.6.

Powodzenia!
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
2 sierpnia 2007, 10:02
Pierwsze co, to zrobić sekcje zwłok by się dowiedzieć w jakim są stanie.
1,6 do spokojnej jazdy wystarcza w zupełności, a dobrze wyregulowany potrafi spalić poniżej ośmiu litrów (trasa 70-80km/g) W moim przypadku (1,6 na pojedyńczym dolocie) 2 osoby +bambetle wystarcza , 8 +graty trochę mało, ale nie znaczy że nie da się jeżdzić.Tyle że przyjemności już niema.
Kapitalny remont 1,6 jak już koledzy wspomnieli dużo tańszy:np najtańszy kompl cylindrów z tlokami do 1,6 poniżej 500zł , do 2l coś koło 1200.
Ale..znając życie 1,6 będzie miał wybite panewki główne w bloku a 2l niekoniecznie. Dwulitrówka ma prawdziwy obieg oleju -z filtrem. No i 70 km to nie 50 :-D Ale poniżej 9l/ 100 raczej nie zejdziesz. No i szybka skrzynia by się przydała, bo 2l praktycznie mniej chętnie się" wkręca" tak ze może się okazać ze pomimo dużo mocniejszego silnika wcale dużo szybciej jeżdził nie będziesz.
Jak już wspomniałem najpierw obejrzeć, pomierzyć. Może obejdzie się bez kapitalki. Zależy też na ile umiesz coś podłubać,masz czym ,gdzie,za co itd To już musisz sam ocenić i zdecydować.
Ja wolał bym 2l (i właśnie taki sobie klecę w wolnych chwilach :-D )
2 sierpnia 2007, 10:26
ja mam dwójkę w ogórku i po mieście świetnie się sprawuje. łatwo wyprzedza się inne auta a i depnac mozna ( laka pali :-) )

dwa gaźniki w tej chwili seria planuję zamienić na dwa webery IDF. kolekotry i gaźniki leżą ale na razie smigam serią. nie wiem jak spalanie i jak zachowuje się w trasie ale przy 90 km/h nie słychać silnika
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
2 sierpnia 2007, 10:46
Ja bym z pewnoscia wybral 1,6. To zalezy od upodoban, ale dla mnie 1,6 w Ogorku to nieporozumienie. Jast za slaby o jakies 2 lata swietlne. Silnik ma olbrzymi zapas mocy, tyle ze ujemny. Zero przyspieszenia i nagle odkrywasz ze trasa ktora normalnie jezdzisz jest strasznie pagorkowata. W Ogorku dopiero odkrylem to co pewnie przezywali dawni automobilisci (a zwlaszcza kierowcy ciezarowek) - gorka ktora normalnie ignorowales nagle zmusza Cie do redukcji do trojki, potem dwojki i wjezdzasz na nia w tempie 40 km na godzine na glownej szosie.
Ala jak przedpiscy - rozbierz oba i zobacz. Do dwulitrowki czesci drozsze, ale to sa silniki duzo trwalsze. 1,6 prawie na pewno bedzie mial blok do regeneracji (albo wrecz zuzyty tak ze do regeneracji sie nie nadaje) i pewnie popekane glowice. 2,0 czesto sklada sie na zasadzie wymiany czesci, bez koniecznosci robienia szlifow itd. To upraszcza robote, bo po pierwsze szlify kosztuja, a po drugie - nigdy nie wiesz czy sa dobrze zrobione
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 sierpnia 2007, 10:46
Michał2 napisał(a):Pierwsze co, to zrobić sekcje zwłok by się dowiedzieć w jakim są stanie.

masz rację, rozbiore zobacze co słychac w środku a potem się zastanowię co dalej. W chwili obecnej 1,3 śmiga i na jakiś czas wystarczy. Grzebac mam gdzie także to nie problem, nie wiem tylko czy mi zapału wystarczy ;). Mam jeszcze w całym tym bałaganie skrzynie 5-tke ale teżnie wiem w jakim stanie. Czy do silnika 2,0 piatka będzie lepszą skrzynią? czy zaostać przy tej co jest?

← Pytania i problemy