spam / TERAZ JEZDZE NA...MIXOLU ;-))

21 sierpnia 2007, 11:51
Nie filozuj.

Sprawa jest do zalatwienia i nie ma co sie nad tym rozwodzic
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 sierpnia 2007, 12:57
Gino jesteś obrzydliwy..........(szczęściarz). Gadżety to masz ja James Bond ciągle coś nowego i fajniejszego (i zawsze z cieplutkiego garażu - dosłownie jak od Kju)

PS. Na prawdę zaczepiste autko :D
Zdjęcie nie zachowało się
21 sierpnia 2007, 13:09
karol napisał(a):2000.12.05 postanow. SN IV CKN 180/00
1. Dla przyjęcia samoistnego posiadania w dobrej wierze w ramach instytucji zasiedzenia niezbędne jest wykazanie, że samoistny posiadacz rzeczy nie tylko pozostaje w przekonaniu, że niczyjego prawa nie narusza, ale że ma on przeświadczenie, iż jest właścicielem rzeczy i że to jego przeświadczenie znajduje w danych okolicznościach obiektywne uzasadnienie.

2000.05.18 postanow. SN III CKN 802/98
W dobrej wierze jest taki samoistny posiadacz rzeczy ruchomej, który wszedł w jej posiadanie nie tylko będąc przekonanym o nabyciu własności rzeczy ruchomej od osoby uprawnionej, ale nadto jeszcze gdy takie jego przekonanie było zarazem usprawiedliwione konkretnymi okolicznościami. Oznacza to, że dobrą wiarę samoistnego posiadacza wyłącza niedołożenie przezeń należytej staranności w celu zbadania, czy zbywca jest rzeczywiście osobą uprawnioną do rozporządzania zbywaną rzeczą.

No i?
Z pewnością Pani w wydziale komunikacji ma te postanowienia w pierwszej szufladzie :D
Nie róbmy off topu ;-)
21 sierpnia 2007, 14:41
To nie Pani w wydziale komunikacji, tylko Sąd będzie roztrząsal sprawę. A swoją drogą w dobrej wierze jest posiadacz, który pozostaje w błędnym, ale usprawiedliwionym okolicznościami przeświadczeniu, że przysługuje mu prawo własności. Dobrą wiarę wyłącza wiedza posiadacza o przeciwnym stanie prawnym lub niedołożenie należytej staranności. Cóż, jeśli kupujemy od kogoś, kto nie posiada dowodu wlasności, nie ma mowy o byciu w dobrej wierze. Zalecam ostrożność w kozakowaniu. Pozdrawiam.
21 sierpnia 2007, 15:10
tommy napisał(a):To nie Pani w wydziale komunikacji, tylko Sąd będzie roztrząsal sprawę. A swoją drogą w dobrej wierze jest posiadacz, który pozostaje w błędnym, ale usprawiedliwionym okolicznościami przeświadczeniu, że przysługuje mu prawo własności. Dobrą wiarę wyłącza wiedza posiadacza o przeciwnym stanie prawnym lub niedołożenie należytej staranności. Cóż, jeśli kupujemy od kogoś, kto nie posiada dowodu wlasności, nie ma mowy o byciu w dobrej wierze. Zalecam ostrożność w kozakowaniu. Pozdrawiam.

Ostroznosc w kozakowaniu to oksymoron ;)

Zapewniam Cie ze jesli ktos bedzie chcial zarejestrowac tego Warburga, zrobi to bez wiekszego problemu. Przestan niepotrzebnie straszyc ludzi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 sierpnia 2007, 16:10
qubek napisał(a):Nie filozuj.

nie ma to jak mocny merytoryczny argument :D

nie twierdaze ze sie nie da zarejestrowac w taki czy inny sposob. ale zaden sad nie wyda postanowienia o zasiedzeniu auta w w/w okolicznosciach.
d.bois napisał(a):No i?
Z pewnością Pani w wydziale komunikacji ma te postanowienia w pierwszej szufladzie

jakim wydziale komunikacji? nie masz pojecia o czym piszesz
21 sierpnia 2007, 16:41
nie twierdaze ze sie nie da zarejestrowac w taki czy inny sposob. ale zaden sad nie wyda postanowienia o zasiedzeniu auta w w/w okolicznosciach.

Czy to w takim razie nie jest sprzeczność?

Czyli da się zarejestrować, ale sąd nie wyda postanowienia o zasiedzeniu?

To kto będzie w dowodzie w rubryce właściciel?

WIesz o czym piszesz...:D
21 sierpnia 2007, 16:53
karol napisał(a):nie twierdaze ze sie nie da zarejestrowac w taki czy inny sposob. ale zaden sad nie wyda postanowienia o zasiedzeniu auta w w/w okolicznosciach.

Jestes pewien? Ludzie rejestrowali samochody zabytkowe z tak zagmatwanymi papierami ze glowa mala. Bo to ze papiery sa nie w porzadku, to w takich sprawach jest raczej regula niz wyjatkiem. Robili to w majestacie prawa. Zreszta to prawo w naszym kraju dziala dosc swobodnie. Nie zazeklabym sie ze "zaden sad" bo sady potrafia wydawac tak absurdalne decyzje, ktore sie pozniej uprawomocniaja, ze glowa mala. Wiec nawet jesli sprawa by byla jednoznacznie tak jak mowisz i tak nie oznaczaloby to ze "zaden sad".

Rejestrowanie na zabytek naprawde pozostawia wiele furtek - mozna nawet nie posiadajac zadnych papierow. Dlatego nie ma co dramatyzowac, zwlaszcza ze kazda sprawa jest zalatwiana inaczej - jedne scisle poprawnie formalnie, inne - mniej. Ale niebezpieczenstwa tu raczej nie ma.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 sierpnia 2007, 19:51
Czy to w takim razie nie jest sprzeczność?

nie jest to sprzecznosc,bo istnieje conajmniej kilka innych drog do nabycia wlasnosci tego warczyburga niz przez zasiedzenie. chocby poprzez kwestionowanie waznosci umowy, czy wykazanie ze nie doszla ona do skutku. lub tez poprostu zawarcie jej z wlascicelem.
Jestes pewien? Ludzie rejestrowali samochody zabytkowe z tak zagmatwanymi papierami ze glowa mala. Bo to ze papiery sa nie w porzadku, to w takich sprawach jest raczej regula niz wyjatkiem. Robili to w majestacie prawa.

PODSTAWOWYM warunkiem zasiedzenia rzeczy ruchomej jest wlasnie wymog dobrej wiary - ktorej tu przy najprzychylniejszej nawet interpretacji po prostu brak. raz jeszcze - nie twierdze ze sie nie da, da sie ale nie w drodze zasiedzenia.
Rejestrowanie na zabytek naprawde pozostawia wiele furtek - mozna nawet nie posiadajac zadnych papierow

latwiej byloby wlasnie zasiedziec auto nie posiadajace zadnych papierow, niz auto ktorego wlascicel jest znany, zyje i ma sie dobrze, a ty masz tego pelna swiadomosc.
przechodzilem juz przez to probujac przywrocic do legalnego zycia przedwojannego zundappa kolegi. odpuscilismy. smutna konkluzja jest taka ze najprosciej poprostu kupic inne papiery.
21 sierpnia 2007, 20:17
[quote="karol"]
. smutna konkluzja jest taka ze najprosciej poprostu kupic inne papiery.

dobra...napisze to....
piszesz takie bzdury ze sie w glowie nie miesci... :-D :-D
kopiujesz jakies formulki z netu..o ktorych nie masz zielonego pojecia.. :D :D
krotko mowiac..ile razy probowales zarejstrowac autko ''przez zasiedzenie''???? ze....UWAZASZ SIE ZA SPECJALISTE W TEJ KWESTII ??
to ze kolega cos tam kombinowal..to nie argument.../skoro ''kolega'' to czego ty miales juz dosc...;-)
i twierdzisz, ze ...
krotko i na temat...
rejstrowalem chevy cabrio 49r..autko z dokumentami...
nie odebrane przez wlascicela z warsztau po remoncie..stalo tam 14lat...
odkupilem je od wlasciciela warsztatu..wraz z dokumentami..
jedyne co potrzebowalem do OTRZYMANIA WLASNOSCI PRZEZ ''ZASIEDZENIE'' I rejestracji..to..OSWIADCZENIE WLASCICIELA....WARSZTATU..ze nie rosci sobie praw do autka..i..z mojej strony oswiadczenie ze autko mam od 3lat.../umowa kupna od wlasciciela warsztatu z [przed 3lat/

uprzedazjac Twoje pytanie...
a raczej jeszcze raz przytocze Twoje stwierdzenie..
PODSTAWOWYM warunkiem zasiedzenia rzeczy ruchomej jest wlasnie wymog dobrej wiary - ktorej tu przy najprzychylniejszej nawet interpretacji po prostu brak

wlasciciel warsztatu ,według współczesnej nomenklatury stał sie „właścicielem samoistnie w dobrej wierze" *....poniewaz opiekowal sie pojazdem,przez okres powyzej 3lat..

aczkolwiek...bycie wlascicielem ''samoistnym w dobrej wierze'' nie powoduje jeszcze mozliwosci rejestracji..stad...
artykul 174 K.C ktory ta sprawe reguluje...

ja wiem to z wlasnego doswiadczenia...rejestracji SWOJEGO nie KOLEGI ;-) pojazdu...

*...i najwazniejsze...odnosnie SAMOISTNEGO POSIADANIA W DOBREJ WIERZE''....
Posiadacz samoistny nie musi udowadniać swojej dobrej wiary, gdyż ustawodawca wprowadził domniemanie dobrej wiary (art. 7 K.c.).
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
21 sierpnia 2007, 21:25
nigdzie nie napisalem ze jestem specjalista w tej dziedzinie. doswiadczenia jakies tam jednak mam.
zundapp kolegi mial byc faktycznie zasiedziany przez niego po to bym mogl go od niego kupic juz z papierem - stal u niego w szopie przez xx lat, malo go interesowal, i sprawa w praktyce zajmowalem sie ja. jedyne papiery ktore byly z motocyklem to przedwojenne germanski dowod wypisany na niemieckiego wlasciciela. mial oswiadczenia swiadkow , ze byl przez niego w posiadaniu przez dlugie lata. i jakos dla sadu nie bylo to wystarczajace by wydac postanowienie o zasiedzeniu. tyle wiem z wlasnych doswiadczen, dlatego do sprawy podchodze raczej sceptycznie. a ze tobie sie udalo to pogratulowac.
21 sierpnia 2007, 22:02
karol napisał(a):byl przez niego w posiadaniu przez dlugie lata. i jakos dla sadu nie bylo to wystarczajace by wydac postanowienie o zasiedzeniu. tyle wiem z wlasnych doswiadczen, dlatego do sprawy podchodze raczej sceptycznie. a ze tobie sie udalo to pogratulowac.

to jest wlasnie brak DOSWIADCZENIA...w zaltwianiu formalnosci..ale za to duze ...w ..filozofowaniu :-D :-D :-D
hehehe...

czas skonczyc te gadki...i pogadac o wartbursiu...

dolozylem mu jeszcze oslone przeciwsloneczna nad przednia szyba...oryginalek..LUXORa... :D :D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
21 sierpnia 2007, 23:19
To wrzuć foty warczyburga :-) . Osłona jest na zewnątrz auta nad przednią szybą?
22 sierpnia 2007, 09:57
Przyjedź nim we wrześniu na KHPW :)

Dobrze że masz na niego lepsze papiery niż germańskie i to przedwojenne ;)

Karolu, a Tobie zalecam więcej "dobrej wiary" ;) to że Tobie się nie udało (fakt papiery były słabe) nie znaczy, że się nie da.

PS. No i rozwaliło mnie to o pełnym przeświadczeniu że ten Belg dalej sobie żyje i ma się świetnie :D

← Luźne dyskusje