tato kup rowerek napisał(a):jasne.. wszystko super.. sobotni koncert w pierwszej swojej fazie był rzeczywiście doskonały,fajna muzyczka i niezły zespół.Natomiast to,co było potem...żenujące.Wsiowe discopolo na estradzie i cała wioska pod namiotami,przaśne,wypachnione chłopaki i wylakierowane dziewuchy,plus grono starszyzny,która przyszła na festynynowe piwo.Bo to był festyn.Nie wiem,może Filip dostał taki warunek orgaznizacyjny,żeby jednego dnia zrobić zabawę dla ludu..Poza tym,zlot w porządku.
Tak zawsze bylo. Jeden wieczor z jakimis upiornymi piosenkami przerobkami ich troje pod syntezator spiewane przez male dziewczynki itd. Trzeba tylko zrozumiec podejscie Filipa. Dla tych ludzi ten zlot to wydarzenie roku i niesamowita atrakcja. Z drugiej strony - my jestesmy ich goscmi. Nie robimy im laski ze tam przyjezdzamy, wydaje mi sie ze ta impreza odbywa sie glownie dzieki uprzejmosci tambylcow i tego co Filip z nimi wynegocjuje.
Nie wyobrazam sobie zeby im powiedziec - dzieki za wszystko, ale teraz to my mamy zlot i won, bo jestescie zenujacy ze swoja muzyczka i przesnymi dziewuchami. Bo z jednej strony te dziewczynki spiewaly przy mikrofonie okropnie, a z drugiej - przypuszczam ze przygotowywaly sie do tego wystepu miesiacami, a na zlocie mialy najwieksza publicznosc jaka mogly sobie znalezc.
Wiec wydaje mi sie ze mozna zniesc te pol wioski (kilkanascie osob), ktore zajzy na impreze, nawet jeli ktos nie lubi "dziewuch"

Ewentualnie mozna sobie wybrac inne, bardziej konwencjonalne zloty