juz po GARBACH....

27 sierpnia 2007, 21:51
tyle wspólnych biznesów :wink: i dopiero teraz Falco poznałem cię na żywczyka :-D . Jeżeli chodzi o zlot w Garbach to jest moim zdaniem najbardziej klimatyczny zlot garbowy... :wink:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
28 sierpnia 2007, 00:26
DEDHI napisał(a):tyle wspólnych biznesów :wink: i dopiero teraz Falco poznałem cię na żywczyka :-D

Nie ma to jak spotkać się z Kontrahentem na żywo, wśród Garbów, z roześmianą gębą zimnego browca dzierżąc dłoń uściskać... ;););)

dozo! na garbatym szlaku.

P.S. A najlepsze w Garbowym klimacie było i jest to, że można kapitalnie spędzać czas w każdym z "obozów" bez względu na miasto, czy inne sztuczne podziały, klepać sie po pupciach, ściskać i do białego rana biesiadować nawet z cudzoziemcami gadając o wszystkim i o niczym... :D:D:D
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
28 sierpnia 2007, 12:09
Hej hej
dojechałem dopiero wczoraj wieczorem
ledwo chodzę nogy mnie bolą od ciężkiej zabawy
pakowanie pryczy kilka razy w lesie żeby było ognisko
i ten trawiasty obszar do przejscia kilka razy dziennie
niewiem dosłownie od czego zacząc w niedziele Dalmatyńczyk wrócil jeszcze do Garbów z niesprawnym ładowaniem
Holendrzy też zostali takze jeszcze było ognisko
....

PS. W ogóle to dojechałem bulikiem :-D
Siacho mnie vwk... ponieważ się mądrzył i on się nie pojawił
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
28 sierpnia 2007, 12:10
jasne.. wszystko super.. sobotni koncert w pierwszej swojej fazie był rzeczywiście doskonały,fajna muzyczka i niezły zespół.Natomiast to,co było potem...żenujące.Wsiowe discopolo na estradzie i cała wioska pod namiotami,przaśne,wypachnione chłopaki i wylakierowane dziewuchy,plus grono starszyzny,która przyszła na festynynowe piwo.Bo to był festyn.Nie wiem,może Filip dostał taki warunek orgaznizacyjny,żeby jednego dnia zrobić zabawę dla ludu..Poza tym,zlot w porządku.
28 sierpnia 2007, 12:15
tato kup rowerek napisał(a):jasne.. wszystko super.. sobotni koncert w pierwszej swojej fazie był rzeczywiście doskonały,fajna muzyczka i niezły zespół.Natomiast to,co było potem...żenujące.Wsiowe discopolo na estradzie i cała wioska pod namiotami,przaśne,wypachnione chłopaki i wylakierowane dziewuchy,plus grono starszyzny,która przyszła na festynynowe piwo.Bo to był festyn.Nie wiem,może Filip dostał taki warunek orgaznizacyjny,żeby jednego dnia zrobić zabawę dla ludu..Poza tym,zlot w porządku.

No własnie najgorzej było z tym że idąc do tego "misia DJa" mowiąc żeby zmienił muze to i tak olal fak.. prawda jest taka on zabił "naszą garbusiarsko ogórkowa) impre muzą pod sceną
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
28 sierpnia 2007, 12:20
oldtimerradio napisał(a):...prawda jest taka on zabił "naszą garbusiarsko ogórkowa) impre muzą pod sceną

hehehehe..., czyli moje pole grawitacyjno-imprezowo-zapoznawcze dobrze zadziałało, że po super koncercie przeniosłem się w rejony garbusiarskiej imprezy od rana, do rana trwającej... :D:D:D
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
28 sierpnia 2007, 12:32
falco napisał(a):
oldtimerradio napisał(a):...prawda jest taka on zabił "naszą garbusiarsko ogórkowa) impre muzą pod sceną

hehehehe..., czyli moje pole grawitacyjno-imprezowo-zapoznawcze dobrze zadziałało, że po super koncercie przeniosłem się w rejony garbusiarskiej imprezy od rana, do rana trwającej... :D:D:D

Tak jest
miałeś dobre przeczucia dawałeś sobie nieodpowiedzialnie rade

i bez problemu każdy nie tylko Ty :D mógł sobie znależc wiele innych przytulnych miejsc dlatego mam nadzieje że 99.9 % uczestnikow zlotu było zadowolonych
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
28 sierpnia 2007, 13:17
tato kup rowerek napisał(a):jasne.. wszystko super.. sobotni koncert w pierwszej swojej fazie był rzeczywiście doskonały,fajna muzyczka i niezły zespół.Natomiast to,co było potem...żenujące.Wsiowe discopolo na estradzie i cała wioska pod namiotami,przaśne,wypachnione chłopaki i wylakierowane dziewuchy,plus grono starszyzny,która przyszła na festynynowe piwo.Bo to był festyn.Nie wiem,może Filip dostał taki warunek orgaznizacyjny,żeby jednego dnia zrobić zabawę dla ludu..Poza tym,zlot w porządku.

Tak zawsze bylo. Jeden wieczor z jakimis upiornymi piosenkami przerobkami ich troje pod syntezator spiewane przez male dziewczynki itd. Trzeba tylko zrozumiec podejscie Filipa. Dla tych ludzi ten zlot to wydarzenie roku i niesamowita atrakcja. Z drugiej strony - my jestesmy ich goscmi. Nie robimy im laski ze tam przyjezdzamy, wydaje mi sie ze ta impreza odbywa sie glownie dzieki uprzejmosci tambylcow i tego co Filip z nimi wynegocjuje.
Nie wyobrazam sobie zeby im powiedziec - dzieki za wszystko, ale teraz to my mamy zlot i won, bo jestescie zenujacy ze swoja muzyczka i przesnymi dziewuchami. Bo z jednej strony te dziewczynki spiewaly przy mikrofonie okropnie, a z drugiej - przypuszczam ze przygotowywaly sie do tego wystepu miesiacami, a na zlocie mialy najwieksza publicznosc jaka mogly sobie znalezc.
Wiec wydaje mi sie ze mozna zniesc te pol wioski (kilkanascie osob), ktore zajzy na impreze, nawet jeli ktos nie lubi "dziewuch" ;)
Ewentualnie mozna sobie wybrac inne, bardziej konwencjonalne zloty
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 sierpnia 2007, 13:30
A propo nadal tej muzy i podscenowej imprezy >>>>>>>

Żeby zadowolic wszystkich

muzykę można by zmieniac prawda ?!

godzinka Disco w polu a godzinka coś innego
Oni też by się czegoś nauczyli i może by im się spodobało ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
28 sierpnia 2007, 15:46
w zeszłym roku było identycznie więc można sie było tego spodziewać. Najgorsze jest to że na naszą prośbę niepuścili "Piątego biegu" i Dalmatyn nie mógł ujawnić swoich zdolności wokalnych.
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
29 sierpnia 2007, 13:37
Zdjęcie nie zachowało się

Hmmm? :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 września 2007, 22:38
było super, szczególnie, że to jeden z najlepszych przystanków mojej podróży poślubnej. Nasz Garb zrobił z nami 1700 km.
motóry i garby nie są mi obce

← Zloty i Wydarzenia