zmiana progów

31 sierpnia 2007, 08:07
Fakt, mozna takie progi dorobic samemu. To sie kiedys robilo. Ale prog Garbowy jest naprawde dosc skomplikowany i ma specyficzne ksztalty, wiec zrobienie dobrej kopii zajmuje duzo, duzo wiecej niz 4 godziny i jesli czlowiek policzylby sobie za to cene polowy nowego to znaczy ze jest altruista a nie przedsiebiorca.
W 4 godziny i za grosze to mozna zrobic progi jakie sie czesto widuje w Polsce - "panie, solidne, gruba blacha" - tylko ze ksztaltem przypomina to bardziej szyne kolejowa niz prog garbowy. Nie znosze takich wynalazkow polskich blacharzy, co to im blizej sie podejdzie, tym mniej Garbusa przypominaja. A jak sie zacznie mierzyc i ogladac elementy to wychodzi na cos posredniego miedzy Golfem a Tarpanem z silnikiem Perknisa ;) ... Nie mowie juz o tym jak przyjemna niespodzianke ma wlasciciel takiego wynalazku przy okazji nastepnego remontu, gdy okazuje sie ze nic nie pasuje. No chyba ze "zajezdzic i na zlom".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 sierpnia 2007, 09:05
czyli kupować nowe...
...śmigam sobie to tu to tam... pociągiem ;/
31 sierpnia 2007, 10:10
Perovskia napisał(a):czyli kupować nowe...

Ktore i tak trzeba przerobic bo najczesciej sa zwichrowane. Innej sensownej opcji nie widze
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 sierpnia 2007, 10:36
Właśnie odkopałem swoje nowe stare progi i nie widzę w nich nic nadzwyczajnego oprócz tego że blacha ma 0.7 mm grubości i można uformować je w palcach co zresztą zrobiłem gdyztrochę się zgięły.
Obróbką blachy zajmuję sie na codzień i naprawdę w progach garba nie ma nic nadzwyczajnego.
Natomiast wymiana ich to zupełnie inna sprawa
Miałem niedzwno progi do wymiany to wolałem kupić "nową budę w Olsztynie
Totalne lenistwo
31 sierpnia 2007, 11:05
Moja poprzednia opinia to zwykłe zboczenie zawodowe i po głębszej analizie, podpartaj jednym piwem,doszedłem do wniosku że nie mając choć jednego nowego nowego progu to można stwożyć coś co opisał Qubek.
Trzeba z czegoś zdjąc wymiary kąty i zrobic szablony na profile.
31 sierpnia 2007, 12:29
Na allegro co jakiś czas ogłasza się gość, który sprzedaje robione progi i płaty podłogowe.
sex, bug and rock'n'roll
31 sierpnia 2007, 12:51
Widziałem
Mają niezły profil ale jest to dopiero pólprodukt w postaci prostej szyny z którego dopiero można zrobić dobry ptóg.
Jest to alternatywa jak wymieniasz cześć progu.
1 września 2007, 00:08
ktoś tu kiedyś wrzucał fotki z remontu vw 1600TL, sam robił progi i wyglądały świetnie.
1 września 2007, 09:02
Ale jak na podstawie zdjecia z internetu mozesz stwierdzic czy prog jest zrobiony swietnie? Przeciez to jest kwestia pomierzenia wszystkiego, od profili do ogolnego ksztaltu.
Pomijam fakt ze wszyscy sa tu zgodni ze prog sie zrobic samemu da, tylko ze jest to trudne i żmudne i zaden szanujacy sie fachowiec nie wezmie za to mniej niz cena progu ze sklepu.
No i ze w wypadku typ 3 to nie za bardzo jest wybor :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 września 2007, 13:08
Remont progów robiłem w '96 r wtedy za półceny się dało,dzisiaj chyba nie.
Niedawno na Allegro ogłaszał sie facet co robi progi połfabrykaty,40 pln za część zew. i 40 pln za wew.(sa dzielone wzdłóż).Może ktoś z Gdyni by go sprawdził.
Mogę zdjąć wyniary i przekroje z tych które mam na wzór.W sumie to progi są jednym z najważniejczych części nadwozia i powinny mieć odpowiednią wytrzymałośc .
Z blachy 0.7 to można zrobic błotnik do malucha ale nie próg.
1 września 2007, 13:21
Na szczescie w Garbie progi nie maja az takiego znaczenia dla sztywnosci jak w pelni samonosnych konstrukcjach.
Brac miary z takiego sklepowego progu nie radze. On sa najczesciej zwichrowane i wchodza za gleboko (za bardzo do wewnatrz) w przedniej czesci, lub - gdy ja sie dobrze spasuje z wewnetrzna czescia przedniego nadkola - slupek wychodzi za bardzo na zewnatrz. Zwlaszcza progi kierowcy. Oczywiscie roznie moze byc, bo caly problem na tym polega ze jest rozrzut w produkcji.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 września 2007, 14:04
Zgadzam się że to badziewie i miedzy innymi z tego też powodu blacharz wolał sam zrobić.
W garbie ktoś przyspawał podłogę do progów i wszystko zgniło .Musiał sie na czymś wzorowac i zrobił to dobrze.
Właśnie sprawdziłem grubośc blachy na oryginalnych progach od panoramy.
Blacha 1.2mm +- trochę rdzy, i wzmocnienie w krztałcie ceownika znajdujące sie w górnej części grubości 1,5 do 2 mm.
Wzmocnienia tego nie mam w progach kupnych
Pytanie kupic czy robić?
Jak z głowa to bym robił choć w warunkach amatorskich może to byc trudne ale nie niemozliwe
2 września 2007, 18:24
Wzmocnienie w progach kupnych mozesz zrekonstruowac, zwlaszcza jesli wiesz jak wyglada
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 września 2007, 19:44
na razie nie potrzebuję robic progów bo kupiłem budę z bardzo dobrymi progami.
Ale zastanawiająca jest jakośc części zamiennych.
3 września 2007, 08:05
Nie jest zastanawiajaca, ale wacha sie od skandalicznej do kiepskiej. Dotyczy to czesci mechanicznych, blacharskich, wykonczenia, wszystkiego. Nic nie poradzisz
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy