LUQU napisał(a):Kuba nie mozna "cierpiec na socjopatie" nim sie jest albo nie. (sorry zboczenie zawodowe akurat powtarzam psychiatrie )
Przepraszam - napoczatku napisalem "jest socjopata" ale skasowalem i zmienilem zeby brzmialo lagodniej

LUQU napisał(a):Tylko lekko dolewajac oliwy do ognia ... wychodzac z tych kryterjów i zasad o ktorych pisales garb Marcina tez był debilizmem. Był ogluszajaco glosny, niewygodny, jezdzil tylko na wprost bo nie mogł skrecac (szpera) cały tyl był przykrecony srubami i gwarantuje ci ze nie przeszedł by zadnego badania technicznego.
Samochod Marcina nie byl debilizmem, wszystkie zmiany ktore robil byly podyktowane bardzo konkretnemu konkretnemu celowi, jakim bylo uczestniczenie w wyscigach. Dokladnie o takim przypadku wspomnialem post wczesniej, zajzyj.
Co do badania technicznego - po pierwsze Marcin nie robil samochodu z mysla o jezdzeniu na drogach (o takich przypadkach tez wspomnialem) a po drugie - wydaje mi sie ze nawet wyjezdzajac na ulice, nawet w ostatecznej formie, nie stanowilby zagrozenia, sliki pomijajac. Troche jalowa dyskusja, bo pod koniec Marcin juz nim nie jezdzil (myslal)
karol napisał(a):qubek napisał(a):Nigdy? Zadna w historii dyskusja o tym jak ktos co zrobil nigdy do niczego sensownego nie doprowadzila? Chyba jednak klepiesz komunalki.
wystarczy popatrzec na dyskusje niniejsza 
Znowu przechodzi w przepychanke retoryczna. Pytam sie Ciebie czy nigdy. Ty mi odpowiadasz pojedynczym przypadkiem. Pomijam fakt czy trafionym - od kiedy jeden przypadek moze dowiesc ze "nigdy"?
sam wyznaje zasade "form follows function", ale nie mozna innym odmowic prawa do innego zdania. mozna polmizowac czy jezdzace po ulicach calloki na 135 z przodu sa bezpieczne i przemyslane, tak samo jak dargowe amortyzatory czy delikutasne aluminiowe belki w autach ktorych glownym przeznaczeniem jest jednak ulica, czy 19 calowe felgi z hamplami przeznaczonymi do 500konnego porsche z oponami 255 w aucie wazacym 800kg itp, itd...
Uel, znowu probujesz sciagac na sytuacje posrednie. Ja tez nie chce dyskutowac o tym gdzie konczy sie tuning polegajacy na poprawie parametrow samochodu (np niska masa, mocny silnik, zawiecha, kola i hamulce

) gdzie zaczyna sie tuning czerpiacy inspiracje z takiego, ale bedacy glownie na pokaz, gdzie zaczyjana sie wymysly bedace juz tylko i wylacznie na pokaz itd. Bo to jest rzeczywiscie bez sensu. Ale...
IMO w modyfikowaniu aut nie ma dobre i niedobre, fajne i niefajne, cool i nie cool. ma sie podobac wlascicielowi i sprawiac mu radoche - w jaki sposob to jego sprawa. tyle.
... tu sie nie zgodze. Bo to co mowisz to to ze nie ma zadnych norm i granic. Totalny relatywizm, wszystko co sie komus podoba jest dobre. Ja mam dosc liberalne poglady, ale takim radykalem to nie jestem. Granice sa, chociazby wyznaczane przez wolnosc innych. Odkrec amortyzatory tylne i przejedz choc kilka metrow a potem powiedz ze to nie jest glupota. Nie porownuj prosze tego z zakladaniem kol 19tek czy innymi modyfikacjami, co do ktorych praktycznego dzialania mozemy dyskutowac - co innego zwalnianie samochodu, co innego pogarszanie jego parametrow w pewnych warunkach, a co innego sprawianie ze jest totalnie niebezpieczny.
Sam poruszyles kwestie opon 135 - no coz, scigajac sie na 1/4 moglbym takie miec. Jezdzac powoli w suchym klimacie samochodem, ktory poza wyscigami tylko okazjonalnie przemieszcza sie na ulicach.... moze, choc to juz jest stwarzanie niebezpieczenstwa w pewnych warunkach. Ale jazda na codzien? Kazdemy kto to rozwaza polecilbym najpier sprobowac zachamowac czyms takim na mokrym.
I to sa rzeczy, o ktorych moim zdaniem dyskutowac na forum tuning warto. Bo czy to robimy? Nie. Do czego ma ro forum sluzyc - do przekazywania wiedzy i doswiadczen czy do adoracji wszystkiego co ktos wymyslil?
Bo ja chcialem zaczac dyskusje o granicach w tuningu. A ty z Lukaszem wsiedliscie na mnie, ze taka dyskusja jest niedopuszczalna, granic nie ma, kazdy ma swoja, rownoprawna racje i ocenianie tego jest naganne. To jest terror wolnosci, utopia i (IMO

) po prostu nieprawda.
Dlaczego zamiast dyskusji na temat tego, jakie sa negatywne konsekwencje i ograniczenia tego co robimy (np mysle ze sporo z nas ma doswiadczenie jaka wysokosc Garba uchodzi na sucho w jakich warunkach, na ile mozna sobie pozwolic przy danym typie jazdy, jakie konsekwencje groza przy przekroczeniu pewnej (dalekiej od niektorych przypadkow z watku samby) granicy, a jest tez sporo ludzi ktorzy mysla o tym czy nie kupic pumy, zwrotnic itd i przy wyborze musza poprzestac na zrodlach tylu obrazki Garbow z Volskworlda, przy ktorych nie wspomniano ze gosc oposcil 5 zabkow tylko na czas zdjec, albo ze przejechal w takiej konfiguracji cale 50 km) prowadzimy jakies filozoficzne rozwazanie na temat tego czy pojecie rozsadku jest relatywne czy tez istnieje akis uklad odniesienia wskazujacy ze cos rozsadne nie jest?