garbus jako auto na codzień

11 listopada 2007, 18:37
czyli do pracy i z pracy. zima lato.

sprzedaję ladę by zakupić auto cywilen do śmigania do pracy, na pewno nie kupię golfa ani nic takiego. zastanawiam się czy garb by się nie sprawdził.

za i przeciw, jaki model wybrać? jaki silnik jest najmniej awaryjny i najmniej pali. nie szukam osiągów tylko trwałego auta na codzień
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
11 listopada 2007, 19:19
ja jeżdźe garbem na codzień, najpierw dwa lata mexem, teraz panoramą. Mex był na gaz. Bez problemu można eksploatować na codzień. Szczególnie polecam do takiej eksploatacji własnie silnik 1200, pali najmniej, a jesli nie zalezy Ci na osiągach to bedzie dobry. Jeśli chodzi o wybór modelu, to najwygodniejsze sa 1302/03, najwieksze bagazniki i komfortowe zawieszenie. Ale rurowce sa wytrzymalsze i jednak prostsze. Ja na Twoim miejscu szukał bym jakiegokolwiek nowszego garba, liczy sie przedewszystkim stan
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 listopada 2007, 19:37
Spokojnie,jeździłem tak 6 lat mexem z motorem 1200.W astrze było cieplej i serce nie bolalo ,że mróz i sól...A teraz znowu mex na codzień,niestety,bez ebera na razie;-)Śmiało,robisz naprawy eksploatacyjne i smigasz,chyba,ze kupisz trupa...
11 listopada 2007, 19:49
mexem od 7 lat przez upalne lato, mrozna mazurska zime, snieg i lod ... i ciagle daje rade (tylko raz stanal w trasie bo ural sie kabelek w przerywaczu) , wazne zeby o auto dbac, czyli na biezaco plyny techniczne, smarowanie, konserwacja
osobiscie nie narzekam na ogrzewanie, do tej pory jezdzilem na nieco przewiewnych progach i dalo rade, od tego roku progi wlasnorecznie wyrzezbione i juz czuc roznice (czyt. cieplej)
na zamarzajaca szybe przednia, a w sumie to na wszystkie szyby polecam odmrazacz w spray'u, wsiadasz, pryskasz, zgarniasz szron i lecisz az milo
silnik 1200, z tego co mowia najtrwalszy
pzdr
11 listopada 2007, 20:06
Od dwóch lat smigam po mieście garbem (prawie codziennie) do pracy + w łykendy.
Silniczek 1200.
Wady zimowe:
1. ogrzewanie ( bo ciągle nie mam czasu go zrobic prawidłowo)
2. szron na przedniej szybie
3. ślizganie na boki tyłu na letnich laczkach w błocie pośniegowym
4. duże spalanie na niedogrzanym silniku.

Teraz będzie lepiej - mam wiatraczek z grzałą na szybę, zimowe opony z alusami (ciut szerokimi, ale na tył paują, a z przodu się zobaczy)
i ciepłe galoty.

A radość z jazdy mam i już. No i więcej chromu niż na Leksusie szefa. O byle Volwo nie wspominając. :P
12 listopada 2007, 08:18
Jakikolwiek model, byle dobry egzemplarz. Nie staruszek - kupa dupereli ktorymi sie rozni od nowszych, a ktore w sumie sprawiaja ze samochod jest po prostu gorszy (ciekawszy, bardziej zabytkowy, wiecej smaczkow, ale gorszy), trudniejszy w eksploatacji, trudniej znalezc czesci i sa one drozsze.
Niezgnity meks to dobra opcja. Taki z konca lat 90tych - swietna.
Byle nie pasztet z kupa nieprzemyslanych patentow i niezaleczonych usterek, bo doprowadzenie tego to porzadku potem to pelnoetatowe zajecie, ktorego jezdzac na codzien nigdy sie nie ukonczy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 listopada 2007, 09:04
Renifer napisał(a):1.2 i na codzien idealnie sie sprawdzi

Dokładnie tak, największa ekonomika i na codzienne dojazdy do pracy i kawałek dalej wystarczający. Jeśli chcesz jeździć w zimie warto pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu antykorozyjnym, dbać o podstawowe rzeczy jak olej - wymiana co 5 kkm i jego należyty poziom, co jakiś czas regulacja zapłonu, zaworów i będziesz zadowolony.
12 listopada 2007, 21:25
ja smigam mexem 1200 cały rok do i z pracy. Dziennie robie około 50 km a nieraz nawet do 80 km..a z drugiej strony jak dbasz tak masz....jak bedziesz dbał i dogladał wszystkiego to bedzie autko PRAWIE bezawaryjne
www.garbi.pl - Ogólnopolski Garbaty Portal
13 listopada 2007, 08:28
Nie wypowiadam sie na temat Garbusow ktorych nie widzialem bo to bez sensu raczej
Natomiast nie ograniczaj sie do 1200. Kazdy silnik jest tak samo dobry. Pod warunkiem ze jest w dobrym stanie oczywiscie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 listopada 2007, 09:27
jak myślicie???[/quote]
Nie ma nad czym rozważać po obejrzeniu zdjęć auta - trzeba je obejrzec osobiście,najlepiej z osobą znającą się na rzeczy T o nie ulega zadnej dyskusji...Tez ostatnio szkałem garbusa i konfrontowałem zdjecia z rzeczywistoscią-były to smutne doświadczenia.
13 listopada 2007, 19:39
Po fotkach to tylko można powiedziec który ładniejszy ;) ciekawe jak podłoga, kanały, silnik............
www.garbi.pl - Ogólnopolski Garbaty Portal

← Pytania i problemy