Kantcup

22 listopada 2007, 10:16
Jedyne co w Tico jest świetne to silniczek. Bo nie jest deawoo :D tylko bodaj suzuki. Reszta to klapa na całego. Trumna na kółkach. Chociaż kumpla Tico to jakiś ewenement (jego staruszek miał w nim czołowe i przeżył ba co więcej Tico zostało odremontowane i dalej śmiga chociaż za 4 tysiaki to bym kupił coś większego bezpieczniejszego i w ogóle nie Tico :D) samochód offroadowy jeśli ktoś był w Olsztynie ko Częstochowy to pewnie widział ruiny zamku (ten Tikacz wjechał na zamek od tyłu).
22 listopada 2007, 10:40
Dzikowy napisał(a):Ja jednak będę bronił ekologów. Na trasie następnego rajdu Kormoran rozstawię kolczatki - po betonie się ścigać, nie po lasach.
dzikowy..mieszkasz w PISZU??
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
22 listopada 2007, 10:44
Tak, połowicznie. Drugopołowicznie w Wawie. :lol:
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
23 listopada 2007, 12:54
Franek_Golas napisał(a):Jedyne co w Tico jest świetne to silniczek. Bo nie jest deawoo :D tylko bodaj suzuki. Reszta to klapa na całego. Trumna na kółkach. .
Ja bym powiedział,że motorower z dachem - ale ma też pewnie zalety ekonomika+faktycznie dość żwawy - no i jeszcze ma "smaczki" - brak wskaźnika rezerwy paliwa.
"My hovercraft is full of eels"
19 grudnia 2007, 01:59
kfiatek napisał(a):Hmmm.. z jednej strony wygląda to na fajną zabawę, z drugiej strony żal mi tych wszystkich samochodów. Tak samo gdy oglądam amerykanów niszczących stare wózki - bo tak naprawdę, to po co? Wypowiedź, że samochody te nie są ekologiczne, nie mają hamulców itp. i dlatego trzeba je zniszczyć jest dla mnie śmieszna, tak jak zapewne dla większości Garbusiarzy (i nie tylko) będzie. Sądząc po tempie rozwoju technologii, dzisiejsze samochody za 50 lat też z ekologią nie będą miały wiele wspólnego (chociaż dzisiejsze pewnie nie pożyją tak długo jak 50 lat:-D), więc to żaden argument, a że nie hamuje... to co, nie da się tego zrobić? Mój Garb rok temu też nie hamował :-D

Mając zdecydować czy jestem za czy przeciw, opowiedziałbym się jednak za PRZECIW. Naprawdę szkoda tych samochodów, możnaby z nich jeszcze dużo ładnych rzeczy zrobić...

Kfiatku czytam twojego posta i zastanawiam się co ty piszesz?
Fajnie wygląda ale co? Wraki czy czubki którzy to robią?
Co to znaczy- za przeciw? To jesteś za czy przeciw? Czy jesteś po środku zaprzeciw (razem czy oddzielnie).
Poza tym dobrze byłoby mieć hamulce w garbusie. Szkoda życia nie tylko twojego.
Piszesz że naprawdę szkoda tych samochodów i że możnaby z nich zrobić parę ładnych rzeczy zrobić. Czy w tym miejscu chodzi ci o żyletki?
Niby z sensem ale bez sensu?! Nie kumam
19 grudnia 2007, 07:13
Jack napisał(a):
kfiatek napisał(a):Hmmm.. z jednej strony wygląda to na fajną zabawę, z drugiej strony żal mi tych wszystkich samochodów. Tak samo gdy oglądam amerykanów niszczących stare wózki - bo tak naprawdę, to po co? Wypowiedź, że samochody te nie są ekologiczne, nie mają hamulców itp. i dlatego trzeba je zniszczyć jest dla mnie śmieszna, tak jak zapewne dla większości Garbusiarzy (i nie tylko) będzie. Sądząc po tempie rozwoju technologii, dzisiejsze samochody za 50 lat też z ekologią nie będą miały wiele wspólnego (chociaż dzisiejsze pewnie nie pożyją tak długo jak 50 lat:-D), więc to żaden argument, a że nie hamuje... to co, nie da się tego zrobić? Mój Garb rok temu też nie hamował :-D

Mając zdecydować czy jestem za czy przeciw, opowiedziałbym się jednak za PRZECIW. Naprawdę szkoda tych samochodów, możnaby z nich jeszcze dużo ładnych rzeczy zrobić...

Kfiatku czytam twojego posta i zastanawiam się co ty piszesz?
Fajnie wygląda ale co? Wraki czy czubki którzy to robią?
Co to znaczy- za przeciw? To jesteś za czy przeciw? Czy jesteś po środku zaprzeciw (razem czy oddzielnie).
Poza tym dobrze byłoby mieć hamulce w garbusie. Szkoda życia nie tylko twojego.
Piszesz że naprawdę szkoda tych samochodów i że możnaby z nich zrobić parę ładnych rzeczy zrobić. Czy w tym miejscu chodzi ci o żyletki?
Niby z sensem ale bez sensu?! Nie kumam

oj Jack, ale Ty jesteś czepliwy... nawet nie myślałem, że aż tak bardzo. W innym temacie się uspokoiło, to szukasz emocji tutaj?

Już spieszę z tłumaczeniem, chociaż mam wrażenie, że poprzedni czytelnicy zrozumieli moją wypowiedź, bo nikt nie zgłaszał problemów.

Po kolei:

1)
kfiatek napisał(a):wygląda to na fajną zabawę
a nie:
Jack napisał(a):Fajnie wygląda
Musze jeszcze tłumaczyć co fajnie wygląda?

2)
kfiatek napisał(a):Mając zdecydować czy jestem za czy przeciw, opowiedziałbym się jednak za PRZECIW.
a nie:
Jack napisał(a):Co to znaczy- za przeciw? To jesteś za czy przeciw? Czy jesteś po środku zaprzeciw (razem czy oddzielnie).
Bez komentarza.

3)
Jack napisał(a):Poza tym dobrze byłoby mieć hamulce w garbusie. Szkoda życia nie tylko twojego.
Gdybyś przeczytał ze zrozumienie to, co napisałem, pewnie zauważyłbyś, że też tak uważam, bo:
Mój Garb rok temu też nie hamował :-D
oznacza mniej więcej tyle, że ROK TEMU mój Garbusek nie miał hamulców, ALE TERAZ ma. BTW Wymieniłem wszystko, hamuje zajebiście i nie wiem skąd Twoje przypuszczenie, że mogę jeździć bez hamulców. Wydaje mi się to niemożliwe, chyba że masz jakiś sposób na zatrzymanie pędzącego samochodu bez używania jego układu hamulcowego.

4)
Jack napisał(a):Czy w tym miejscu chodzi ci o żyletki?
Skoro uważasz żyletki za coś ładnego, to idź i przerób co Ci się podoba na żyletki. Ja jestem fanem staroci i dla mnie coś ładnego to po prostu samochód, który jeździ i służy. Reszta chyba złapała, oprócz Ciebie...

5)
Jack napisał(a):Niby z sensem ale bez sensu?! Nie kumam
Polecam kursy czytania ze zrozumieniem, powinny pomóc.
www.pinstriping.no
19 grudnia 2007, 08:40
kompletna głupota i nieporozumienie, takie zabawy z autami to tylko na złomie. :evil: :evil: :evil: :evil:
19 grudnia 2007, 10:16
A :twisted: Red Diavolo :twisted: hamulców nie ma... do piątku.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Luźne dyskusje