tak się zastanawiam...

19 listopada 2007, 12:28
prawda jest taka że 80% wszystkich warsztatów działa w szarej strefie... stąd niechęć do wystawiania rachunków a które są z kolei jedyną szansą rozpatrzenie reklamacji przez warsztat po skonczonej pracy. Zawsze umowa tylko na gębę :wink: a później z rekamacją jest różnie. Dotyczy to głównie małych warsztacików choc nie tylko. Wcale nie dziwię się koledze że chce sie zabezpieczyć przed źle wykonana usługą. Bo później nie będzie żadnej pomocy :? Najwięcej reklamacji jest po malowaniu garbusa gdzie po roku koleś przyjeżdza do lakierni z reklamacją i co słyszy: wie pan takie stare auto... ma prawo coś wyskoczyć :roll: i co robi taki warsztat poprawia robotę ? nie... ściemnia gościa :?
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
19 listopada 2007, 12:52
DEDHI napisał(a):prawda jest taka że 80% wszystkich warsztatów działa w szarej strefie... stąd niechęć do wystawiania rachunków a które są z kolei jedyną szansą rozpatrzenie reklamacji przez warsztat po skonczonej pracy. Zawsze umowa tylko na gębę :wink: a później z rekamacją jest różnie. Dotyczy to głównie małych warsztacików choc nie tylko. Wcale nie dziwię się koledze że chce sie zabezpieczyć przed źle wykonana usługą. Bo później nie będzie żadnej pomocy :? Najwięcej reklamacji jest po malowaniu garbusa gdzie po roku koleś przyjeżdza do lakierni z reklamacją i co słyszy: wie pan takie stare auto... ma prawo coś wyskoczyć :roll: i co robi taki warsztat poprawia robotę ? nie... ściemnia gościa :?
z Toba tez sie zgodze...ale..z drugiej strony..przyjezdza klient I MOWI..''czy da rade jakos nie dorgo pomalowac garbusa''../ a ponziej reklamacje..
a NIEDROGO-I DOBRZE nie idzie w parze...
..70%WARTOSCI lakierowania garbusa TO KOSZT MATERIALU..
roboty jest tyle samo..czy to bedzie dobry material..czy podlej jakosci..wiec..WSZYSTKO ZALEZY OD KLIENTA...
podam przyklad..
srednia cena malowania blotnika to 280pln...i dla jednych jest to drogo/dla innych OKAZJA..
a gdyby chcec to robic na wspomniana wczesniej umowe..i GWARANCJE koszte malowania tego blotnika to 400pln..GDYZ, WTEDY BEDA DAWANE MATERIALY NAJWZYSZEJ JAKOSCI..a znajacy sie choc troche na lakiwerowaniu, wiedza..jakie sa roznice w cenie lakierow, podkladow, szpachli..itd/ przyklad.. 1l lakieru PREFIX to 80pln a np.DU PONT to 280pln...filer rowniez prefix 25pln..a du pont 99...
a sytuacje o ktorych piszesz...mozna rowniez nazwac naciaganiem warsztatow..bp najpierw chce sie tanio..aby bylo szybko..''na zlot'' a pozniej...ale tu mi wylazi..
albo kupujesz LEVISY za 200 albo stadion.,za 20...i nie masz wymagan...

gorzej..jak robia drogo..i wylazi...bo, niestety sa i takie przypadki...
ze licza za dobra robote...a i tak materialy daja gowniane...
i takie akcje jak najbardziej trzeba tepic...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
19 listopada 2007, 13:01
Do tego dodajcie ze robac 40to letni samochod mozesz dac dobre materialy i moze sie przylozyc do roboty czlowiek ktory na tej robocie sie zna, a i tak nie ma gwarancji powodzenia
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 listopada 2007, 13:04
qubek napisał(a):Ja do tej pory pamietam jak spasiony 50tkami w dowodzie sukinsyn zatrzymal mnie kiedys i powiedzial ze przejechalem na czerwonym swietle. Na moja zdziwiona odpowiedz ze przeciez tak nie bylo, odpowiedzial ze ja o tym wiem i on o tym wie, ale w sadzie i tak uwierza w to co on powie, wiec "moze sie dogadamy". Jako ze nie chcialem mu dac w lape i coraz nachalniejsze porpozycje udajac naiwniaka ignorowalem, dostalem 300 bo sie wkurzyl.

Moze jestem glupi, ale nie wmowisz mi ze to jest dobre
jasne ze nie jestes glupi!! i w takim przypadku...tez bym nie dal ani grosza...
hehe..ale...
rozumiem Twoja irytacje...za szybkosc 400 za swiatla 300 ...to juz 700.. :-D :-D

ja..prawde mowiac..dalem w lape 2razy.....ale..jak bym mial wybrac ZROBIL BYM TO JESZCZE RAZ..
chociaz..osobiscie wole pozartowac, pogadac..i i tak mnie puszczaja...
bo, owszem tez mnie zatrzymuja..moze nie tak czesto jak Ciebie..ale raz w roku sie zdarza..
i..bez DAWANIA puszczja mnie..
np..jak mnie ostatni zlapali na katowickiej..za szybkosc..O 15km/h za duzo bylo/ ..to nie udawalem glupa...ze nie wiem o co chodzi..tylko od drzwi juz sie do nich smailem..''ale zescie mnie drapneli''
:-D :-D a jak pokazal ile jechalem/bulikiem/ to ze smiechem.. ''SUPER..W KONCU WIEM ILE IDZIE NA MAKSA/ co ich tak rozbawilo...ze..mi odpuscicli...POLICJANCI TO TEZ LUDZIE..i jak trafia na koogos , kto OD PROGU JEST WAZNIEJSZY..,,sciagaja go na ziemie w 5minut..
a jak ktos z nimi NORMALNIE GADA...potrafia tylko UPOMNIEC...
ale..oczywiscie ZGODZE SIE Z TOBA tam tez sa SZUJE..jak wszedzie zreszta...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
19 listopada 2007, 13:07
qubek napisał(a):Do tego dodajcie ze robac 40to letni samochod mozesz dac dobre materialy i moze sie przylozyc do roboty czlowiek ktory na tej robocie sie zna, a i tak nie ma gwarancji powodzenia
BARDZO SLUSZNA UWAGA...
ceny liczone ''od zabytka'' nie sa takie same,'jak od nowej sztuki....wlasnie z powodu..GWARANCJI..
czesto, nawet BARDZO RENOMOWANE warsztaty...wogole nie chca sie podejmowac ZA RZADNE pieniadze takich napraw...
z prosstego powodu..nawet, jak ma wziasc 12-15tys za lakierowanie zabytkowego autka...nie oplaca sie to..w tym czasie co robi 1 zabytkowy pojazd...pomaluje 4-5 ''nówek'' po 6tys..rachunek jest prosty...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
19 listopada 2007, 13:10
Te swiatla to byly 6-7 lat temu ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 listopada 2007, 14:43
jak słyszę tanio to zaraz widzę pania henia w garażu z kompersorkiem :-D Niestety większośc zakładów nie che robic garbusów bo praca przy nich jest pracochłonna a w między czasie można zrobić kilka opli :wink: Po drugie trzeba mieć pojęcie jak robić garba, nie jest to łatwe (trzeba wziąść poprawkę ze auto ma 40 lat). Mając garbusa nie mozna używać terminu tanio :roll: zresztą spawa dotyczy wszystkich aut zabytkowych.. Na materiałach też nie można oszczędzać bo to się za jakis czas beknie :wink: Jeżeli chodzi o ceny robocizny to oczywiście jest różna w zależnosci od miasta i województwa oczywiscie przy tym samym poziomie usługi. Może dlatego warto samochód malować gdzieś dalej, nawet 100km od domu :wink: Najbardziej mnie wkurza mnie to że w polsce koszty robocizny wszyscy by chcieli pominąć :? co w braży budowlanej czy samochodowej jest nie do zaakceptowania :cry: Pracowca musi więc podnosić cenę materiałów i wtedy robocizna jest za złotóweczkę :-D
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...

← Luźne dyskusje