dane w dowodzie rejestracyjnym/rejestracja pojazdu

3 grudnia 2007, 08:35
Mam taki problem. Otóż chcę zarejestrować garba, ale w dowodzie rejestracyjnym (obecnym) brakuje kilku danych tj. masa własna, dop. ładowność. Przy przeglądzie, gościu powiedział Mi, że mogę mieć z tym problem. Powiedzcie Mi proszę, czy rejestracja w takim wypadku przejdzie? A jeśli nie to czy może ktoś z Was zna jakąś stronkę (najlepiej niemiecką, by Pani w urzędzie za bardzo nie skumała), gdzie byłyby dane techniczne garba z danego roku. Nadmienię Mój garb to rocznik produkcji 1961 listopad. Chciałbym podpiąć pod pod zaświadczenie przeglądu technicznego. W dowód Mi nie wbili, bo nie było już miejsca. A trochę Mi śpieszno, bo takie zaświadczenie jest ważne 30 dni. Dzięki.
MagnusMM
3 grudnia 2007, 08:38
Koncept, zeby pani w urzedzie wpisywala dane w oficjalne dokumenty na podstawie deklaracji czy zrodel przyniesionych przez wlasciciela wydaje mi sie zabawny. Tak zabawny, ze az realny w naszym kraju. Troche tez zalosny. Oczywiscie wlasciciel Garbusa ma o nim w wiekszosci wypadkow duzo wieksza wiedze niz "licencjonowany rzeczoznawca" ale to juz inna para relaxów.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 grudnia 2007, 08:42
qubek napisał(a):Koncept, zeby pani w urzedzie wpisywala dane w oficjalne dokumenty na podstawie deklaracji czy zrodel przyniesionych przez wlasciciela wydaje mi sie zabawny. Tak zabawny, ze az realny w naszym kraju. Troche tez zalosny. Oczywiscie wlasciciel Garbusa ma o nim w wiekszosci wypadkow duzo wieksza wiedze niz "licencjonowany rzeczoznawca" ale to juz inna para relaxów.

Może się uda manewr. Niestety Pan przy przeglądzie nie miał żadnych danych, podstaw do uzupełnienia. A na słowo nie chciał. A że Mój garb stoi daleko w Polsce to niewygodnie Mi by było jeździć kilkaset kilometrów z książką np. Jeża. I też nie wiadomo czy by się udało. A tak spróbuję zaryzyzkować.
MagnusMM
3 grudnia 2007, 09:36
MagnusMM napisał(a):
qubek napisał(a):Koncept, zeby pani w urzedzie wpisywala dane w oficjalne dokumenty na podstawie deklaracji czy zrodel przyniesionych przez wlasciciela wydaje mi sie zabawny. Tak zabawny, ze az realny w naszym kraju. Troche tez zalosny. Oczywiscie wlasciciel Garbusa ma o nim w wiekszosci wypadkow duzo wieksza wiedze niz "licencjonowany rzeczoznawca" ale to juz inna para relaxów.

Może się uda manewr. Niestety Pan przy przeglądzie nie miał żadnych danych, podstaw do uzupełnienia. A na słowo nie chciał. A że Mój garb stoi daleko w Polsce to niewygodnie Mi by było jeździć kilkaset kilometrów z książką np. Jeża. I też nie wiadomo czy by się udało. A tak spróbuję zaryzyzkować.

Jak się spotkamy to Ci dam daleko w Polsce :-).

Pozdrawiam
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
3 grudnia 2007, 09:40
Bartek74 napisał(a):Jak się spotkamy to Ci dam daleko w Polsce :-).

Pozdrawiam

No a nie??? :) Daleko, ale uroczo....
MagnusMM
3 grudnia 2007, 10:46
Musisz pojawić się samochodem m.in. na wadze. Po wydaniu stosownej karteczki idziesz na okręgową stację diagnostyczną. Ta daje Ci zaświadczenie i adnotacją i dopiero teraz możessz sobie do Urzędu podreptać
Pani w urzędzie nie musi "kumać" niemieckiego. Ty, musisz zadbać by ona zrozumiała poprzez m.in. tłumaczenie u tłumacza przysięgłego przekazanego przez siebnie tekstu.
3 grudnia 2007, 11:33
powinni ci te dane na stacji diagnostycznej napisac takei sa procedury . pracuje w wydziale komunikacji i tak wlasnie sie robi jak jakis danych nie ma
tiki friki
3 grudnia 2007, 11:40
martinez napisał(a):powinni ci te dane na stacji diagnostycznej napisac takei sa procedury . pracuje w wydziale komunikacji i tak wlasnie sie robi jak jakis danych nie ma

Tak też chciałem zrobić , ale pan Mi powiedział co Pan , myśli że ja tu wagę mam??
A jest szansa, że Mi uzupełnią w Urzędzie???
MagnusMM
3 grudnia 2007, 12:04
Wabycz samochod na stacji diagnostycznej zeby wpisac to potem do dokumentow? Paradne. Jesli takie sa "procedury" to nic dziwnego ze potem jest taki burdel.
Jesli rzeczywiscie mialo by tak byc, to wyjmij wczesniej mokre dywaniki - bedziesz mial kilkanascie kilo masy mniej. Aha - i przyjedz z pustym bakiem - kolejne kilkadziesiat kilo.
Martinez, nie neguje faktu ze tak sie u was robi - ale jest to totalna glupota.
Magnus, powinienem miec takie dane w domu na papierze. Jesli chodzi o linki, to nie moge teraz grzebac, ale sprawdz na the sambie.
Jaki rocznik i model tak w ogole?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 grudnia 2007, 12:07
qubek napisał(a):Magnus, powinienem miec takie dane w domu na papierze. Jesli chodzi o linki, to nie moge teraz grzebac, ale sprawdz na the sambie.
Jaki rocznik i model tak w ogole?

Właśnie w domu , na papierze to ich nie mam. 1200 '61

Dzięki.
MagnusMM
3 grudnia 2007, 19:53
wiesz nie wiem czy ci wpisza jak przyniesiesz na papierze bo moga powiedziec ze nie wiarygodne ,chyba ze jakas ksiazke to moze wtedy.. wiem jacy sa urzednicy jedni wpisza inni nie .jak sprowadzasz auto z zagranicy to dostajesz dane z pbadania i tam wszystko pisz4e i na tej podstawie sie wpisuje, najlepiej wez jakas ksiake lub jej ksero i pokaz ..jak bedzie spoko urzednikjo to wpisze u nas by wpisali , czasami sami w necie szukamy zeby nie robic problemow....roznie sie robi u nas na reke sie zazwyczaj idzie ale to zalezy od dnia i osoby ktora wklepuje dane....przepisy sa dziwne i nic sie nie zmieni. a dane z obcojezycznej ksiazki najlepiej przetlumaczycv bo moga sie ciskac...... zycze powodzenia
tiki friki
3 grudnia 2007, 20:30
Dzisiaj złożyłem papiery i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Wstępnie urzędnik nic nie powiedział, ale to nie on będzie klepał. Może tak być, że jakiś student na u/z nie da Sobie rady z taką obcją i zawoła inspektora, a wtedy zaczną się schody. Jutro mają Mi dać znać sesemesem, czy i kiedy mam odebrać tablice i dowód rejestracyjny. Dzięki za wsparcie i pomoc.
MagnusMM
3 grudnia 2007, 21:44
Ja miałem podobny problem to przy przeglądzie spisali dane z tabliczki znamionowej.
Ojciec Założyciel Turkowskiego Klubu Miłośników Zabytkowej Motoryzacji

www.tkmzm.pl.tl

Matka, chowej kury!!! Rumuny przyjechały!!!

Blacharstwo,renowacja (kontakt usunięty) (kontakt usunięty)
3 grudnia 2007, 23:53
RuMuN napisał(a):Ja miałem podobny problem to przy przeglądzie spisali dane z tabliczki znamionowej.

Niestety tabliczkę znamionową ktoś skutecznie zamalował farbą i po oczyszczeniu nijak nie idzie rozszyfrować :(
MagnusMM

← Pytania i problemy