czyje to??

15 grudnia 2007, 12:40
qubek napisał(a):Danon, a co z metoda zgloszenia do konserwatora i postraszenia dziadka wpisem i kara ze niedostateczne zabezpieczenie dobra kultury?
Ale to jest jego własność, więc w sumie to nikomu nic do tego.
Takiego porównania użyje, jeśli by odnalezioną została bursztynowa komnata, to teoretycznie jest ona jakimś narodowym dobrem (nie wnikamy, którego narodu, odnaleziona w Polsce), i ten co znalazł może sobie z nią robić co chce, a państwo raczej powinno podjąć pewne działania, żeby ją odkupić i umieścić w muzeum, ale nie może nakazać nowemu właścicielowi, żeby zrobił z nią to czy tamto. Inaczej sprawa wyglądałaby gdyby komnatę znalazł pracownik państwowy.
Wydaje mi się, że na logikę tak samo jest z samochodami, czyli jeśli ja jestem właścicielem umówmy się unikatowej Skody, to nikomu nic do tego, że ona stoi pod chmurką a nie w garażu (czy ktoś jest ołnerem Facel Wegi, która nie ma szyby i na deskę rozdzielczą leje się woda), czy czegokolwiek innego. Sytuacja się zmienia natomiast, gdy auto ląduje na złomowisku, które na swoją działalność ma pozwolenie od państwa.
Może mocno mglista moja teoria, ale tak mi się wydaje, bo okres, że martwimy się o cudze już minął.
Inna sprawa, że warto spróbować pognębić tak dziadka. Ale skończy się to pewni tym, że dziadek uzna, że ma rarytasa, więc za rarytaśną mamonę będzie chciał sprzedać, a na to nie mamy wpływu ani u dziadka, ani na złomie...
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
15 grudnia 2007, 13:20
Danon, mylisz sie. Tak jak mowisz z grubsza jest dopoty, dopoki cos nie zostanie uznane za dobro kultury - np zabytek. Jesli zostanie, to wlasciciel ma obowiazek dbac i zabezpieczac stan swojej wlasnosci.
Jesli ktos znajdzie bursztynowa komnate, to absolutnie nie moze zrobic z nia czego chce. Nie moze zniszczyc, nie moze zaniedbac, nie moze wywiezc za granice. Tak naprawde w wypadku odkopania bursztynowej komnaty, to chyba bylo by jeszcze fajniej: mialby conajwyzej prawo do znaleznego i obowiazek dostarczenia znaleziska panstwu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 grudnia 2007, 14:39
Art. 5. Opieka nad zabytkiem sprawowana przez jego właściciela lub posiadacza polega, w szczególności, na zapewnieniu warunków:

- prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich i robót budowlanych przy zabytku;
- zabezpieczenia i utrzymania zabytku oraz jego otoczenia w jak najlepszym stanie;
- korzystania z zabytku w sposób zapewniający trwałe zachowanie jego wartości;
- popularyzowania i upowszechniania wiedzy o zabytku oraz jego znaczeniu dla historii i kultury.

Art. 28. Niezależnie od obowiązków wynikających z opieki nad zabytkami, określonych w art. 5, właściciel lub posiadacz zabytku wpisanego do rejestru lub zabytku znajdującego się w wojewódzkiej ewidencji zabytków zawiadamia wojewódzkiego konserwatora zabytków o:

- uszkodzeniu, zniszczeniu, zaginięciu lub kradzieży zabytku, niezwłocznie po powzięciu wiadomości o wystąpieniu zdarzenia;
- zagrożeniu dla zabytku, niezwłocznie po powzięciu wiadomości o wystąpieniu zagrożenia;
- zmianie miejsca przechowania zabytku ruchomego w terminie miesiąca od dnia nastąpienia tej zmiany;
- zmianach dotyczących stanu prawnego zabytku, nie później niż w terminie miesiąca od dnia ich wystąpienia lub powzięcia o nich wiadomości.

Art. 36. 1. Pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga:

- prowadzenie prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy zabytku wpisanym do rejestru
- zmiana przeznaczenia zabytku wpisanego do rejestru lub sposobu korzystania z tego zabytku;
- umieszczanie na zabytku wpisanym do rejestru urządzeń technicznych, tablic, reklam oraz napisów, z zastrzeżeniem art. 12 ust. 1;

pozwolenia wymaga również wyjazd takim pojazdem za granicę (art. 51 Ustawy jak wyżej)

możliwa jest kontrola zabytku przez Konserwatora Wojewódzkiego ( rozdział 4 Artykuły od 38 do 50 Ustawy jak wyżej)

A w konsekwencji odpowiedzialność karna polegająca na grzywnie bądź pozbawieniu wolności do lat 5 ( rozdział 11 Artykuły od 108 do 111 ustawy jak wyżej) nie mówiąc o konfiskacie zabytku.( artykuł 50 Ustawy jak wyżej).

A tutaj ustawa o ochronie zabytków:
http://www.integram.com.pl/html/pdf/Dz.U.2003.162.1568.pdf
sex, bug and rock'n'roll
15 grudnia 2007, 15:19
No właśnie ale o to cały czas się rozchodzi.
Mamy garbusa którego wkleił gino: ołner, stary dziadzio, nie chce go sprzedać, bo darzy go wielkim sentymentem i od czasu do czasu lubi sobie do niego przyjść, przetrzeć szmatką, posiedzieć w środku. Czyli on zabytkiem jest, wręcz nawet olbrzymim dla nas, ale dla właściciela ma tylko wartości sentymentalne. I nie mówię tu o tym, że wprowadzając taki pojazd do ewidencji zabytków, z fantastyczną wręcz brutalnością pozbawiamy dziadka wspomnień i części życia, co o tym, czy ja mam prawo wprowadzić taki pojazd do ewidencji zabytków?
Tego mogę się dowiedzieć, bo obowiązki z posiadania samochodu wpisanego do rejestru akurat znam, ale są ciekawsze, nie zawsze prostsze, sposoby, żeby uratować auto. Inna sprawa, że taki wpis do rejestru mógłby uchronić przed wywozem za granicę, a pod tym akurat podpisuję się rękami i nogami!
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
15 grudnia 2007, 15:59
A nie lepiej ciemna nocą przyjechac lawetą i " siup" :wink:
15 grudnia 2007, 16:29
Ee, można zaszantażować dziadka że albo sprzedaje nam autko albo donosimy do konsewratora i mu je zabiorą, a na dodatek zapłaci karę albo go posadzą :-D
sex, bug and rock'n'roll
15 grudnia 2007, 16:53
niedaleko mnie gość ma dwa garby. facet ma trochę kasy ( mały biznes) żona chyba też pracuje. dom z ogrodem w drogiej dzielnicy. czyli sytuacja materialna spoko. pod domem gniją dwa dziadki. ostatnio próg jednemu odpadł lub jakiś pijaczek oderwał.

gadałem z gościem i co?? będę robił i tak gada od 10 lat a auta wrastają i pijaczkowie szabrują
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
15 grudnia 2007, 16:54
renegat napisał(a):Ee, można zaszantażować dziadka że albo sprzedaje nam autko albo donosimy do konsewratora i mu je zabiorą, a na dodatek zapłaci karę albo go posadzą :-D
albo.....po prostu pojde i kupie... :-D :-D ja kazdego UROBIE :-D :-D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
16 grudnia 2007, 18:57
MagnusMM napisał(a):
gino napisał(a):trudne pytania zadajecie...
po prostu zabladzilem na slynnym ursynowie..bo...chcialem ominac korki z piaseczna :-D :-D :-D i pamietam ze chyba po prawe mialem tego elcreka

A Ja dalej będę drążył, bo objeździłem pół nocy i nic!!!! A tego garba oglądałeś, jak już minąłeś Leclerka, czy przed nim? I czy przy Leclerku skręcałeś gdzieś, czy leciałeś prosto i czy był przy tym garbie jakiś charakterystyczny punkt, który by Ci się rzucił w oko??? Sklep, kiosk, itd. :)

Ulatwie ci zadanie :D Jadac ul. Pileckiego w kierunku kabat skrecasz w lewo w ul. I. Gandhi i mniej wiecej w polowie drogi do nastepnego skrzyzowania patrz w lewo to go zobaczysz na parkingu.. Powodzenia
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl
16 grudnia 2007, 19:41
Znajomi wydobyli jakieś kilkanaście lat temu coś z militarnych zabytków motoryzacji w Górach Sowich. W oponach było jeszcze powietrze z 1945r. Chowano to to przemyślanie, owijając szmatami i papierami z olejem albo innym środkiem konserwującym. Nikt nie uwierzyłby, że stało ileś tam lat bez opieki.

Negocjacje z własiwymi instytucjami zakończyły się kłopotami i niezbyt eleganckimi pytaniami. I obietnicą dyplomu. Zgodnie z prawem!

O ile wiem, wszystko co do ostatniej wajchy wyjechało gdzieś bezpowrotnie. Być może niezgodnie z prawem, za to zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Jeżeli ktokolwiek ma nadzieję, że legalnie wykopie/odszuka* zabytek i go sobie wyremontuje albo sprzeda - to zgodnie z obecnym prawem nie ma na to jakichkolwiek szans.

Niedowiarkom polecam lekturę np "Odkrywcy". :cry:
16 grudnia 2007, 21:16
PYRUS napisał(a):Znajomi wydobyli jakieś kilkanaście lat temu coś z militarnych zabytków motoryzacji w Górach Sowich. W oponach było jeszcze powietrze z 1945r. Chowano to to przemyślanie, owijając szmatami i papierami z olejem albo innym środkiem konserwującym. Nikt nie uwierzyłby, że stało ileś tam lat bez opieki.

Negocjacje z własiwymi instytucjami zakończyły się kłopotami i niezbyt eleganckimi pytaniami. I obietnicą dyplomu. Zgodnie z prawem!

O ile wiem, wszystko co do ostatniej wajchy wyjechało gdzieś bezpowrotnie. Być może niezgodnie z prawem, za to zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Jeżeli ktokolwiek ma nadzieję, że legalnie wykopie/odszuka* zabytek i go sobie wyremontuje albo sprzeda - to zgodnie z obecnym prawem nie ma na to jakichkolwiek szans.

Niedowiarkom polecam lekturę np "Odkrywcy". :cry:
bzdura..po 3latach przechowywania ..stajesz sie prawowitym wlascicielem przez ZASIEDZENIE..
1 sprawa w sadzie koszt 50pln...CALY PROCES OPISYWANY JUZ PRZEZEMNIE W JAKIMS TEMACIE..
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
16 grudnia 2007, 21:39
PYRUS, twoi znajomi mogli zalatwic sprawe normalnie, a zamiast tego wywiezli zabytek za granice. Ja wiem ze bycie przestepca jest czesto zgodne ze zdrowym rozsadkiem, ale coz...
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 grudnia 2007, 21:43
Zasiedzenie ruchomości po trzech latach - tak. Ale nie "dóbr kultury materialnej", zabytków i wszystkiego innego, co podlega durnym i nieostrym definicjom wyłączającym praktycznie mozliwość zasiedzenia.
Mam bujną wyobraźnię, ale niektórzy to przewidzieli.
Polecam lekturkę wyżej wymienionej ustawy + własnie "Odkrywcy" na temat poszukiwania zabytków i kłopotówposzukiwaczy, którzy coś wydobyli z Władzami i policją.
Wykrywacz do metalu sprzedałem kilka lat temu - kupiłem garbusa. :P
16 grudnia 2007, 21:48
Straszyć konserwatorem można, ale kota. Aby pojazd mógł być wpisany na listę dóbr kultury (nie zabytków) potrzebny jest wniosek lub zgoda właściciela.
Nie prawdą jest też, ze co przedwojenne należy do Państwa. To co wyjechało z Gór Sowich (jak ktoś opisuje) zostało zapewne sprzedane za granicę i jest to w najczystszej postaci złodziejstwo a nie zdrowy rozsądek.
Remontuję teraz pojazd, który wrócił do "rodziny" po ponad 60 latach chowania przed władzą. Prawa do tego pojazdu sprzed 80 lat ma właściciel a nie Państwo. Co innego gdyby chciano tej pojazd wywieźć z Polski.

Ludzi posiadających stare "sentymentalne" samochody, jest sporo. Codziennie widzę garbusa dziadka, którego chciałem kiedyś kupić już jako starego, stojącego kilka lat. Minęło 20 lat a auto nadal stoi. O sprzedaży nie ma mowy.
16 grudnia 2007, 22:02
jacekk napisał(a):Straszyć konserwatorem można, ale kota. Aby pojazd mógł być wpisany na listę dóbr kultury (nie zabytków) potrzebny jest wniosek lub zgoda właściciela.

Ale dziadzio o tym nie wie, ale na pewno wie że autko to zabytek (prawie). Co za różnica, postraszyć można, nic nie kosztuje, a nuż dziadziunio pęknie :wink:
sex, bug and rock'n'roll

← Luźne dyskusje