qubek napisał(a):Danon, a co z metoda zgloszenia do konserwatora i postraszenia dziadka wpisem i kara ze niedostateczne zabezpieczenie dobra kultury?Ale to jest jego własność, więc w sumie to nikomu nic do tego.
Takiego porównania użyje, jeśli by odnalezioną została bursztynowa komnata, to teoretycznie jest ona jakimś narodowym dobrem (nie wnikamy, którego narodu, odnaleziona w Polsce), i ten co znalazł może sobie z nią robić co chce, a państwo raczej powinno podjąć pewne działania, żeby ją odkupić i umieścić w muzeum, ale nie może nakazać nowemu właścicielowi, żeby zrobił z nią to czy tamto. Inaczej sprawa wyglądałaby gdyby komnatę znalazł pracownik państwowy.
Wydaje mi się, że na logikę tak samo jest z samochodami, czyli jeśli ja jestem właścicielem umówmy się unikatowej Skody, to nikomu nic do tego, że ona stoi pod chmurką a nie w garażu (czy ktoś jest ołnerem Facel Wegi, która nie ma szyby i na deskę rozdzielczą leje się woda), czy czegokolwiek innego. Sytuacja się zmienia natomiast, gdy auto ląduje na złomowisku, które na swoją działalność ma pozwolenie od państwa.
Może mocno mglista moja teoria, ale tak mi się wydaje, bo okres, że martwimy się o cudze już minął.
Inna sprawa, że warto spróbować pognębić tak dziadka. Ale skończy się to pewni tym, że dziadek uzna, że ma rarytasa, więc za rarytaśną mamonę będzie chciał sprzedać, a na to nie mamy wpływu ani u dziadka, ani na złomie...
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN

