
sorki coś mi się za szybko wysłało - więc ciąg dalszy mojego przesłania:
Podobnie jest z powszechnie rozumianym nabyciem przez Państwo własności tego, co jest zakopane w ziemi.
Chyba nie do końca: Każdy sobie intuicyjnie znajdzie odpowiedź na pytanie, czy przedmioty znalezione w grobach Polaków pomordowanych na terenie b. ZSRR należą do Rosji, czy do spadkobierców zamordowanych. Czy gdybym w obozie w Austrii znalazł pamiątki po moim dziadku, który tam zginął - musiałbym się zgodzić na ich pozostawienie w Austrii, czy może raczej mógłbym się domagać ich wydania mnie i pozostałym spakobiercom?
Na koniec: własności rzeczy ruchomej można się wyzbyć porzucając tę rzecz na śmietniku lub gdziekolwiek, np. zakopując. Ale tylko wtedy, gdy w ten sposób realizuje się świadomy zamiar wyzbycia własności.
Jeżeli jednak zakopuje się coś w skrytce, ale w celu ukrycia przed osobami niepowołanymi, czyni się to właśnie w celu zachowania własności przed sąsiadami, armią czerwoną albo komornikiem. Z zamiarem skorzystania ze swej własności w sprzyjajacych okolicznościach.
Akademicki przykład: pozostawienie wędki w krzakach nad jeziorem może oznaczać dwie sytuacje:
1/ miało na celu w celu pozbycia się sprzętu przez wk...nego wędkarza
2/ a może jednak miało na celu schowanie wędki do nastęnego wędkowania.
Nie jest to wszytsko tak proste, jak sie wydaje na pierwszy rzut oka. A niektóre procesy o ustalenie rzeczywistego właściciela ruchomości bywają też baaardzo długie i skomplikowane. Zwłaszcza, gdy chodzi o zabytki. Podobnie z nieruchomościami: Jakieś 10 lat temu udało mi się odzyskać dla Wielkopolskiego PCK własność budynku, który został dosłownie skradziony przez władze miasta i przygotowany był już do sprzedaży w prywatne ręce. Taka sobie ciekawostka dla ilustracji zasygnalizowanych kwestii