Michał2 napisał(a):Ps
Nie wiem czy używanie przez LOT jakiejś marki to dobra rekomendacja...W samolotach zardzewiałe,zapieczone i dojebxne "na żyły" śruby raczej nie występują ...
To już raczej mechaników od Żuków czy Nysek trzeba by popytać

hehe
Tak się właśnie dziwnie składa, że w niektórych sprawach ja reprezentuje właśnie takie Żukowo-Nysowe podejście. I powiem Tobie, że mechanik takowy, oprócz tego co zostało powiedziane, czyli, że go nie stać na dobre narzędzia, to poleci w miarę najtańszy zestaw z supermarketu, który jeszcze sprawdzi na działach z śrubami czy 7 pasuje do łba 7 czy może do 6, byle do czegoś pasowała. Bo w garażu ma w kij kiepskich połamanych kluczy, a dlatego polazł do supermarketu, bo musi kupić kolejny zestaw, poprzedni już nawet po pospawaniu się nie nadają do użytku...
Niestety jest to typowe polskie myślenie, i dlatego wiele samochodów jest naprawiane tak nie inaczej, i tak też jeżdżą. Ot przykład, mój wujek, który jest niezłym mechanikiem-blacharzem, (wsiowym, żeby nie było, zresztą u niego robie malucha). I właśnie on, zdziwiony po co mi takie drogie klucze (Stanley płaskooczkowy), skoro on kupił jakiegoś chinola, i za zestaw zapłacił tyle co ja za jeden klucz. Raz na pół roku zresztą widzę u niego jakieś nowe narzędzia, bo innych się nie da pospawać, przypiłować, ale leża, bo może sie przydadzą. Nie twierdze, że jest złym mechanikiem, ale właśnie takie klucze by Tobie mechanik od Nysy polecił, ba nawet nie klucze, rozwiązanie...
Poleciłby Stare PRLowskie z przełomu lat 60-70tych, ale musiałby to być też mechanik z tamtej dekady, który też ma inne podejście do rzeczy. I jak wyżej, nic innego by nie polecił, bo go po prostu nie stać.
A swoją drogą czy kluczami które wymieniłeś i oceniłeś kręciłeś dłużej? Bo ciekaw jestem po prostu na ile Twoja opinia wiarygodną, oczywiście tzw, noł ofens;)
I jakoś dla mnie wymiernym wyznacznikiem jest to, że LOT, co lepsze zakłady tuningujące, czy serwisy samochodów Rajdowych używają na ten przykład Facoma:)
No już kurcze się wiosny nie mogę doczekać
Aha, te śrubokręty Stanleya, faktycznie niezłe. Tak jak napisałem, przez złe użytkowanie zniszczyłem 3 takie, używając w większości w domu, nawet mało przy samochodzie, dlatego mam taką a nie inną opinie wyrobioną o śrubokrętach, że dla mnie ważne żeby nie były za kruche i żeby rączka nie wchodziła w reakcje, dlatego te z Castoramy. Takie to trochę też Żukowo-Nysowe podejście:)