Jakie klucze kupować?

26 grudnia 2007, 15:48
Jack napisał(a):Jeśli chodzi o klucze płaskie, oczkowe i mieszane wygięte i proste itd to jak najbardziej polecam KUŹNIĘ. Jakość, trwałość i żywotnosć na najwyższym poziomie. Poza tym nasz narodowy producent.

tak tak, Zgadza sie, ale precyzyja tych kluczy jest niska. Wiec mniejsze rozmiary jednak innych firm polecam. Dotyczy płaskich - nasadki niemam zarzutów
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
26 grudnia 2007, 17:48
Równiez polecam klucze KUźnię...MAm kilka, mój mechanik ma zestaw tej firmy między innymi...nie było problemów z rozmiarami....Celma robi dobre elektronarezędzia, ja mam stare zielone /amatorskie / Bosch produkowane w Szwajcarii chyba...Obecnie wypusty są podobno gorsze...Polecam jednak niebieska linię tej firmy..Oczywiscie trwały jest sprzęt Makity, ale drogi...Niezły jest sprzet AKG podajże,No i trzeba uważać na podróbki łudząco przypominające oryginsały/zarówno Bosch, jak i Makita/.Zresztą to wszystko nalezy od przeznaczenia-do amatorskich prac w domu czy garazu nie potzreba profesjonalnej Makity, to oczywiste...
26 grudnia 2007, 18:06
lukciu napisał(a):
qubek napisał(a):
lukciu napisał(a):Facom! wieczna gwarancja
Facom juz nie istnieje. Stanley wykupil, zamknal zaklady, wzial tylko nazwe i tlucze w Chinach razem z reszta swoich produktow, tylko pod odpowiednimi etykietkami. Sorry - tez je lubilem i moja firma ich uzywala (oprocz snap-on)

o to ciekawostka, kupowałem jeszcze rok temu narzedzia tej firmy od przedstawiciela handlowego z Łomianek, do dnia dzisiejszego sprawują się idealnie. Szkoda....
danon napisał(a):
qubek napisał(a):
lukciu napisał(a):Facom! wieczna gwarancja
Facom juz nie istnieje. Stanley wykupil, zamknal zaklady, wzial tylko nazwe i tlucze w Chinach razem z reszta swoich produktow, tylko pod odpowiednimi etykietkami. Sorry - tez je lubilem i moja firma ich uzywala (oprocz snap-on)
Kuba poddam pod wątpliwość to co napisałeś. Bo tatuś, najprawdopodobniej mając dość tego że większość nasadek i duża większość śrub w Skodzie miała swoją niechlubną nazwę podczas odkręcania, pod choinkę sprawił mi dość ciekawy zestaw grzechotkę z nasadkami i przedłużkami, właśnie Facoma (to tak w ramach tej jakość do których efesowiec jest przyzwyczajony :wink: ) I jak wół stoi, że zestaw jest z Francji. Nie wiem jak się tym kręci, ale wyglądają baaardzo przyjemnie :-D No i ta wieczysta gwarancja:)

Ja kupowalem jeszcze w tym roku. Sprawa jest dosc swieza. LOT od lat jezdzi na facomie, niedawno zaczely sie klopoty z dostepnoscia niektorych rzeczy, a potem okazalo sie to co napisalem powyzej. Narzedziowka bieze to w ilosciach dosc znacznych i rynek i dystrybutorow znaja - raczej wiedza co mowia ;)
Inna rzecz ze facom facomowi nierowny - mam jeden stary srubokret i jest niezniszczalny. Komplet kupiony niedawno jest po pierwsze ciut inny, a po drugie - lamia sie niszcza dosc latwo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 grudnia 2007, 18:58
Śrubokręty mam sprawdzone swoje, własne, bo często śrubokręt gwiazdkowy który jest do innego gniazda używam nie zgodnie z przeznaczeniem, więc po prostu żal by mi było zniszczyć drogi sprzęt. A płaskie się łamią, i jeśli właśnie ktoś mi powie, że jest śrubokręt nie łamliwy, to pewnie że lepiej raz wydać więcej i mieć dobry sprzęt, niż śrubokręty za 6-7zł kupować ciągle...
Ale jak jest z Facomem, który przecież daje dożywotnią gwarancję?
Bo z jednej strony czytam na forach, że to firma, która jest klasą samą dla siebie, a z drugiej raczej narzędziówka LOTu to dość spory argument.
W każdym razie ja mam narzędzia kupione tydzień temu i są Francuskie, za rok dopiero powiem co o nich sądzę, bo póki co to ładnie się błyszczą :-D
I ponawiam pytanie czy ma możliwość ktoś sprowadzenia narzędzi z Ameryki?
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
26 grudnia 2007, 20:26
Popularniejszych narzedzi moga miec jeszcze zapasy na 10 lat. Ale na pewno nie maja juz skrzynek - to akurat wiem :)
Uzywanie gorszych narzedzi to jest jedno ryzyko - jak sam powiedziales, zadna sruba w skodzie (prawie) nie wyszla normalnie. Cala magia kluczy, ktore kosztuja 20 razy tyle co takie o ktorych mowimy, a wygladaja identycznie (typu snap-on) jest taka, ze gdybys odkrecal nimi, sruby wyszlyby w 90% przypadkow bez zadnego problemu. Sprobuj kiedys. Jesli ktos sie smieje ze mozna wydac kilkadziesiat zeta na klucz plaski, niech sprobuje takim popracowac - zacznie oszczedzac na komplet takich. Na szczescie wiekszosc ludzi nie ma okazji sprobowac, nie wiedza co traca i nie jest im zal, tak jak mi ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 grudnia 2007, 22:24
Ja równiez polecam PROXXON-a. Mam zestaw i raczej nie cackam sie z nim i uzywam do pomocy czesto młotka i daja radę. Cena do jakosci bardzo dobra. Nasadek 17 i 19 mm uzuwam wraz z półmetrowa "rączką" na uparte srubu od np. kół i nie ma sładu.
BETA - dobra, ale cena z kosmosu. U mnie w pracy dział metrologi zabronił kupowac przymiarow BETA bo były róznice w stosunko do wzorca.
STYANLEY dobre dla majsterkowiczów, ale nie do napier...nia przez 8 godzin dziennie. Zajeździłem z 2 grzechotki i juz tego nie kupie
Klucze płaskie kupowałem na sztuki i jeden porzadny to jakies 30-40PLN ( 17 stka), ale nie pamietam firmy, Warto zaiwestowac w 13, 17,19
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
28 grudnia 2007, 11:39
Z kluczami nasadowymi to nie ma większych problemów- nawet Chińczyki się nauczyły robić względnie dobre -oczywiście nie chodzi mi o te 10zł/komplet ,ale np taki Honiton się już do czegoś nadaje.
Firmę poznaje się po płaskich kluczach i to nie 17 czy 19 -bo te przeważnie wszystkie są dobre, ale po tych mniejszych 10 , 8 .
Proxon- potwierdzam, niezłe
Facom - dobre ale drogie-nie wiem czy warte ceny .
Beta j.w.
Stanley - dobre, górny poziom majsterkowicza,lub dolny ,a nawet średni profi
Mam taki "weterański" (1o lat!) już komplecik nasadowych- nie połamałem żadnej nasadki . Grzechotkę 3/8 zepsułem -ale na własne życzenie (siła x gwałt :wink: ) Z niektórych nasadek złazi chrom płatami -można sobie łapę pięknie rozwalić.

Śrubokręty Stanleya były niezłe te z szaro-czerwonymi rączkami, ale zniknęły a te nowsze są wyrażnie gorsze.
Kużnia - średni chiński poziom a droższe.
Wogóle to teraz tak się wszystko na świecie wymieszało że diabli wiedzą co tak naprawdę jest jakiej produkcji.
Np Yato to nazwa importera, czy dystrybutora i można pod tą marką trafić na wszystko- buble też.
Podobnie Draper- ze śrubokrętów byłem zadowolony, przedłużki do nasadek mają dobry patent - tzw moletkę co umożliwia pokręcenie ręką (nie ślizga się )samej przedłużki z nasadką w sytuacji gdy śruba idzie już dość lekko i nie trzeba grzechotką. Ale klucz do przewodów hamulcowych Draper rozleciał się przy pierwszym podejściu- co ostudziło mój zapał do dalszego inwestowania w tą markę.
Totolotek :wink:

Ps
Nie wiem czy używanie przez LOT jakiejś marki to dobra rekomendacja...W samolotach zardzewiałe,zapieczone i dojebxne "na żyły" śruby raczej nie występują ... :-D
To już raczej mechaników od Żuków czy Nysek trzeba by popytać :wink: :-D
28 grudnia 2007, 16:37
mechaników od żuków i nysek nie stać na dobre klucze, młotek zastępuje większość narzędzi
28 grudnia 2007, 20:27
Michał2 napisał(a):Ps
Nie wiem czy używanie przez LOT jakiejś marki to dobra rekomendacja...W samolotach zardzewiałe,zapieczone i dojebxne "na żyły" śruby raczej nie występują ... :-D
Nie wolno mi skomentowac ;)
Sek w tym ze jak glupia mala nakretka kosztuje sto kilkadziesiat zlotych, a gowniany maly element pod nia - kilkadziesiat tysiecy, to nie naprawde nie chcesz ryzykowac uszkodzenia tego kiepskimi narzedziami
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 grudnia 2007, 23:41
Michał2 napisał(a):Ps
Nie wiem czy używanie przez LOT jakiejś marki to dobra rekomendacja...W samolotach zardzewiałe,zapieczone i dojebxne "na żyły" śruby raczej nie występują ... :-D
To już raczej mechaników od Żuków czy Nysek trzeba by popytać :wink: :-D
hehe
Tak się właśnie dziwnie składa, że w niektórych sprawach ja reprezentuje właśnie takie Żukowo-Nysowe podejście. I powiem Tobie, że mechanik takowy, oprócz tego co zostało powiedziane, czyli, że go nie stać na dobre narzędzia, to poleci w miarę najtańszy zestaw z supermarketu, który jeszcze sprawdzi na działach z śrubami czy 7 pasuje do łba 7 czy może do 6, byle do czegoś pasowała. Bo w garażu ma w kij kiepskich połamanych kluczy, a dlatego polazł do supermarketu, bo musi kupić kolejny zestaw, poprzedni już nawet po pospawaniu się nie nadają do użytku...
Niestety jest to typowe polskie myślenie, i dlatego wiele samochodów jest naprawiane tak nie inaczej, i tak też jeżdżą. Ot przykład, mój wujek, który jest niezłym mechanikiem-blacharzem, (wsiowym, żeby nie było, zresztą u niego robie malucha). I właśnie on, zdziwiony po co mi takie drogie klucze (Stanley płaskooczkowy), skoro on kupił jakiegoś chinola, i za zestaw zapłacił tyle co ja za jeden klucz. Raz na pół roku zresztą widzę u niego jakieś nowe narzędzia, bo innych się nie da pospawać, przypiłować, ale leża, bo może sie przydadzą. Nie twierdze, że jest złym mechanikiem, ale właśnie takie klucze by Tobie mechanik od Nysy polecił, ba nawet nie klucze, rozwiązanie...
Poleciłby Stare PRLowskie z przełomu lat 60-70tych, ale musiałby to być też mechanik z tamtej dekady, który też ma inne podejście do rzeczy. I jak wyżej, nic innego by nie polecił, bo go po prostu nie stać.

A swoją drogą czy kluczami które wymieniłeś i oceniłeś kręciłeś dłużej? Bo ciekaw jestem po prostu na ile Twoja opinia wiarygodną, oczywiście tzw, noł ofens;)
I jakoś dla mnie wymiernym wyznacznikiem jest to, że LOT, co lepsze zakłady tuningujące, czy serwisy samochodów Rajdowych używają na ten przykład Facoma:)
No już kurcze się wiosny nie mogę doczekać :-D

Aha, te śrubokręty Stanleya, faktycznie niezłe. Tak jak napisałem, przez złe użytkowanie zniszczyłem 3 takie, używając w większości w domu, nawet mało przy samochodzie, dlatego mam taką a nie inną opinie wyrobioną o śrubokrętach, że dla mnie ważne żeby nie były za kruche i żeby rączka nie wchodziła w reakcje, dlatego te z Castoramy. Takie to trochę też Żukowo-Nysowe podejście:)
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
28 grudnia 2007, 23:46
Najważniejsze jest dobre dobranie klucza, może kosztować i miliony, Niestety, z autopsji wiem że nie zawsze zaczyna sie od odpowiedniego narzędzia. Najpierw byle klucz, potem żabka, zaraz po niej w kolejce młotek i przecinak i dopiero odpowiedni klucz, gdy już nie ma jak odkręcić...
29 grudnia 2007, 09:22
[quote="danon"]
Michał2 napisał(a):Tak się właśnie dziwnie składa, że w niektórych sprawach ja reprezentuje właśnie takie Żukowo-Nysowe podejście. I powiem Tobie, że mechanik takowy, oprócz tego co zostało powiedziane, czyli, że go nie stać na dobre narzędzia, to poleci w miarę najtańszy zestaw z supermarketu

ja uwazam inaczej....jak masz malo kasy..KUPUJ DOBRE NARZEDZIA...zebys nie musial kupowac kilka razy CO ZAWSZE WYJDZIE DROZEJ niz raz A DOBRZE....
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
29 grudnia 2007, 11:57
[quote="gino"]
danon napisał(a):
Michał2 napisał(a):Tak się właśnie dziwnie składa, że w niektórych sprawach ja reprezentuje właśnie takie Żukowo-Nysowe podejście. I powiem Tobie, że mechanik takowy, oprócz tego co zostało powiedziane, czyli, że go nie stać na dobre narzędzia, to poleci w miarę najtańszy zestaw z supermarketu

Drobne sprostowanie : To nie ja napisałem - Ja od Żuków i Nysek zawsze starałem się trzymać jak najdalej :-D (ale nie zawsze się udawało :wink: )
A swoją drogą to mechanik "krajowy" zawsze stał niżej w hierarchii od mechanika naprawiającego tzw zachodnie. A to właśnie ten pierwszy musiał umieć więcej.Do np VW czy Merca część wyjęta z pudełka przeważnie pasowała ,a i śruby też się przeważnie odkręcały... :-D To przy naprawach aut "demoludowych" trzeba było wykazać się większą wiedzą i umiejętnościami - bo część nowa była często i tak do naprawy, czy dopasowania,(że o zdobyciu nie wspomnę :wink: :-D ) a i po fabryce też często trzeba było poprawić..
Który z "zachodnich " mechaników umiałby np dorobić pływak do gaźnika?(że o toczeniu ,frezowaniu czy obróbce cieplnej nie wspomne)
Wiem -on nie musiał. Ale skutek "uboczny" na dzisiaj jest taki że polscy "fachowcy" (nawet ci przeciętni) z różnych dziedzin radzą sobie w świecie dobrze . A w drugą stronę to nie działa... Wiem ,bo widziałem przykłady. Np Spotkałem raz stojącą na poboczu grupkę motocyklistów ze Szwajcarii (chyba ? CH zdaje się mieli na rejestracjach) Ja na rowerze. Zainteresowałem się co się stało . Oni miny nie tęgie (podejrzewam że jak bym " Bemolką "podjechał to by do lasu na oślep spierdzielali..:-D Ale ja na rowerze, sam, ich piątka więc jakoś tam próbujemy gadać na migi (bo ja nie kumaty językowo :wink: ) Tyle zrozumiałem że mechanik, serwis ,transport koniecznie potrzebny. Niedziela ,boczna droga (sie odważyli -pewnie pobłądzili :wink:) Skąd im mechanika wezmę? .Ale spoglądam co się stało: Ano babka (się okazało że motocyklista samica była :-D ) się wysypała - niegrożnie w sumie ona cała ale bagażnik boczny uszkodzony i co gorsza dekielek od głowicy uszczerbiony i śruba urwana(BWM R65). No to w czym problem -dawaj motocykla na hol i dawaj do mnie do chałupy. Okazuje się ża same problemy- nie rozumieją jak można motocykl holować. Jak już jakoś eśmy się dogadali że można, to nie ma odważnego do holowania (ja zdeklarowałem się że będę holowany) . No ale nie ma kasku dodatkowego , ani powroza na hol jakiegoś ...Same problemy. Namówiłem w końcu jednego by do jakiejś cywilizacji ze mną podjechał - bo rowera mojego chociaż trzeba gdzieś zostawić . Pojechaliśmy- ja na rowerze on CBR . I co ? W pierwszej napotkanej chałupie gość odpalił bagażówkę by tego zdefektowanego przywieś a w trzeciej z kolei gość miał poxipol, a w kolejnej śrubę stosowną ,a w kolejnej spawarkę by uchwyt kufra pospawać...Mało ! ten pierwszy wyrwał ze swojego auta (!!!) kawałek wężyka bo okazało się ze do posztukowania odpowietrzenia w motocyklu potrzebny-a on se w poniedziałek jakoś poradzi...
Miny tych motocyklistów nie do opisania .... :-D :-D
A wyobrażcie sobie teraz sytuację odwrotną ....
Tak że nie jest z nami tak źle - bez kompleksów Bracia Polacy :-D
Gino napisał(a):ja uwazam inaczej....jak masz malo kasy..KUPUJ DOBRE NARZEDZIA...zebys nie musial kupowac kilka razy CO ZAWSZE WYJDZIE DROZEJ niz raz A DOBRZE....

A z tym się zgadzam w 100%
29 grudnia 2007, 12:42
gino trochę poprzestawiał, także istotnie popraw, bo nie ma się czym szczycić że się naprawia auto na zasadzie druta.
Ja też wyznaje zasadę, że nie stać mnie żeby oszczędzać, to jasne.
Michał to co ty opisałeś jest jak najbardziej normalną sytuacją dla mnie, i takie rzeczy istotnie tylko Polak zrobi, bo w wielu językach nie ma nawet odpowiednika "kombinować";)
Problem polega na tym, że ta Szwajcarka wróci do siebie i to naprawi jak trzeba, a Polak by dalej jeździł na Poxipolu, a jak by mu się to wysypało, to nawet i na gumie do żucia. Wiem, bo z takimi ludźmi mam bardzo często kontakt:) Ale takie historie to na jakiegoś zlota;)
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
29 grudnia 2007, 22:50
do śrubek odkręcanych wcześniej kluczami z marketu przez zukowo nysowych mechaników doskonale nadaja sie klucze niefirmowe które można jeb..ć młotkiem potraktowac spawarką i jakoś wykręcić sie da.
Ta sztuka żadko udaje się z kluczami firmowymi a na pewno jest znacznie droższa.
A tak na poważnie wyobrażcie sobie że wiertło śr.22mm przewierciło 4 otw w blasze stalowej 5mm i się rozleciało drugie rozpadło się w momencie dotkniecia materiału , wiertarka kadłubowa W II 25,
cena wiertła 56 pln w sklepie z super narzędziami , ma opakowaniu bardzo małymi literkami napis Made in China.
Jaka jest cena wywiercenia jednego otworu?
Na szczęscie facet w sklepie uznał reklamację

← Luźne dyskusje