tarcze 1302

29 stycznia 2008, 21:06
Witam
Witam czy potrzbuje cos oprócz osłon, zwrotnic, tarcz i zaciskow do zalozenia hamulcow tarczowych w 1302?
pozdrawiam i z gory dzieki za pomoc
29 stycznia 2008, 21:23
ja to właśnie robie w 1303
potrzebujesz tarcze, osłony, zwrotnice, zaciski
inne niż w bębnach są łożyska i wężyki.....
generalnie troche roboty jest bo "przy okazji" zawsze coś wychodzi .... da sie zrobić , tylko jak sie policzy wszystko to 1000 jak nic wychodzi i nie chce mniej
29 stycznia 2008, 21:42
Tez sobie to przeliczalem i rowniez wychodzi mi ok 1000 a moze ktos ma zaciski na zbyciu bo z tej calej imprezy to wlasnie chyba one po portfelu najbardziej jada
pozdr
29 stycznia 2008, 22:39
barney81 napisał(a):inne niż w bębnach są łożyska i wężyki.....
...tylko jak sie policzy wszystko to 1000 jak nic wychodzi i nie chce mniej

H!

Sprzedałem właśnie kolejny zestaw kpl. hamulców tarczowych (tarcze, zaciski, klocki, tarcze osłonowe, śruby, łożyska) za 500 zł.
Do tego tylko wymiana elastycznych przewodów (kilkadziesiąt zł), dla świętego spokoju odpowietrzniki (kilka zł) i własna robota, jeśli tylko wiemy i mamy gdzie i czym. ;)
łożyska są takie same jak w bębnach, jedynie warto dać... nowy smar. ;)

Tysiak to mocne przegięcie, chyba, że zmieniasz sprężyny, łożyska McPhersonów, itp...
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
29 stycznia 2008, 23:21
ja liczylem ok tysiaka biorac po uwage nowe czesci (z tym ze liczylem cene zwrotnic mniej wiecej taka sama jak do bebnow) i wychodzi mniej wiecej tyle. Poza tym kupujac uzywki zeby miec spokoj pasuje kupic nowe tarcze i klocki a to tez jest pare zlotych
29 stycznia 2008, 23:31
szymko napisał(a):Poza tym kupujac uzywki zeby miec spokoj pasuje kupic nowe tarcze i klocki a to tez jest pare zlotych

Jest to jeden z mitów, który ma sens li tylko wtedy, jeśli kupujesz złom, czyli cienkie, porysowane tarcze, poniżej poziomu bezpieczeństwa.
Podobnie z klockami, ale wtedy i cena powinna być niższa (dużo niższa).

Jeśli chcesz nowy zestaw, nie ma problemu, też mogę mieć w dobrej cenie, więc jak coś, to zapr! ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
30 stycznia 2008, 00:44
Akurat nie jest to mitem. Klocki jak i tarcza nie tylko sie scieraja i nie tylko to moze byc powodem ich wymiany jest pelno usterek ktorych nie widac na pierwszy rzut oka nawet jak tarcza jest gruba, moze byc chociazby krzywa albo zahartowana co objawia sie piszczeniem.
Jak kupujesz uzywki z niewiadomego pochodzenia (a sa niewiadomego pochodzenia z jakiegos pocietego garba pewnie) to lepiej kupic bez tarcz i klockow i dokupic sobie nowe w jakims sklepie internetowym.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
30 stycznia 2008, 07:33
Ale z czym tu w ogole dyskutowac? Jak mozna polemizowac z kims kto twierdzi ze mitem jest ze powinno sie kupowac nowe klocki hamulcowe? Zwlaszcza jesli ten ktos prowadzi biznes polegajacy na handlu uzywanymi czesciami do Garbusow, rozbieraniu ich itd?

Zeby zaraz ktos sie nie przyczepil - technicznie jest mozliwosc kupna uzywanej tarczy, sprawdzenia jej grubosci i tego czy nie jest zwichrowana, oddania do przetoczenia jesli jeszcze sie do tego kwalifikuje. Moze nawet w jakis specyficznych okolicznosciach to byc uzasadnione, nie wiem, rozne sa sytuacje, czasem czlowiekowi cos prawie nowego wpadnie w rece za darmo czy prawie. Ale klocki?!?!??!
Tym zdaniem sie ubezpieczam, zeby ktos nie zarzucil ze twierdzimy ze sie nie da.

Ale odpowiedzenie komus kto pisze ze "zeby miec spokoj" (dodal bym do tego zdrowy rozsadek i elementarna odpowiedzialnosc) kupuje sie nowe tarcze i klocki hamulcowe ze to mit, to jakas granda w ustach kogos kto teorytycznie powinien byc fachowcem. Jedyne wytlumaczenie jakie moge znalezc to ta subtelnie wtracona uwaga ze:
falco napisał(a):Sprzedałem właśnie kolejny zestaw kpl. hamulców tarczowych (tarcze, zaciski, klocki, tarcze osłonowe, śruby, łożyska) za 500 zł.

VTD
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 stycznia 2008, 09:26
Tak samo jak jednym z mitów jest, że do silnika powinno się lać gęsty olej. Dajmy spokój, bezpieczeństwo to podstawa i każdy kto decyduje się na zrobienie sobie hamulców (tym bardziej profesjonalista) nie powinien oszczędzać na własnym (tym bardziej cudzym) życiu i zdrowiu montując zestawy za 500 zł. składający się z niewiadomego pochodzenia części. Jak coś robimy to róbmy już porządnie, jeśli już się ma gdzie i czym.
30 stycznia 2008, 13:55
garbaty napisał(a):Tak samo jak jednym z mitów jest, że do silnika powinno się lać gęsty olej. Dajmy spokój, bezpieczeństwo to podstawa i każdy kto decyduje się na zrobienie sobie hamulców (tym bardziej profesjonalista) nie powinien oszczędzać na własnym (tym bardziej cudzym) życiu i zdrowiu montując zestawy za 500 zł. składający się z niewiadomego pochodzenia części. Jak coś robimy to róbmy już porządnie, jeśli już się ma gdzie i czym.

btw. to ja kupilem te tarcze za pincet. klocki beda nowe, uszczelki gumki itp. w zaciskach tez, tarcze przetocone. nie widze w tym nic niebezpiecznego.
30 stycznia 2008, 14:25
karol napisał(a):
garbaty napisał(a):Tak samo jak jednym z mitów jest, że do silnika powinno się lać gęsty olej. Dajmy spokój, bezpieczeństwo to podstawa i każdy kto decyduje się na zrobienie sobie hamulców (tym bardziej profesjonalista) nie powinien oszczędzać na własnym (tym bardziej cudzym) życiu i zdrowiu montując zestawy za 500 zł. składający się z niewiadomego pochodzenia części. Jak coś robimy to róbmy już porządnie, jeśli już się ma gdzie i czym.

btw. to ja kupilem te tarcze za pincet. klocki beda nowe, uszczelki gumki itp. w zaciskach tez, tarcze przetocone. nie widze w tym nic niebezpiecznego.

Proste:
- zaciski mozna renerowac wlasciwie bez problemow, w miare oczywiste
- tarcze mozna bezpiecznie przetoczyc, o ile maja odpowiednia grubosc, nie sa zwichrowane i nie maja pekniec. To juz nie jest oczywiste, bo te warunki moga byc spelnione albo i nie. Na dodatek przetaczanie kosztuje, a przetoczona tarcza ma mniejsza trwalosc niz nowa. Tak ze do watpliwosci technicznych dochodza ekonomiczne - czy to sie oplaca, nawet jesli jest taniej. Generalnie, przy malejacych cenach czesci zamiennych, drozejacej robociznie, drozejacym czasie wlasnym przetaczanie tarcz coraz rzadziej jest oplacalne. Najczesciej sie zuzyte tarcze wywala i wsadza nowe. Na pewno robi sie tak jesli chce sie "miec spokoj".
- klocki - bez komentarza. Wydaje mi sie ze nie jest potrzebny, nawet jesli sa tacy co uzywane klocki wsadzaja. Roznie mozna takich ludzi okreslac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 stycznia 2008, 14:27
karol napisał(a):
garbaty napisał(a):Tak samo jak jednym z mitów jest, że do silnika powinno się lać gęsty olej. Dajmy spokój, bezpieczeństwo to podstawa i każdy kto decyduje się na zrobienie sobie hamulców (tym bardziej profesjonalista) nie powinien oszczędzać na własnym (tym bardziej cudzym) życiu i zdrowiu montując zestawy za 500 zł. składający się z niewiadomego pochodzenia części. Jak coś robimy to róbmy już porządnie, jeśli już się ma gdzie i czym.

btw. to ja kupilem te tarcze za pincet. klocki beda nowe, uszczelki gumki itp. w zaciskach tez, tarcze przetocone. nie widze w tym nic niebezpiecznego.

I oby Ci nie piszczaly np...
Ja jak u siebie montowalem tarczowki to tez nowe wezyki pierdolki klocki a tarcze kupilem tez (bo tamte byly cienkie) ale uzywane ale grube jeszcze jak nowki.
I piszczy przeokropnie zmienialem juz 2 razy klocki na inne bo podobno twardosc klocka nieodpowiednia do tarcz i nic i sie okazuje ze musze zmienic tarcze tez na nowe i odrazu nowe klocki tez bo te tarcze co mam prawdopodobnie sie zahartowaly co podobno sie zdaza jak sa potwornie rozgrzane i sie wjedzie w wode to tak sie moze zrobic....
Narazie nie zmienialem tych tarcz ale niedlugo sie za to zabiore i jak policze te tarcze uzywki i te wszystkie komplety klockow i ile sie z tym nameczylem to juz bym mial nowe tarcze i od roku bym jezdzil pocichutku a nie jak PKP :)
Moze akurat Twoje nie beda piszczec a moze beda ....
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
31 stycznia 2008, 14:53
qubek napisał(a):Proste:
- zaciski mozna renerowac wlasciwie bez problemow, w miare oczywiste
- tarcze mozna bezpiecznie przetoczyc, o ile maja odpowiednia grubosc, nie sa zwichrowane i nie maja pekniec. To juz nie jest oczywiste, bo te warunki moga byc spelnione albo i nie. Na dodatek przetaczanie kosztuje, a przetoczona tarcza ma mniejsza trwalosc niz nowa. Tak ze do watpliwosci technicznych dochodza ekonomiczne - czy to sie oplaca, nawet jesli jest taniej. Ge- klocki - bez komentarza. Wydaje mi sie ze nie jest potrzebny, nawet jesli sa tacy co uzywane klocki wsadzaja. Roznie mozna takich ludzi okreslacneralnie, przy malejacych cenach czesci zamiennych, drozejacej robociznie, drozejacym czasie wlasnym przetaczanie tarcz coraz rzadziej jest oplacalne. Najczesciej sie zuzyte tarcze wywala i wsadza nowe. Na pewno robi sie tak jesli chce sie "miec spokoj"..

znaczy sie zgadzasz sie ze mna.
u mnie koszt przetoczenia = 0 zł,
w temacie hamulcow, wie ktos gdzie mozna jakies dobre klocki do zaciskow tych na dwa bolce?
31 stycznia 2008, 16:00
baryłki czy prostokątne? chyba obydwa sa na 2 zaczepy?

co do tarcz. ja bym nie kupił używanych, tak samo jak bębnów - mija się to z celem. nowe można kupić za 130 sztuka (to własnie robię) to tak duzo? ja nie oszczedzam na czymś co może mi uratowac życie, lub ochronić przed wypadkiem.

moje tarcze niby są sredno-grube, co z tego jak są zwichrowane. ich prztoczenie minęłoby sie z celem, ponieważ zaraz i tak musiałbym kupić nowe, bo brakłoby na grubości.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast

← Pytania i problemy