lakierowanie

25 czerwca 2004, 09:56
mi lakierowal gość który robi to juz od lat, choć nie ma warsztatu tylko garaż i zrobił to dobrze razem z blachom wziol 1000 plus mój lakier bo sam się nie podioł wyboru koloru( jest różowo fioletowy) . za lakier dałem bodajże 400 złotych albo 450 jakoś tak . więc wyszło około 1500 złotych i robota naprawde dobra.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
25 czerwca 2004, 13:25
ENTER napisał(a):mi lakierowal gość który robi to juz od lat, choć nie ma warsztatu tylko garaż i zrobił to dobrze razem z blachom wziol 1000 plus mój lakier bo sam się nie podioł wyboru koloru( jest różowo fioletowy) . za lakier dałem bodajże 400 złotych albo 450 jakoś tak . więc wyszło około 1500 złotych i robota naprawde dobra.

ja sie wlasnie zastanawiam czy nie poprawiac blacharki i nowego lakieru nie zarzucic. tylko sek w tym ze trzeba miec dobrego i najlepiej taniego fachowca, ale te dwie rzeczy ciezko niekiedy pogodzic.
www.kaferklub.com
26 czerwca 2004, 13:40
ja tam jestem zadowolony, choć najpierw sie wkurw*** jak zobaczyłem ze na lewym błotniku mam komara pod lakierem bezbarwnym, ale teraz już mi przeszło bo wyszedł z tego niezły unikat :D :D :D bo kto z was ma zalakierowanego komara???????????? NIKT TYLKO JA :D :D :D :D :D :D
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
26 czerwca 2004, 13:57
ENTER napisał(a):ja tam jestem zadowolony, choć najpierw sie xxxxxx*** jak zobaczyłem ze na lewym błotniku mam komara pod lakierem bezbarwnym, ale teraz już mi przeszło bo wyszedł z tego niezły unikat :D :D :D bo kto z was ma zalakierowanego komara???????????? NIKT TYLKO JA :D :D :D :D :D :D

Mój kumpel ma muche na blotniku :wink: :roll: :D
++++++++Lublin Air Cooled ++++++++

..:: Käfer macht frei ::.. -> Złoty 1303
GG: (kontakt usunięty)
26 czerwca 2004, 14:02
mucha to tylko mucha , a komar oooooooooo panie to jest dopiero ewenemęt :D :D :D :D :D :D :D :D a muchów to nie nawidze bo strasznie upodobały sobie mój różowy( i tu nie mylić z amarantowym :wink: ) kolorek i srają na niego na umór :D :D :D :D na szczęście łatwo schodzi po porzednim spsikaniu ajaxem do okien :wink: :D
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
25 sierpnia 2004, 09:07
Czy przed malowaniem garba trzeba go jakos przygotowac?? Czy mozna go tak po prostu "Z biegu" oddac do lakiernika?? Ile moze to wszystk wtedy kosztowac? tzn.

a) poprawki blacharskie
b) zeszlifowanie starego lakieru
c) pomalowanie na standardowy kolor - akryl

?
GG: (kontakt usunięty)
25 sierpnia 2004, 11:29
boro! jak Twój garbus był już wcześniej malowany kilka razy to najlepiej go wypiaskować i to całego!! Wtedy będziesz wiedział co dzieje się złego pod lakierem gdzie niby jest wszystko oki a po kilku miesiącach coś wychodzi! Wiem ze jest to dodatkowy wydatek chociaż przy odrobinie sprytu można to tanio rozwiązać! Wystarczy pożyczyć pistolet do piaskowania i mieć dostęp do sprężarki!! Wtedy piaskowanie wyniesie Cię naprawdę parę złotych!! A naprawdę warto chociaż te miejsca w których najczęściej pojawiają sie garbusowe buby!!!! Po takim zabiegu będzie wszystko jak na dłoni i blacharz i lakiernik mogą wykazać się swoimi umiejętnościami :D
25 sierpnia 2004, 11:50
Tofika też to niedługo czeka :( ale to dopiero po zlocie w Garbach :)
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
25 sierpnia 2004, 11:54
Z piaskowaniem wiaze sie kilka niebezpieczenstw.
Po pierwsze, nadwozie jest wrazliwe na przegrzanie. Nieumiejetne piaskowanie sprawi, ze blachy sie pofaluja, drzwi nie beda pasowac w otwory itd. Przy umiejetnym piaskowaniu mozna zmniejszyc prawdopodobienstwo wystapienia takich efektow. Mozna tez uzyc innych srodkow, np kulek plastikowych, jakis proszkow itd. Z podloga nie powinno byc problemow.
Inna kwestia jest to, ze duza czesc Garbow ma jeszcze w wielu miejscach oryginalny, volkswagenowski podklad. Kto probowal ten wie, jak trudno go usunac. Jezeli oskrobiez blache do zywego, to musisz szybko i dobrze ja zabezbieczyc. Blad na tym etapie spowoduje, ze cala robota pojdzie na marne. Samochod bedzie gnic spod nowego, blyszczacego lakieru, a jak juz rdza wyjdzie na wierzch to bedzie pod ptokach
Tak ze piaskowanie jest dobre, ale trzeba uwazac
25 sierpnia 2004, 12:11
qubek! Tak jak mówisz! Umiejętne piaskowanie i co najważniejsze dobór odpowiedniej grubości tego żwirku czy czegoś tam!! Właśnie u mnie robi sobie koleś garba i jest właśnie na etapie piaskowania, tylko on nie piaskuje całego tylko te najbardziej chorobliwe części garbusa!! Widziałam to i efekt całkiem fajnie to wygląda! Są miejsca że blacha wygląda jak ser szwajcarski i te właśnie elementy całkiem wycina i wstawia nowe. W inny sposób nie byłby w stanie tak tego wyczyśic! Poza tym można tą metodą dostać się w miejsca w które zadna szlifierka nie podejdzie! Koszta jakie on poni€sł to ten żwirek czy jak to tam się fachowo nazywa! Bo sprężarkę ma a pistolet z wężami pożyczył :wink:
25 sierpnia 2004, 14:02
hmmm ;) dzięki, ale ja mam dwie lewe rece jezeli chodzi o auto ;) co prawda kasy tez nie mam na piaskowanie przez zaklad, ale nie szkodzi mi chyba zapytac ile biorą za taką przyjemność?
GG: (kontakt usunięty)
25 sierpnia 2004, 14:24
w profesjonalnym zakładzie??........hmmmm nie mam pojęcia!! Wszyscy których znam co mieli piaskowane auta to sami to robili! Wiem ile kosztowało ocynkowanie ale piaskowanie niestety nie :wink:
25 sierpnia 2004, 17:56
wypiaskowanie całego garba to koszt w granicach 400 - 500zł w zalezności od zakładu, granulat do piaskowania dobiera się odpowiednio od piaskowanego miejsca ale porząden zakłądy które np piaskują zabytkowe pojazdy wiedza o tym, usunięcie oryginalnego podkładu podczas piaskowania nie jest rzeczą najtrudniejszą, na zdrowej blasze nie zrbią się żadne pofalowania ani nic z tych rezczy jedynie słabe miejsca przyrdzewiałe moga zostać wybite do dziurek co tez jest zaleta gdyż zmusi wtedy do wspawania nowego kawałka blachy (nie zaspawania dziury oczywiscie), co do zabezpieczenia to reczywiście trzeba szybko zabezpieczyć karoserie aby nie pokazał się rdzawo złoty nalot który wszyscy tak uwielbiamy jednak nie trzeba się spieszyć z dnia na dzień gdyż po piaskowaniu na blasze zostaje pewna powłoka która jest swego rodzaju powłoka ochronna i tydzień zwłoki nie narobi żadnych niechcianych szkód, wewnętrzne szczeliny idealnie mozna zakonserwowac gdz są wyczyszczone tak jak niczym inny się nie da i wtedy przynajmiej wiemy na czym sie stoi i co blacha w sobie kryje i jesli ktoś sie decyduje na piaskowanie to najlepiej nie pytajac sie o zgode zawieśc wszystkie blachy osobno nie cała bude tylko ją rozebrać na detale wtedy ma to sens w 100%
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
25 sierpnia 2004, 18:35
no to nie są to aż takie koszty a jakie korzyści!! Więc boro chyba warto się zastanowić!! :wink:

← Pytania i problemy