wymiana prowadnic zaworów

22 sierpnia 2008, 16:04
Bogdan napisał(a):przed 16 jade do niego.

na mechaników trzeba sie nastawić ze jak mówi ze bedzie cos za dwa dni to bedzie w przyszlym tygodniu... powiedzial ze zmierzyli stare prowadnice i wyglada ze maja 0,2mm wiecej niz kupione przeze mnie prowadnice i ze na 8 pasuje jedna ... to chyba ta co ja rozwiercal a nie wyciskal... fakt faktem na poniedzialek po poludniu mam miec na 1000% ....na wszelki wypadek pojade we wtorek :)
PozdraVWiam
Bogdan
22 sierpnia 2008, 16:27
prowadnice najlepiej jest rozwiercic do zera. bo z wybijaniem rozni bywa, szczegolnie w garazowych warunkach, aaluminium rozkalibrowac niezwykle latwo.
22 sierpnia 2008, 19:30
Bogdan napisał(a):
Lipa napisał(a):
Nie istnieje

nie ma uszczelniaczy... w takim razie nie bardzo rozumiem.. po rozebraniu głowic w moim silniku na 2-3 zaworach były złożone uszczelniacze...?

rozebralem 4 głowice i na ssacych zaworach byly jakies gumowe uszczelki zalozone ale nie na wszystkich ssacych. na dwoch glowicach 3 uszczelki i na drugich dwoch tez 3 i mnie to dziwilo co to jest.

Bardzo ciekawa sprawa z tymi uszczelniaczami. Macie jakieś foty tego? W której części zaworów to niby jest?
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
22 sierpnia 2008, 20:03
Vw_RaF napisał(a):Bardzo ciekawa sprawa z tymi uszczelniaczami. Macie jakieś foty tego? W której części zaworów to niby jest?

uszczelniacze były założone na prowadnicach zaworów wydechowych. Jutro będę w garage to pstryknę fote i wrzuce.
TRIKE
22 sierpnia 2008, 21:46
Cześć

Część warsztatów na chama wciska klientowi uszczelniacze zaworów bo będzie lepiej niż fabryka wymyśliła. Skasują za to kasę, a potem po 1000km znajdziesz ich resztki po zdjęciu pokrywek zaworów.
Już w dwóch kompletach głowic tak miałem, a robiła to za każdym razem jedna z bardziej renomowanych firm w Wawie.

Jak oddawałem głowice to za każdym razem informowano mnie abym nie kupował prowadnic ponieważ po wyjęciu starych prowadnic różnie bywa z wymiarem i trzeba dorabiać, zarówno przy silnikach typ4 jak i typ1

Wymiar 8mm i 9mm to wymiar trzonka zaworowego natomiast z tego co wiem średnica zewnętrzna prowadnicy jest taka sama, jednak pewności nie mam.

Jak wyciskał na siłę prowadnice to przy odbiorze sprawdź wizualnie przez kanały wydechowe czy nie popękały głowice w miejscu gdzie kończy się prowadnica

pzdr. Karol
22 sierpnia 2008, 22:22
Vw_RaF napisał(a): W której części zaworów to niby jest?
Jeśli jest ,to na końcu prowadnicy od strony sprężyny. Taki kapturek z wargą jak w typowym 'zimeringu"
No właśnie mnie też ciekawi -dlaczego w garbusowych silnikach ich nie ma ?
wanel napisał(a):Część warsztatów na chama wciska klientowi uszczelniacze zaworów bo będzie lepiej niż fabryka wymyśliła. Skasują za to kasę, a potem po 1000km znajdziesz ich resztki po zdjęciu pokrywek zaworów.
Już w dwóch kompletach głowic tak miałem, a robiła to za każdym razem jedna z bardziej renomowanych firm w Wawie.
Od kilkunastu, może kilkudziesięciu lat są powszechnie stosowane więc czemu nie w garbusie ?
Dlaczego sie rozpadły ?
Widziałem w jakimś katalogu części że jednak są. W naturze nie spotkałem.
23 sierpnia 2008, 10:15
Michal, odwroce twoje pytanie - skoro przez 50 lat w Garbusie nie byly stosowane, to dlaczego nagle teraz ktos mialby je wsadzac? Jedyne co mi przychodzi do glowy to plaster na syfa, tzn wyrobiona prowadnica ktorej komus nie chcialo sie/z innych powodow nie mogl wymienic.
To ze w Garbusie prowadnice sa szczelne bez stosowania dodatkowych, komplikujacych konstrukcje i ulegajacych awariom/zuzyciu elementom to swiadczy predzej o jakosci konstrukcji a nie o jej nienowoczesnosci.

"Unowoczesnianie" tego na sile wydaje sie tracic troche podejsciem kolegi Muterka ;)
Ale ja tam nie wiem - nigdy nie przyszlo mi to do glowy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 sierpnia 2008, 18:22
Vw_RaF napisał(a):Bardzo ciekawa sprawa z tymi uszczelniaczami. Macie jakieś foty tego? W której części zaworów to niby jest?

w moim przypadku jest od strony pokryw zaworow zaraz za prowadnicami
moze nie dokladnie widac ale
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

nie wiem czy jest sens to spowrotem zakladac. to nie spelnia zadnej roli
PozdraVWiam
Bogdan
24 sierpnia 2008, 14:08
qubek napisał(a):Michal, odwroce twoje pytanie - skoro przez 50 lat w Garbusie nie byly stosowane, to dlaczego nagle teraz ktos mialby je wsadzac?
"Dziadek orał sochom,tatko też i rosło...." :wink: :-D
A może po to samo po co stosuje się np elektroniczny zapłon, nowoczesne oleje,lepsze gażniki, kabelki, żarówki i pewnie setki innych rzeczy - postęp.
plaster na syfa, tzn wyrobiona prowadnica ktorej komus nie chcialo sie/zJedyne co mi przychodzi do glowy to innych powodow nie mogl wymienic.
A jaka jest "norma" zużycia oleju przez sprawnego garbusa ?
Np w/g Jeżewskiego o,3 l/1000 km to rzecz normalna ,a martwić się trzeba gdy przekroczy 1l/1000km:!: :shock:
Ile z tego jest "podciągane" przez prowadnice ? Na pewno nie mało....
To ze w Garbusie prowadnice sa szczelne bez stosowania dodatkowych, komplikujacych konstrukcje i ulegajacych awariom/zuzyciu elementom to swiadczy predzej o jakosci konstrukcji a nie o jej nienowoczesnosci.

"Unowoczesnianie" tego na sile wydaje sie tracic troche podejsciem kolegi Muterka ;)
Ale ja tam nie wiem - nigdy nie przyszlo mi to do glowy.

Prowadnice w garbusie nie są ani jakiejś super jakości ani konstrukcji. I nie są szczelne. Tak jak w każdym innym silniku. I właśnie dlatego współcześnie stosuje się powszechnie uszczelniacze.
Podejrzewam (sprawdzę )że garbus ma nawet większy luz prowadnica/trzonek z powodu większych obciążeń termicznych (i odkształceń) - chłodzenie powietrzem.

Komplikacja konstrukcji ? A jakaż ? Uszczelniacz za parę groszy ?
Pewnie że nie jest to sprawa "życia lub śmierci" i na pewno nie będę bebeszył silnika na chodzie w celu ich montażu... Ale przy okazji naprawy-czemu nie ?
Z tym że powód niestosowania uszczelniaczy zaworów może być inny ;
hamują one przepływ oleju między trzonkiem i prowadnicą - przedostawanie się oleju do komory spalania -ale tym samym pogarsza się ich smarowanie. Może to pociąga konieczność stosowania innych materiałów? A to już trochę więcej niż parę złotych...I może to był powód niewprowadzenia tego przez fabrykę ? Wszak garbus miał być tani. Może w momencie wchodzenia uszczelniaczy do powszechnego użycia dni produkcji garbusa i tak były policzone i zwyczajnie się nie opłacało ? -W skali produkcji masowej koszt wprowadzenie nawet drobnych zmian może być całkiem spory- to nie tylko koszt samych elementów ale i zatrzymanie "taśmy" zmiana technologi itd. Może o to chodziło ? Nie wiem. I szczerze to akurat mnie średnio ciekawi. Natomiast odnośnie wspomnianej konieczności (być może :wink: ) stosowania innych materiałów to chętnie bym się czegoś dowiedział konkretnego...
Bo ja, przy okazji (oby jednak jej nie było :-D ) to uszczelniacze założę.
A to że spadają to argument średnio mnie przekonujący - może trzeba to lepiej dopasować ? np wytoczyć na prowadnicy jakieś "gniazdo " ? Przecież setki tysięcy silników z tym jeździ i działa . Przy takiej konkurenci i walce o zysk- jakby to był tylko gadżet to na pewno by z niego zrezygnowano.

Ps
nawet w "gównianxm" silniku od kosiarki można też spotkać ....
24 sierpnia 2008, 14:25
Lipa napisał(a):uszczelniacze były założone na prowadnicach zaworów wydechowych.

Bez sensu . Na ssących powinny być przede wszystkim ...
24 sierpnia 2008, 15:09
Michał2 napisał(a):Bez sensu . Na ssących powinny być przede wszystkim ...

możliwe że były założone i na ssących, i na wydechowych... poprostu tylko tam się ostały + resztki gumy w syfie. Tak czy inaczej ja ich nie zakładałem tylko znalazłem... :-D
TRIKE
24 sierpnia 2008, 21:51
Paręnaście lat temu rozbierałem silnik Tatry i o ile pamiętam tam też nie było uszczelniaczy, może w wiatrakach się ich nie stosuje?
28 sierpnia 2008, 20:59
qubek napisał(a):Nigdy nie robilem tego sam (od tego sa fachowcy) ale wyglada na to ze rozpieprzyl Ci glowice.
Ani nie rozwiercil, ani nie rozgrzal, tylko wzial i probowal na hama? Nie wydaje mi sie zeby "tak to sie robilo".
Co on ma teraz z tym zrobic? Dorobi grubsze prowadnice?

po długim oczekiwaniu odebrałem głowice. wszystko jest OK nic nie popękane i sprawa prowadnic sie rozwiązała. otóż te głowice które kupiłem przez ponad 30 lat swojego istnienia były już naprawiane przez kogoś kto pewnie nie miał dostępu do części oryginalnych i nie mógł zrobić prowadnic pod oryginał stąd gniazda zostały rozwiercone i wstawione prowadnice o większej średnicy o te 0,2mm . Jako że mam jeszcze inne głowice to pomierzyłem prowadnice stare które wybił koleś i nowe które różniły sie o te 0,2mm i prowadnice które sa zamontowane w drugim komplecie głowic i tamte widać że były oryginalne i maja taką samą średnice jak te nowe. niestety za dorobienie prowadnic musiałem zapłacić bo koleś nie wziął wzamian moich prowadnic nowych bo powiedział że nie bedzie mial do czego ich włożyć ale nie przejmuje sie tym bo w drugim silniku którym jeżdże nie robiłem regeneracji głowic i prowadnice zostaną na potem.
PozdraVWiam
Bogdan

← Pytania i problemy