Rejestracja Ogórka ?!!!

11 kwietnia 2008, 08:39
Dzięki ! Jak widać udało się bez dodatkowych kosztów !
Tak na marginesie to bardzo ładny ten twój Ogórek.
Będzie srebrny z szyberdachem ? Ciekawa wersja.
Chetnie bym taką ustrzelił, miałes szczęscie.
Pozdrawiam.
11 kwietnia 2008, 21:41
Ja miałem tylko 2 tyś. i mam za swoje-poprawki.Mam nadzieję ,że wyprowadzi denerwujące małe usterki.
14 kwietnia 2008, 14:04
To jeszcze nie koniec !!!
W Urzędzie Komunikacji okazało się ,że nie mogę Oga zarejestrować jako osobowy.Muszę mieć fakturę za przystosowanie auta do przewozu osób-za zdemontowanie kratki (oddzielającej przestrzeń bagażową od pasażerskiej) ,której nigdy nie miałem !!! Prawdopodobnie powinienem mieć dodatkową opinię rzeczoznawcy o zmianie przeznaczenia auta.
Wróciłem na stację diagnostyczną i zmieniłem wpis na ciężarowy.
Przy okienku okazało się ,żę jest kategoria -samochód ciężarowy z możliwością przewożenia osób !!! Tylko dlaczego na stacjach diagnostycznych nikt o tym nie wie lub nie wspomina.
Mogę przewozić 7 osób, tak jak do tej pory.Czyli właściwie nic się nie zmieniło.Przypominam ,że auto było ciężarowo -osobowe !
Pozostaje jeszcze kwestia kratki ? Przecież to samochód ciężarowy.
Zobaczę przy kontrolach policyjnych.
Może to dla was oczywiste ,możę popełniłem błędy, ale nigdy się nie spodziewałem ,że brak miejsca na wbicie pieczątki na przegląd może doprowadzić do takich sytuacji.
Nowy dowód odbieram za miesiąc, mam nadzieję ,że bez przygód.
Pozdrawiam !!! :D
14 kwietnia 2008, 14:15
Kontrole policyjne nic Ci miarodajnego nie powiedza. Co Ty myslisz, ze przecietny policjant zna dobrze przepisy?
Generalnie wuj Cie powinny obchodzic ich przepychanki z kratkami, bo W TWOIM SAMOCHODZIE KRATKI NIE MA I NIGDY NIE BYLO, BO BYL DO JASNEJ CHOLERY ZAREJESTROWANY W ROKU 197X A WTEDY TE PRZEPISY JESZCZE NIE OBOWIAZYWALY, wiec zamiast latac od po dziesieci ustacjach i
X razy do urzedu, co Cie nie wiem juz ile czasu i kasy kosztowalo, karz sie im pocalowac dupe i zabrac sie za rzetelne wypelnianie obowiazkow, co?
To oni maja burdel w papierach a nie Ty. Idac za ich "radami" ryzykujesz dalsze pogmatwanie spraw.
Czy w ogole sprawdziles na jakie przepisy oni sie powoluja, jakie powinny Cie dotyczyc i czy je przeczytales?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 kwietnia 2008, 15:40
bus77 napisał(a):To jeszcze nie koniec !!!
W Urzędzie Komunikacji okazało się ,że nie mogę Oga zarejestrować jako osobowy.Muszę mieć fakturę za przystosowanie auta do przewozu osób-za zdemontowanie kratki (oddzielającej przestrzeń bagażową od pasażerskiej) ,której nigdy nie miałem !!! Prawdopodobnie powinienem mieć dodatkową opinię rzeczoznawcy o zmianie przeznaczenia auta.

Pozdrawiam !!! :D

Heh, a nie mowilem:D
Ja tez tak mam. Olalem kratke, tylko diagnosta patrzyl na mnie zbyka jak podjezdzalem do tego warsztatu pozniej.
Drogowka mi slowa nie powiedziala....
14 kwietnia 2008, 17:31
Na studiowanie przepisów w tym temacie nie mam ochoty.Z drogówką nigdy nie miałem problemów mimo kilku kontroli, bardziej z ciekawości - o... stare auto , napewno wszystko niesprawne !!! Zawsze rozczarowani ! :-)
Wydaje się ,że te dwie instytucje powinny lepiej ze sobą współpracować.
Mam nadzieję ,żę was nie zanudziłem.Może ktoś znajdzie w tej historii jakąś wskazówkę dla siebie (będąc w podobnej sytuacji -czego nie życzę).
Dzięki za uwagi.
Pozdrawiam Gar-Busiarską rodzinkę !!!
15 kwietnia 2008, 07:43
bus77 napisał(a):Na studiowanie przepisów w tym temacie nie mam ochoty.
OK, tylko nie dziw sie ze kazdy kto zechce bedzie Cie robil w jajco.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 kwietnia 2008, 08:56
Już mnie nie dobijaj ! :(
Tak wiem -nieznajomośc prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.
Wyszło na to ,że to moja wina bo nie znałem dokładnych procedur rejestracji.Obiecuję ,że za rok sie poprawię, zamontuję na przegląd kratkę.
A jak będę chory to przed wizytą u lekarza sam się zdiagnozuję, żeby przypadkiem nie przepisał mi złych leków. :-)

Pozdrawiam !
15 kwietnia 2008, 09:06
Ja nie chce Cie dobijac, po prostu licz sie z ryzykiem ze dobije Cie ktos inny, w sytuacji powazniejszej niz internetowe forum. Ja sie z toba zgadzam ze to urzednik i diagnosta powinni sie znac i sa od tego zeby Cie obsluzyc profesjonalnie i kompetentnie, ale (moze to moje zle nastawienie do ludzi) wydaje mi sie ze w Polsce liczenie na zyczliwosc i kompetencje urzednikow traci lekko naiwnoscia i jest dosc ryzykowne.
Dodatkowo - przeczytanie i zrozumienie ustawy to cos, co kazdy moze zrobic. Nie wymaga to siedmio (?) letnich studniow, jak medycyna.
Oczywiscie - wybor jest twoj.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 kwietnia 2008, 09:16
OK ! Przykład z lekarzem był przesadzony.
Zgadzam się jestem łatwowierny. Staram się byc życzliwy i uczciwy i tego samego oczekuję od innych. Nie raz na tym żle wyszedłem.

Gdybym wiedział co mnie czeka możlwe ,że lepiej bym się przygotował.
Nauczka na przyszłość.
Trudno mi było przewidziec ,że brak miejsca na pieczątkę w dowodzie spowoduje takie perypetie.

KONIEC !!!! :-)

← Pytania i problemy