Witam!
Nowy na forum - nie nowy jezeli chodzi o garbary staz. Garba mam od 2001r. Od 2 lat jezdzony sporadycznie, od pol roku wogole nie jezdze

ze wzgledu na stan blach. Jakos do tej pory nie bylo czasu, ochoty ani ochoty w postaci $$$ zeby zaczac cos robic i z zona postanowilismy sprzedac nieboraka do remontu. Zaczely sie intensywne poszukiwania "samochodow" w stylu audi80 czy tez (dosc mocno napalilem sie na) peugeota 605. Tego drugiego, zreszta uwazam za auto z klasa i dusza - choc do Garbikow brakuje im conajmniej miliona lat swietlnych pod tym wzgledem. Po kilku miesiacach bezowocnych poszukiwan (swoja droga ludzie sciagajacy i sprzedajacy auta sa smieszni) - w wiekszosci ogloszen napisane ze stan db lub bdb a zajezdzasz na miejsce a tam normalnie trup jak z najlepszego horroru, stwierdzilismy z zona, ze pier.....my to wszystko, te samochody i co nie tylko i bierzemy sie za Garbatego. Zaczalem juz calkawita rozbiorke auta, nowa podloga juz jest, dostanie nasz Bubu nowy kolorek ( bardzo podobny do tla Garbiarni) i zostanie zrobione wszystko co wymaga zrobienia a co wyjdzie przy rozbiorce auta.
W nosie mam problemy "samochodowe" typu rozrzad, paski, rokli napinaczy i inne tego typu rzeczy

. Sam mechanikiem nie jestem ale Garbi pod tym wzgledem jest wdzieczny i prosty do roboty

.
Kaska przeznaczona na pozal sie Boze "samochod" pojdzie wiec na prawdziwy samochod a tych, ktorzy w chwilach zwatpienia chca pozbyc sie swych ukochanych prosze - pomyslcie co robicie - popatrzcie jeszcze raz na Garba - popatrzcie co jezdzi wokol was - przeproscie Garbiego i JAAZDA
Z garbatym pozdrowieniem Endrju!