Petycja w sprawie Panczenlamy

20 kwietnia 2008, 14:45
Ale USA i UE już dały w kość Chinom i innym krajom rozwijającym się. Nakaz dolewania biokomponentów do paliw spowodował taki wzrost cen żywności, że kilka mniej stabilnych systemów politycznych zaczyna pękać. I embargo nie jest potrzebne - jak zaczną masowo głodować nie tylko wsie, ale i metropolie chińskie, to urządzą Partii takie Tiananmen :?
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 kwietnia 2008, 15:47
sprzedanie produktów zrobionych w chinach , nie jest problemem chin , a problemem firm mających fabryki w chrl, których są tyyyysiące
20 kwietnia 2008, 15:57
Dokładnie
Wiertarka Bosh - Made In China
Radio Sony - Made In China
bez Chin cała współczesna elektronika by podrożała, wyższe ceny - mniejsza sprzedaż, mniejsza sprzedaż - firmy mniej zarabiają, zaczynają zwalniać ludzi, bezrobotni tym bardziej nie kupią elektroniki więc firmy padają.
I kto by się przejmował losami jakiegoś jednego miliarda ludzi i ich prawami?
(o\ ! /o)
1968 VW Typ 1 1300
1966 FSO Warszawa 203
1930 Żuk model A Pickup
20 kwietnia 2008, 17:45
jarek_garbus napisał(a):bez Chin cała współczesna elektronika by podrożała, wyższe ceny - mniejsza sprzedaż

Na świecie, większości pracowników w fabrykach chińskich nie stać na elektronikę - tacy bosi szewcy
jarek_garbus napisał(a):mniejsza sprzedaż - firmy mniej zarabiają, zaczynają zwalniać ludzi,

Ale w Chinach, zatem nie klientów na swoje wyroby
jarek_garbus napisał(a):bezrobotni tym bardziej nie kupią elektroniki więc firmy padają.

Bezrobotni poza Chinami i tak kupią, bo możemy sobie pozwolić na system zabezpieczeń socjalnych pozwalający bezrobotnym życ na lepszej stopie niż pracujący 16h/dobę Chińczyk (który - j.w. , tej elektroniki i tak nie kupuje)
jarek_garbus napisał(a):I kto by się przejmował losami jakiegoś jednego miliarda ludzi i ich prawami?

Przejmowanie się nie polega na "zostawmy ich w spokoju, bo może być gorzej". To jest bierne wykształcanie postawy niewolniczej, a mamy jakiś taki głupi zwyczaj pretendować do czegoś lepszego niż jesteśmy. Skupmy się na przykładnie nie tak masowym - walka z zatrudnianiem dzieci powoduje, że rodzice są głodni - popierajmy zatrudnianie dzieci.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 kwietnia 2008, 20:26
Dzikowy napisał(a):
jarek_garbus napisał(a):bez Chin cała współczesna elektronika by podrożała, wyższe ceny - mniejsza sprzedaż


Na świecie, większości pracowników w fabrykach chińskich nie stać na elektronikę - tacy bosi szewcy

bez Chin czyli miałem na myśli, że pozostaje produkcja tylko poza Chinami, a więc koszty produkcji większe
Dzikowy napisał(a):
jarek_garbus napisał(a):mniejsza sprzedaż - firmy mniej zarabiają, zaczynają zwalniać ludzi,

Ale w Chinach, zatem nie klientów na swoje wyroby

Nie w Chinach tylko w pozostałych fabrykach
Dzikowy napisał(a):
jarek_garbus napisał(a):bezrobotni tym bardziej nie kupią elektroniki więc firmy padają.

Bezrobotni poza Chinami i tak kupią, bo możemy sobie pozwolić na system zabezpieczeń socjalnych pozwalający bezrobotnym życ na lepszej stopie niż pracujący 16h/dobę Chińczyk (który - j.w. , tej elektroniki i tak nie kupuje)

nie byłbym taki pewien tej mocy zakupowej bezrobotnych, drogiej elektroniki
Dzikowy napisał(a):
jarek_garbus napisał(a):I kto by się przejmował losami jakiegoś jednego miliarda ludzi i ich prawami?

Przejmowanie się nie polega na "zostawmy ich w spokoju, bo może być gorzej". To jest bierne wykształcanie postawy niewolniczej, a mamy jakiś taki głupi zwyczaj pretendować do czegoś lepszego niż jesteśmy. Skupmy się na przykładnie nie tak masowym - walka z zatrudnianiem dzieci powoduje, że rodzice są głodni - popierajmy zatrudnianie dzieci.

Chodziło mi generalnie o to, że rozwiązanie sprawy Chińskiej nie jest wcale łatwe. Trzeba się zastanowić co dla człowieka (nie tylko w Chinach) jest ważniejsze, jedzenie czy wolność
(o\ ! /o)
1968 VW Typ 1 1300
1966 FSO Warszawa 203
1930 Żuk model A Pickup
20 kwietnia 2008, 21:02
jarek_garbus napisał(a):
Dzikowy napisał(a):
jarek_garbus napisał(a):mniejsza sprzedaż - firmy mniej zarabiają, zaczynają zwalniać ludzi,

Ale w Chinach, zatem nie klientów na swoje wyroby

Nie w Chinach tylko w pozostałych fabrykach

Odwrotnie. Jesli te koncerny stracilyby swoje fabryki w Chinach, to musialyby przeniesc produkcje gdzie indziej. Czyli w niechinskich fabrykach zatrudnienie by wzroslo, a nie spadlo. Co wiecej - wiele nowych fabryk by powstalo.
Produkowane tam wyroby bylyby drozsze. To bylby klopot dla konsumentow na calym swiecie, w tym nas. Tylko ze mowicie tak, jakby Chinom to bylo obojetnie. A przeciez Chinczycy wlasnie tym fabrykom zawdzieczaja swoj rozwoj i z tych fabryk zyja. Nie ma takiej sytuacji, ze jedna strona trzyma druga w szachu. Obie strony sa od siebie zalezne, my od Chin, bo produkowane u nich wyroby sa tanie, a Chiny od nas, bo kupujemy u nich te rzeczy, a oni z tego zyja.

Teza o dawaniu w kosc krajom trzeciego swiata przez UE I USA bo dolewanie biokomponentow do paliw podnioslo swiatowe ceny zywnosci co ma trzeciemu swiatu szkodzic to kosmiczna bzdura i ten kto ja wymyslil nie ma pojecia o ekonomii.
UE i USA daja w kosc krajom trzeciego swiata od wielu, wielu lat, ale w dokladnie odwrotny sposob. Oba te regiony chronia swoje niekonkurencyjne (w stosunku do trzeciego swiata) rolnictwo, sztucznie je utrzymujac, doplacajac do niego. W ten sposob trzeci swiat nie moze nam sprzedawac wyprodukowanej przez siebie zywnosci. Co wiecej, dzieki temu ze doplacamy do naszych rolnikow, mamy nadprodukcje zywnosci, ktora albo gnije, albo jest sprzedawana poza granice Unii z doplatami, czyli ponizej kosztow. To obniza ceny swiatowe zywnosci i podkopuje sytuacje krajow trzeciego swiata, ktore w normalnych warunkach by ta zywnosci produkowaly.
Tak ze USA i Unia daje w kosc pozostalym krajom, ale zanizajac, a nie zawyzajac ceny zywnosci, dzieki swojej chorej polityce rolnej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 kwietnia 2008, 21:15
Wszyscy ludzie na świecie nie mogą być tak samo bogaci bo byli by tak samo biedni.
(o\ ! /o)
1968 VW Typ 1 1300
1966 FSO Warszawa 203
1930 Żuk model A Pickup
20 kwietnia 2008, 21:21
Biopaliwa zapewniają rolnikom pewny zbyt (o dopłatach nie wspominając), o co przy wspomnianej przez Ciebie nadprodukcji nie jest łatwe w innych gałęziach rolnictwa. Poza tym oleje roślinne są także importowane, dlatego że za niska jest produkcja wewnątrz UE, stąd przerzucenie się na tą produkcję także rolników w krajach rozwijających się. Po prostu nakaz dodawania biokomponentów stworzył sztuczny i wymuszony popyt.

Gdyby nie wzrost cen czekolady też bym biopaliwa wrzucił między bajki :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 kwietnia 2008, 21:26
Dzikowy napisał(a):Biopaliwa zapewniają rolnikom pewny zbyt (o dopłatach nie wspominając), o co przy wspomnianej przez Ciebie nadprodukcji nie jest łatwe w innych gałęziach rolnictwa.
Mylisz przyczyny ze skutkami. Przyczyna nadprodukcji jest pewny, gwarantowany przez panstwa zbyt, gdyby nie ceny gwarantowane i skupy, nadprodukcji by nie bylo.
Dzikowy napisał(a): Poza tym oleje roślinne są także importowane, dlatego że za niska jest produkcja wewnątrz UE, stąd przerzucenie się na tą produkcję także rolników w krajach rozwijających się. Po prostu nakaz dodawania biokomponentów stworzył sztuczny i wymuszony popyt.

Gdyby nie wzrost cen czekolady też bym biopaliwa wrzucił między bajki :-D

Nie jestem ekspertem od rolnictwa i nie sprawdze czy rzeczywiscie ceny zywnosci na swiecie (czy jakis grup produktow i polproduktow spozywczych) wzrosly, ale jesli tak jest, to to nie szkodzi krajom rozwijajacym sie, a wrecz odwrotnie. One na tym zyskuja. Jesli rzeczywiscie tamtejsi producenci przerzucaja sie na jakies inne, nowe produkty, to dlatego ze wiecej na nich zarabiaja. Czyli - wiecej zarabiaja ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 kwietnia 2008, 22:35
Ceny żywności rosną nieznacznie w krajach rozwiniętych, które po prostu zmniejszyły nadwyżki produkcji z powodu przeprofilowania produkcji na rośliny olejowe. Ponieważ kraje skupujące dotowane nadwyżki nagle straciły tani import, z dnia na dzień pojawił się autentyczny głód - nikt nie spodziewał się zmniejszenia produkcji zbóż, dlatego nikt nie zainwestował w zwiększenie produkcji u siebie. Większość krajów Azji zakazały eksportu ryżu, w Ameryce Pd. cena kukurydzy poszła setki procent w górę, na Haiti upadł rząd, bo nie zdążył zabezpieczyć zbiorów przed sprzedażą za granicę.

Powiem tak, biopaliwa pochłoną 30% kukurydzy na świecie. Skoro tym zbożem odżywia się 25% świata, to już nie wiem jaki inny czynnik winduje ceny.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 kwietnia 2008, 23:16
Sluchaj, jakos nie wydaje mi sie prawdopodobne zeby ceny zywnosci nagle wzrosly o kilkaset procent ;)
Natomiast rzad na Haiti upada pewnie srednio 3 razy do roku.
Mowiac serio - sprawdz wiarygodnosc zrodel, z ktorych czerpiesz informacje. Brzmia bardzo sensacyjnie, bardzo niewiarygodnie i nie trzymaja sie zasad logiki. Mozesz je podac?
Ja wiem ze papier jest cierpliwy i mozna napisac pewnym siebie tonem, ze to co szkodzi, tak naprawde jest dobre.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 kwietnia 2008, 02:23
A proszę:
http://news.money.pl/artykul/nadciaga;czas;dr…nia,91,0,335707.html

http://news.yahoo.com/s/ap/20080414/ap_on_re_…MAuGzdSI8J0HKpJw24cA

http://www.economist.com/world/international/…amp;CFTOKEN=79010751

http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artyku…tow,46,0,317230.html

Radzę też przejrzeć raporty FAO i WFP. Jeżeli słupki na giełdach towarowych oraz informacje ONZ nie są wiarygodne, to które są?

BTW. Na ryżu i przenicy w Azji można było w zeszłym miesiącu zrobić fortunę. w pierwszym tygodniu marca nawet 390%
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
21 kwietnia 2008, 08:15
Dzikowy napisał(a):A proszę:
http://news.money.pl/artykul/nadciaga;czas;dr…nia,91,0,335707.html

http://news.yahoo.com/s/ap/20080414/ap_on_re_…MAuGzdSI8J0HKpJw24cA

http://www.economist.com/world/international/…amp;CFTOKEN=79010751

http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artyku…tow,46,0,317230.html

Radzę też przejrzeć raporty FAO i WFP. Jeżeli słupki na giełdach towarowych oraz informacje ONZ nie są wiarygodne, to które są?

BTW. Na ryżu i przenicy w Azji można było w zeszłym miesiącu zrobić fortunę. w pierwszym tygodniu marca nawet 390%

No wlasnie. Mozna bylo zrobic fortune ;)

A serio - czytales te raporty?
Po pierwsze, glownym wymienianym powodem dla wzrostu cen zywnosci nie jest podkopywanie trzeciego swiata przez UE i USA poprzez promocje biopaliw. Glownym powodem jest wzrost zamoznosci krajow trzeciego swiata, glownie Chin i Indii, ktore po prostu wiedzej jedza. Umknelo Ci to.
Po drugie (i wazniejsze) to przed czym ostrzegaja te raporty to nie to ze trzeciemu swiatu dzieje sie krzywda i idzie w dol bo rosna ceny zywnosci. Problem lezy w tym, ze nagly wzrost cen zywnosci sprawia, ze podaz za nim nie nadaza. Pomoc o ktora sie apeluje ma na celu zapobiegac skutkom szoku popytowego do czasu, az podaz zdazy sie dopasowac. Tam nigdzie nie jest napisane ze to jest zle dla biednych krajow. To co pisza to to, ze rolnictwo, zwlaszcza w krajach o beznadziejnej infrastrukturze i wielu niesprawnosciach rynkowych, bedzie potrzebowalo czasu, zeby nadazyc za wzrostem produkcji. Wylicza sie caly szereg waskich gardel, ktore trzeba zwalczyc, zeby pomoc tym kraju w jak najszybszym dostosowaniu sie. Ale nikt nie twierdzi tego co Ty sugerowales - ze to jest zmiana na gorsze dla tych krajow. Przeciwnie - to jest dla nich wielka szansa. Ceny zywnosci moga obnizyc sie spowrotem, dzieki wzrostowi produkcji w krajach biednych, co oznacza dla nich wzrost dobrobytu. To o co sie apeluje to o wdrozenie polityk ktore maja im pomoc zlagodzic skutki okresu przejsciowego, zanim sie dostosują i takie, ktore pomoga im w tej transformacji, zwalczajac to, co jej zagraza.
To co Ty napisales to dokladnie to samo jakbys powiedzial ze powinnismy zostac w rozpadajacym sie systemie socjalistycznym, poniewaz transformacja do obecnego systemu wiazala sie z dwoma latami zalamania gospodarczego na poczatku lat 90tych.

Ja nie mowie ze to nie sa powazne problemy - mowimy o krajach, ktore juz wielokrotnie potrafily "zatykac sie" ze wzgledu na sytuacje polityczna. Mowimy o krajach ktore mogly by oplywac w bogactwa ze wzgledu na swoje zasoby naturalne a gloduja. Mowimy o krajach jak Zimababwe, ktore importuja zywnosc, mimo ze kiedys zywily caly region,bo zostaly doprowadzone do bankurctwa przez niekompetentne rzady. Pomoc im nie bedzie latwa. Ale to nie zmienia faktu ze zmiana jest w dobrym kierunku. To czy ktos bedzie potrafil z tego skorzystac to inna sprawa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 kwietnia 2008, 11:26
W Azji to niestety nie tyle wzrost gospodarczy co maltuzjanizm. :?
A tak w ogóle to mamy cały splot niekorzystnych czynników. Jak każda sytuacja przejściowa powoduje destabilizację i ciąg nieprzewidywalnych skutków. Może to być szansa, może klęska. Ciekawe, że FAO reaguje krzykiem dopiero teraz. To chyba kolejny powód, żeby rozpędzić dziadków z ONZ i poszukać bardziej dynamicznej formuły.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Luźne dyskusje