http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5164952.html
No i zyjemy w miescie w ktorym jedzie sie trasa armii miedzy rondem zeslancow a placem pomordowanych* (serio), a piwo saczy sie pod pomnikiem ofiar na skwerze masakry. Juz nie mowie o tym ze nazwy naturalne, miejscowe (Rondo Babka, ul. Stoleczna) juz dawno pozamieniali na bardziej patriotyczne.
W ten sposob uczymy mlodziez szacunku, nie?
*w nazewnictwie warszawskim slowa "zamordowanych", "zabitych" itd zostalo calkowicie wyparte przez tego potworka".
Skwerek Berek kontra nazewniczy patos
Przedszkolaki i uczniowie podstawówki zdecydowali: chcą, by plac zabaw na Grochowie nazywał się "skwerkiem Berkiem". Proszą o to radnych, a ci wyciągają własne pomysły np. plac Wiary albo Matki Polki
"Jordaniak" - tak mówią mieszkańcy Kinowej, Rozłuckiej i Turbinowej o ogrodzonym skwerze położonym wśród grochowskich bloków. Składa się z trawnika, kilku drzew i trzech zabawek do wspinania i chodzenia. W pobliżu są dwa przedszkola, kilka ulic dalej - podstawówka. - Zastanawialiśmy się, jak najlepiej nazwać ten placyk - opowiada Maciej Pawłowski, wiceprzewodniczący rady osiedla Grochów-Kinowa. Emeryci wybrali patos i zaproponowali "skwer im. gen. Stanisława Sosabowskiego", dowódcy polskich spadochroniarzy, którzy walczyli pod Arnhem. Inni podsunęli "skwer Rozłucka".
Rozwiązanie zaproponował Adam Grzegżółka, wiceburmistrz Pragi-Południe. - Poradził, żeby nazwę wymyśliły dzieci - mówi pan Maciej. Przedszkolaki z ul. Kinowej 10a, Chroszczewskiej 3/5 i uczniowie ze szkoły przy Międzyborskiej 70 podrzucili kilkadziesiąt radosnych nazw: "Słoneczne podwórko", "Skwer małych ludków", "Zaczarowany świat". Spośród nich wybrano osiem, w tym "skwerek Berek". To pomysł Kuby Chojnackiego z przedszkola przy Kinowej. - Błysnęło mi w głowie i wymyśliłem - powiedział nam wczoraj rezolutny sześciolatek.
Nazwanie skweru popiera lokalna społeczność. Od początku pomysłowi kibicuje też dzielnicowa gazeta "Mieszkaniec". Głosowanie nad nazwą odbyło się na początku marca. - Z zachowaniem wszelkich standardów: była urna, tajne głosowanie w podstawówce, a w przedszkolu przez podniesienie rąk - relacjonuje Maciej Pawłowski. Głosowanie wygrał "Skwerek Berek". Nazwa tak spodobała się burmistrzowi Pragi-Południe, że polecił kupić Kubie wielką ciężarówkę z klocków lego. Wczoraj rano chłopiec dostał ją razem z dyplomem. Obiecał, że samochodem będzie bawił się z Grzegorzem, bratem bliźniakiem.
- A my zaczęliśmy już działać. Wysłaliśmy pisma do burmistrza, rady dzielnicy i Rady Warszawy z prośbą o nadanie skwerkowi takiej właśnie nazwy. Pięknie umotywowane zasadami społeczeństwa obywatelskiego - podkreśla pan Maciej.
Jednak dziecięce marzenia mogą się zderzyć ze światem dorosłych. - Mamy wiele znaczących osób, które należy uhonorować, i deficyt wolnych miejsc - słyszymy od Marioli Rabczon (PO), przewodniczącej komisji nazewniczej w Radzie Warszawy. Ratusz ma "bank nazw" proponowanych przez prywatne osoby, stowarzyszenia, fundacje itp. Urzędnicy posiłkują się nim, gdy mają nadać nazwę nowym ulicom czy placom. W kolejce czekają setki propozycji. Wśród nich plac Kawalerii Narodowej, plac Wiary, plac Wyznań, al. Przykościelna, ulice Krwawnikowa, Łaskawa i Miedza, ulica Matki Polki czy słowackiego poety Pavola Orszagha Hviezdoslava. - Do tego dochodzą nazwy nadawane z powodu rocznic, tak jak przyszłe mokotowskie Rondo Jasienicy w setną rocznicę urodzin pisarza - przekonuje radna Rabczon.
Dlatego uważa, że "jordaniakowi" trudno będzie zamienić się w "skwerek Berek". - A ja się roześmiałam, kiedy przeczytałam pismo od rady osiedla. Piękna, lekka i zabawna nazwa - chwali Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady Warszawy, w której zapadnie ostateczna decyzja.
- Jestem przeciw oficjalnemu nazywaniu każdego trawniczka - protestuje prof. Kwiryna Handke, przewodnicząca Zespołu Nazewnictwa Miejskiego. Tego samego, który w ostatnich latach pod presją kombatantów godził się, by dziesiątkom warszawskich skwerów patronowały oddziały, pododdziały, bataliony, pułki i dowódcy z czasów drugiej wojny światowej.
Maciej Pawłowski apeluje: - Dzieci przeszły lekcję demokracji, same głosowały nad nazwami skwerku. Uszanujmy ich wolę, choć nie pytały dorosłych, czy przypadkiem nie planują już innej nazwy dla ich placu zabaw.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
No i zyjemy w miescie w ktorym jedzie sie trasa armii miedzy rondem zeslancow a placem pomordowanych* (serio), a piwo saczy sie pod pomnikiem ofiar na skwerze masakry. Juz nie mowie o tym ze nazwy naturalne, miejscowe (Rondo Babka, ul. Stoleczna) juz dawno pozamieniali na bardziej patriotyczne.
W ten sposob uczymy mlodziez szacunku, nie?
*w nazewnictwie warszawskim slowa "zamordowanych", "zabitych" itd zostalo calkowicie wyparte przez tego potworka".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
](/forum/images/smiles/eusa_wall.gif)
