No właśnie pomysł jest bardzo ciekawy, tylko ta regulacja jest karkołomna do zrobienia i raczej dziwnie wygląda, kwestia odczuć estetycznych 
Regulowane kolumny + standardowe sprężyny
oczywiscie da sie zrobic taka zezbe by bylo nisko, pytanie tylko po co skoro mozna kupic cos takiego ? zaraz padna opinie ze to droga sprawa i ze nie stac itd, w takim wypadku trzeba sie zastanowic wopgle nad sensem opbnizenia, albo odkladac co miesiac i wkoncu bedzie stac. Jezeli chodzi o "samoróby" ja jestem jak najdalej od bawienia sie w takie cus. Sam kiedys kombinowalem, obciolem standardowe sprezyny, co spowodowalo ze moja 1303 byla przy wyjsciu z jakiegos dolka czy nierownosci w losowym miejscu na pasie, pozniej myslalem nad poprostu przyspawaniem nizej kielicha i sciecia gory, ale doszedlem do mwniosku ze wole zyc, bo nikt mi nie da gwarancji ze to cos sie poprostu nie rozpierdoli przy najblizszej dziurze. Jednak to zawieszenie ktore mozna kupic i ono daje na dziendobry mozliwosc zabawy z wysokoscia, jest testowane, ma homologacje, jest dopuszczone do uzytku a nie jest wytworem bojnej wyobrazni pana miecia ze spawarka i szlifierka katowa.
Edek z krainy kredekdespite all my rage i am still just a rat in a cage
https://www.facebook.com/Projekt58
Zdjęcie nie zachowało się
Błażej napisał(a):Jednak to zawieszenie ktore mozna kupic i ono daje na dziendobry mozliwosc zabawy z wysokoscia, jest testowane, ma homologacje, jest dopuszczone do uzytku a nie jest wytworem bojnej wyobrazni pana miecia ze spawarka i szlifierka katowa.
Jedna rzecz.
Dlaczego zawsze jak mówi się o czymś projektowanym i robionym po części samemu, wszystko sprowadza się to partacza miecia, ryśka czy cześka. Uważasz, że robiąc takie kolumny, raptem profesjonalny spawacz stanie się partaczem? Takie uogólnianie jest "troszkę" niesprawiedliwe i krzywdzące. To teraz mam powiedzieć komuś kto zjadł zęby na spawaniu, uczył sie w szkołach tego, że by nie podołał dobrej robocie bo jest partaczem?
ha i ha
Momentami to za dużo jest tu uogólnieni i braku wiary w ludzi którzy potrafią robić rzeczy naprawdę dobre i fachowe.
Felek napisał(a):No właśnie pomysł jest bardzo ciekawy, tylko ta regulacja jest karkołomna do zrobienia i raczej dziwnie wygląda, kwestia odczuć estetycznych
"Karkołomnie" to ona jest pomyślana - bo do zrobienia jest prosta...
Ale zamiast tych dziurek i śrubek pracujących na ścinanie to lepiej dać rurę gwintowaną i nakrętkę (albo dwie żeby "skontrować") I po cholerę te dziurki od góry do dołu -tzn po co aż taki zakres ? Za to precyzja żadna (i regulacji i wykonania
) Majsterklepstwo i tyle...Felek napisał(a):Momentami to za dużo jest tu uogólnieni i braku wiary w ludzi którzy potrafią robić rzeczy naprawdę dobre i fachowe.
To prawda .Choć to zawieszenie to nie najlepszy przykład
Robiąc coś jednostkowo ,dla siebie, nie ma takiej " presji ekonomicznej" jak przy produkcji seryjnej - dla zysku. Można poświęcić więcej czasu, użyć lepszych materiałów itd. Ale w ludziach jest coś takiego co można nazwać "magią (kultem?)fabryczności" (choć te "fabryki" są często gorzej wyposażone niz niejeden garaż "amatorski'
) No i ludzie lubią wydawać kasę na kolorowe pudełeczka z szumnymi nazwami... 
No Panie Michał pierwszy raz
zgadzam się z Tobą w 100%
Bo czym się różni ciasto zrobione w domu od tego w cukierni?
W domu najwyżej wyjdzie nam zakalec, a w cukierni to mamy niby nadzór różnych instytucji ale czasem jakość i smak są poniżej oczekiwani.
Prosty przykład, kupujecie rurowiska jakieś regulowane, a potem je do spawania dajecie i malujecie...
Ten link co podałem... Ta sprężyna od hondy ma chyba coś tu utwardzić, a i amora można dać gazowego dobrego, więc może to nie jest wcale taki zły pomysł.
zgadzam się z Tobą w 100% Bo czym się różni ciasto zrobione w domu od tego w cukierni?
W domu najwyżej wyjdzie nam zakalec, a w cukierni to mamy niby nadzór różnych instytucji ale czasem jakość i smak są poniżej oczekiwani.
Prosty przykład, kupujecie rurowiska jakieś regulowane, a potem je do spawania dajecie i malujecie...
Ten link co podałem... Ta sprężyna od hondy ma chyba coś tu utwardzić, a i amora można dać gazowego dobrego, więc może to nie jest wcale taki zły pomysł.
tu nie chodzi o kolorowe pudeleczka. A z panem mieciem rysiem to tak bylo to uogulnienie, bo np ja jak obcinalem sprezyny to poszedlem do zakladu "kowalskiego" no i mi chlopaki ucieli..... ja wiem ze nieraz warsztat jest lepiej wyposazony (choc to bardzo zadkie przypadki) i ze robiac dla siebie bedac super spawaczem inzynierem itd, jestes w stanie zrobic cos lepiej niz fabryka, ale jak jestes tym inzynierem to tez dobrze wiesz ze jedna z najwazniejszych rzeczy ktore sie wykonuje w procesie wytworczym tak waznej czesci jak kolumna sa testy, testy i jeszcze raz testy. Mozesz byc magikiem a popelnisz blad i ci sie nie daj boze rozjebie w czasie jazdy, kaplica. Ja tak bym nie chcial. Wiele razy myslalem nad zmodyfikowaniem kolumn, bo wydalo mi sie to fajna sprawa, ale ja wiem ze sam bym sobie nie wystawil az takiego kredytu zaufania. W moim samochodzie mam np maglownice, w 1302 ich nie bylo, i zrobil mi ja pan Tomek, dziala zajebiscie, jest zamontowana prawie jak w oryginale kosztem jednego wzmocnienia pod koszem na kolo, ale czasem mam obawy czy cos tam sie nie odkreca czy cos, bo trzeba bylo przykombinowac aby to moc do czegos przykrecic. Totez nie uwazam ze wszystko co jest robione samemu jest zle, ale akurat w kolumne bym sie osobiscie nie wpieprzal, dla tego odkladalem sobie kase i kupilem kolumny na gwincie cale aluminiowe z waskimi sprezynami, do 3 srubowca, kosztuje to nie malo, ale uwazam ze to dobra inwestycja, bo to po za samochodem i moim widzi mi sie niski garb, rowniez inwestycja w bespieczenstwo przy tej zabawie w obnizanie. Takie moje zdanie, obnizyc normalne kolumny nic prostrzego, pytanie tylko czy ma to sens. Jak odpowiesz sobie ze ma to tak rob stary, bede ci kibicowal i chetnie przeczytam np artykul na garbiarni ze zdjeciami jak to zrobiles. jak chcesz, moge ci nawet dac na probe kolumny, dwie sztuki, mi juz nie beda potrzebne ladamoment, a lepiej ciac i sie uczyc nie na tych na ktorych aktualnie jezdzisz ;]
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Edek z krainy kredekdespite all my rage i am still just a rat in a cage
https://www.facebook.com/Projekt58
Zdjęcie nie zachowało się
Powiem tak.
Z tego zawieszenia co podałem linka chciałem zrobić tak: wyciąć ze środka odpowiednią ilość cm i zespawać. Tylko tyle.
Kendy na swojej stronie napisał tak pod tym linkiem:
"Mozna zrezygnowac z regulacji i wymiany sprezyn. U mnie dziala na standardowych sprezynach"
Nawet mi do głowy nie przyszło żeby bawić się w jakieś samorobione regulacje, z tych samych powodów co masz Ty obawy- bezpieczeństwo i komfort psychiczny.
Jednak Twoje lęki i obawy czy fobie nie przekonują mnie do tego, że masz prawo uogólniać wszystkich fachowców. Bo nie każdy budowlaniec to pijak i partacz, policjant- głupek, "prywaciarz"- złodziej, itp....
Co do kolumn i Twojej oferty. Podaj mi proszę na PW cenę za te kolumny i jakieś foty. Właśnie szukam kolumn bo moje są w bardzo złym stanie, talerze są prawie przeżarte na wylot przez rdzę i na pewno po remoncie nie będę tym jeździł- rozumiesz, bezpieczeństwo
Z tego zawieszenia co podałem linka chciałem zrobić tak: wyciąć ze środka odpowiednią ilość cm i zespawać. Tylko tyle.
Kendy na swojej stronie napisał tak pod tym linkiem:
"Mozna zrezygnowac z regulacji i wymiany sprezyn. U mnie dziala na standardowych sprezynach"
Nawet mi do głowy nie przyszło żeby bawić się w jakieś samorobione regulacje, z tych samych powodów co masz Ty obawy- bezpieczeństwo i komfort psychiczny.
Jednak Twoje lęki i obawy czy fobie nie przekonują mnie do tego, że masz prawo uogólniać wszystkich fachowców. Bo nie każdy budowlaniec to pijak i partacz, policjant- głupek, "prywaciarz"- złodziej, itp....
Co do kolumn i Twojej oferty. Podaj mi proszę na PW cenę za te kolumny i jakieś foty. Właśnie szukam kolumn bo moje są w bardzo złym stanie, talerze są prawie przeżarte na wylot przez rdzę i na pewno po remoncie nie będę tym jeździł- rozumiesz, bezpieczeństwo
Felek napisał(a):Bo czym się różni ciasto zrobione w domu od tego w cukierni?No i dobrze to ujales. Jak robisz ciasto sam to moze Ci wyjsc cos lepszego niz w cukierni, jezeli potrafisz robic ciasta. Ale - jako ze jestes jednak amatorem i nie robisz danej rzeczy seryjnie (nawet jesli jest to maloseryjnie), nie testujesz jakosci itd to moze Ci sie czasem zdazyc "zakalec". Nikt nie jest doskonaly, zawsze moze zdazyc sie blad lub zawsze mozna o czyms zapomniec. Zwlaszcza wtedy gdy robi sie cos jednostkowo. Tylko ze kolumna zawieszenia to nie castko, i w razie wystapienia bledu grozi Ci (i innym wspoluzytkownikom drog) cos wiecej niz sraczka.
W domu najwyżej wyjdzie nam zakalec, a w cukierni to mamy niby nadzór różnych instytucji ale czasem jakość i smak są poniżej oczekiwani.![]()
A co do uogolniania do "Pana Miecia". Tak, nie kazdy jest "Panem Mieciem". Problem polega na tym ze kazdy "Pan Miecio" mysli ze nie jest "Panem Mieciem". Tzn - nie mozna powiedziec ze "jesli czujesz sie na silach i wiesz ze nie jestes partaczem oraz ze masz duza wyobraznie i zdrowy rozsadek to zrob cos samemu". Nie mozna, poniewaz im ktos ma mniej wyobrazni i im wiekszym jest partaczem, tym bardziej jest pewny swoich zdolnosci. Gdyby wziac pod uwage mniemanie ludzi o sobie, to "Panow Mieciow" w ogole nie ma. Dlatego bezpieczniej jest zakladac, ze kazdy jest "Panem Mieciem". Ja, Ty, ten pan i tamta pani. To uogolnienie jest uzasadnione, a jesli ktos krzyczy ze jest niesprawiedliwe bo on "Panem Mieciem" nie jest, to tylko wzbudza moje podejzenie.
Na forach kazdy pomysl, czy ten jak najbardziej rozsadny czy ten najbardziej debilny jest tak samo chwalony przez swojego autora.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Zlota myśl 
Zaczęlo się od regulowanego zawieszenia a kończy na rozważaniach nad ludzką osobowością, rozdwojeniem jaźni itp...
Po glębszym namyśle stwierdzam, że chyba jednak nie mam w sobie nic z Pana Miecia
Zaczęlo się od regulowanego zawieszenia a kończy na rozważaniach nad ludzką osobowością, rozdwojeniem jaźni itp...
Po glębszym namyśle stwierdzam, że chyba jednak nie mam w sobie nic z Pana Miecia
Felek napisał(a):Powiem tak.
Z tego zawieszenia co podałem linka chciałem zrobić tak: wyciąć ze środka odpowiednią ilość cm i zespawać. Tylko tyle.
Może i dobrze chcesz -w wypadku seryjnych (lub takich "przetestowanych" w garbusie sprężyn) Wiesz ile chcesz obniżyć ,skracasz elementy i koniec. Ale w przypadku sprężyn z innego auta to bez regulacji raczej sie nie uda( jeśli w ogóle się uda
No chyba że ktoś wcześniej przerabiał temat i podzieli się doświadczeniami....
jedna z najwazniejszych rzeczy ktore sie wykonuje w procesie wytworczym tak waznej czesci jak kolumna sa testy, testy i jeszcze raz testy.W przypadku "fabrycznych' regulowanych kolumn do Garbusa ? - wątpię
(jak i zapewne większości tego typu wyrobów ) Pewnie testowane były najpierw we własnym samochodzie, potem zrobione dla kumpli, potem kumpli kumpli, a potem zrobiła się "fabryka"
Ale nie widzę w tym niczego grożnego- pod warunkiem zachowania pewnych zdroworozsądkowych technicznych reguł .
Motoryzacja to nie kosmos czy inne obszary mało znane ludzkości...Nie jest tak że nawet projektując dany element dla fabryki robi się coś z "czapy' i testuje na wytrzymałość- bo nie ma na to czasu i nie ma takiej potrzeby. Obciążenia jakim poddawane są takie elementy są znane, wytrzymałość materiałów też (najczęściej najzwyklejsze gatunki stali- można znaleźć w każdym poradniku mechanika -jak kogoś będzie męczyć strona teoretyczna zagadnienia...
)Liczy się i tyle.Ja podchodzę do takich rzeczy tak : wzoruje się na fabrycznym- jeśli w fabrycznym elemencie użyto rury,czy blachy,czy czegokolwiek o grubości ścianki np 2 mm to w "wydumce ' też użyje nie cieńszej. I poszukam w poradniku gatunku używanego do takich celów ,pojadę do "Centrostali" "Kemu" czy innej firmy handlującej wyrobami stalowymi i kupię. Albo poszukam na złomie samochodu podobnego gabarytami do tego mojego "dłubanego" i nie gorszego" gatunkowo" i użyję materiału z elementu z niego. Jeżeli coś działało np w 2 litroweym fordzie Sierra ,czy wspomnianej
Hondzie to czemy ma się rozlecieć w Garbusie
? Jeśli coś wymaga spawania i fabrycznie było spawane np w trzech punktach to pospawam w czterech na wszelki wypadek. Jeśli nie umiem ,albo nie jestem pewien swoich umiejętności to poszukam kogoś co umie- np "prawdziwego" spawacza z uprawnieniami lepszymi - tego właśnie"pana Miecia" który może na samochodach się nie zna, ale pracuje dwadzieścia lat w wytwórni konstrukji stalowych i co jak co ,ale spawać na pewno umie...
(np tak postępowałem w przypadku np główki ramy do trajki )To nie jest jakaś tajemna wiedza i wszystko jest sprawdzalne ,obliczalne i przewidywalne...
No chyba że ktoś uważa że ten wystający koniec rury od słupka ogrodzeniowego będzie w sam raz dobry na goleń zawieszenia- bo płot stał pięćdziesiąt lat i wytrzymał - to może się nieco przeliczyć: wink:

No ale sam wiesz ze wielu ludzi tak uwaza. I sam wiesz ile trajek jezdzi, jak sa zrobione a ich wlasciciele sa rownie pewni swojego zdrowego rozsadku co Ty.
Co do testow, to roznie bywa. Gwintowane zawieszenie ktorej kupuje Blazej jest znanej niemieckiej firmy specjalizujacej sie m.in w elementach zawieszenia i hamulcow, ktora nie istnialaby gdyby sprzedawala elementy niebezpieczne dla zdrowia. Tak samo to co ma Majk. Nawet gdyby nie przetestowano tego wczesniej (a mysle ze to zrobiono, bo f-ma jest amerykanska i gdyby wypuscila cos zagrazajacego zyciu to mimo ostrzezenia "do uzytku poza drogami publicznymi" grozilo by im miliardowe odkszkodowanie) to testuje to zawieszenie tysiace innych klientow tej f-my, ktorzy przed majkiem kupili dany model.
To nie technologia kosmiczna. Zreszta technologia kosmiczna tez zostala wymyslona przez ludzi i ludzie ja stosuja.
Ale ja po prostu nie wierze w ludzki rozsadek, za wiele widzialem. Jesli znasz sie na trajkach to Ty na pewno tez. To mozna zrobic, ale ja nigdy tego nie bede polecal. Poza tym to zazwyczaj wychodzi drozej niz gotowe.
Co do testow, to roznie bywa. Gwintowane zawieszenie ktorej kupuje Blazej jest znanej niemieckiej firmy specjalizujacej sie m.in w elementach zawieszenia i hamulcow, ktora nie istnialaby gdyby sprzedawala elementy niebezpieczne dla zdrowia. Tak samo to co ma Majk. Nawet gdyby nie przetestowano tego wczesniej (a mysle ze to zrobiono, bo f-ma jest amerykanska i gdyby wypuscila cos zagrazajacego zyciu to mimo ostrzezenia "do uzytku poza drogami publicznymi" grozilo by im miliardowe odkszkodowanie) to testuje to zawieszenie tysiace innych klientow tej f-my, ktorzy przed majkiem kupili dany model.
To nie technologia kosmiczna. Zreszta technologia kosmiczna tez zostala wymyslona przez ludzi i ludzie ja stosuja.
Ale ja po prostu nie wierze w ludzki rozsadek, za wiele widzialem. Jesli znasz sie na trajkach to Ty na pewno tez. To mozna zrobic, ale ja nigdy tego nie bede polecal. Poza tym to zazwyczaj wychodzi drozej niz gotowe.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
To ze wśród różnych rozpaczliwych konstrukcji " trajki "są w ścisłej czołówce to fakt. Sam nie jestem miłośnikiem- zdarza mi się czasem wykonywać różne elementy z racji możliwości . I na szczęście większość tych konstrukcji jest przesadzana w drugą stronę- tzn przewymiarowana -
za wielkie,za ciężkie za grube itd. No i z racji wykształcenia i pracy w branży "metalowej" mogę mieć (i pewnie mam ) "spaczone" spojrzenie na pewne sprawy -to co dla mnie jest proste i oczywiste, dla kogoś kto w tym nie siedzi takie nie będzie.
A w przypadku tej regulowanej kolumny jakichś specjalnych zagrożeń nie widzę. Jeśli nawet ta regulacja "puści " to samochód klapnie z jednej strony i tyle. Fakt że w przypadku gdy stanie sie to gwałtownie,na zakręcie ,przy znacznej prędkości to mogą być kłopoty
Ale równie dobrze morze je spowodować gwałtowny "kapeć" -na co szanse są większe...
A z tym "drożej " to bywa różnie....
Tak z ciekawości -jakiś link do takich hiper- super regulowanych kolumn....
Może się zajmę produkcją ...

za wielkie,za ciężkie za grube itd. No i z racji wykształcenia i pracy w branży "metalowej" mogę mieć (i pewnie mam ) "spaczone" spojrzenie na pewne sprawy -to co dla mnie jest proste i oczywiste, dla kogoś kto w tym nie siedzi takie nie będzie.
A w przypadku tej regulowanej kolumny jakichś specjalnych zagrożeń nie widzę. Jeśli nawet ta regulacja "puści " to samochód klapnie z jednej strony i tyle. Fakt że w przypadku gdy stanie sie to gwałtownie,na zakręcie ,przy znacznej prędkości to mogą być kłopoty
A z tym "drożej " to bywa różnie....
Tak z ciekawości -jakiś link do takich hiper- super regulowanych kolumn....
Może się zajmę produkcją ...
Michał2 napisał(a):Tak z ciekawości -jakiś link do takich hiper- super regulowanych kolumn....
Może się zajmę produkcją ...![]()
![]()
poprostu regulowana
http://www.garbusy.home.pl/sklep/catalog/prod…amp;products_id=5204
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
413 zł para .....
Iiiiii.... to produkcji raczej nie będzie
żeby się opłaciło to trzeba by parę setek zrobić....A potem się bujać ze sprzedażą z 10 lat

Iiiiii.... to produkcji raczej nie będzie
żeby się opłaciło to trzeba by parę setek zrobić....A potem się bujać ze sprzedażą z 10 lat

Michał2 napisał(a):413 zł para .....Ale one nie sa gwintowne tylko masz kilka naciec i w nich mozesz ustawic, jak bys zrobil z plynna regulacja to bys mial chetnych napewno.
Iiiiii.... to produkcji raczej nie będzie![]()
![]()
żeby się opłaciło to trzeba by parę setek zrobić....A potem się bujać ze sprzedażą z 10 lat![]()