Pomoc przy zapłonie, czyli zabżdzony gaźnik i świece :x

18 maja 2008, 11:01
Jest może ktoś w Warszawie, kto się trochę nudzi. Mam coś z zapłonem i strasznie mi gaśnie na wolnych obrotach, a jak już się zagrzeje, to koszmoar. Do Wawy jakoś dojechałem, ale jutro muszę wracać do Pisza i gorąco mi się robi. :x
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
18 maja 2008, 12:08Re: Pomoc przy zapłonie
Dzikowy napisał(a):Jest może ktoś w Warszawie, kto się trochę nudzi. Mam coś z zapłonem i strasznie mi gaśnie na wolnych obrotach, a jak już się zagrzeje, to koszmoar. Do Wawy jakoś dojechałem, ale jutro muszę wracać do Pisza i gorąco mi się robi. :x
Zapraszam do mnie do garażu :D
Nieznośna lekkość butów
18 maja 2008, 16:32
adi przeciez ty sie nie znasz, a to ze ci sie nudzi i chcesz sobie posprowadzac do garazu chlopcow z wlasnymi samochodami, to mogl bys uzytkownikow tego forum w to nie mieszac :-D :-D :-D :-D :-D
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
18 maja 2008, 18:53
ADI jednak pomógł. Wdzięcznym chłopakom, że hej. Poszedł kondensator, więc i tak nie wyregulowaliśmy, ale przynajmniej mamy przyczynę, a zatem... pilnie kupię kondensator :D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
18 maja 2008, 21:53
Błażej napisał(a):adi przeciez ty sie nie znasz, a to ze ci sie nudzi i chcesz sobie posprowadzac do garazu chlopcow z wlasnymi samochodami, to mogl bys uzytkownikow tego forum w to nie mieszac :-D :-D :-D :-D :-D
Panie,pytał pana ktoś o coś? :wink:
Fakt,że chciałem zobaczyć wreszcie fastbacka na żywo :-D
Nieznośna lekkość butów
19 maja 2008, 11:12
No i jestem już całkiem głupi.
Wymieniłem kondensator i faktycznie próbowałem ustawić na żarówkę, ale od momentu zapalenia muszę przekręcić aparat jeszcze dobre 30 stopni, żeby w ogóle zaczął palić i nadal pali marnie, gaśnie na wolnych, nie wchodzi na obroty i jest taki słaby, że muszę jeździć na półsprzęgle. Oddaję do najbliższego warsztatu i pierd..., diabeł się o złomowanie prosi :smt076
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
19 maja 2008, 12:38
Czyli Adi jednak nie pomógł... :wink: :-D
Coś źle robisz- albo to nie zapłon....
kabelki "doświecowe" pomieszane może ?

Odpocząć i zacząć jeszcze raz...
Najpierw wielkość przerwy na przerywaczu
Potem tłok na pierwszym ustawić w górnym martwym punkcie ,w suwie sprężania -ważne bo niektórzy nie rozróżniają a tłok na jeden cykl roboczy cylindra jest dwa razy w górnym martwym punkcie- kiedy zamyka sie zawór wydechowy i zaczyna otwierać się ssący też. Zapłon w tym punkcie (a będzie sie zgadzał ze znakami na kole) nic nie daje -trzeba przesunąć o 360 -kabelki najczęściej przestawione.(czyli zamiana 1 z 4 )
Wykręcić świece i "macając' długim śrubokrętem (trzeba uważać by niechcący nie wrzucić do cylindra czegoś przygodnie znalezionego-dlatego śrubokręt) ustawić tłok 1 w górnym martwym punkcie- sprawdzić czy znak na kole jest tym co trzeba- czasem kola mają różne znaki nanoszone przez kolejnych właścicieli i człowiek ustawia na znak ,a jakże ,tylko znak nie w tym miejscu co trzeba... :-D
Suw sprężania-zdjąć pokrywkę -zawory obydwa danego cylindra zamknięte -będą miały luz. Albo przy pewnej wprawie da się wyczuć sprężanie zatykając przy kręceniu wałem palcem otwór świecy . Cofamy wał o jakie 1/4 i kręcimy zgodnie z kierunkiem. Zamiast żarówki to świeca wystarczy w ten kabelek co ma być i położyć korpusem na masie - będzie widać a jeszcze lepiej słychać trzask przeskakującej iskry.Przy okazji trzeba zobaczyć jak ta iskra wygląda -ma być mocna ,wyraźna ,niebieska.Włączamy zapłon, kręcimy powoli ,iskra" psztyk" , stop i patrzymy gdzie znak na kole względem korpusu czy podziałki-bo nie wiem jak to jest w tym Twoim "dziwolągu" (ani ile stopni wyprzedzenia ma być-musisz sobie poradzić) :wink: Sprawdzamy czy kabelki są w tej kolejności co trzeba -po palcu rozdzielacza i kolejności zapłonu. I musi działać. Nawet jak ustawisz z błędem +-5 * to działać powinno. różnice w osiągach będą ale nie na tyle żeby sie jeździć nie dało-więc albo masz coś całkiem pokopane albo to nie zapłon przyczyną...
Aha jeszcze trzeba uważać przy kręceniu -żadnych gwałtownych ruchów wałem przy włączonym zapłonie ,bo może "odbić " i paluchy uszkodzić . Lepiej jednak wykręcić wszystkie świece albo odpiąć przewód z cewki od kopułki i do niego podłączyć świecę "kontrolną' .
19 maja 2008, 15:21
Cały czas traci moc i coraz gorzej się odpala, nawet bez majstrowania. Co ciekawe lepiej pracuje lewy gaźnik, może prawy dostaje lewe powietrze? Właśnie odpoczywam. Najgorsze, że miałem być w Warszawie do niedzieli najpóźniej i powoli pieniążki się kończą. :cry:
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
19 maja 2008, 16:22
Eeee, to może zatkane coś w gaźniku(ach) ? Może go zalewa ? gorzej odpala zimny czy ciepły ? Nie gmeraj wszystkim na raz bo zgłupiejesz :wink: Pomału i na spokojnie...
Zapłon ustaw -spróbuj . Kondensator wymieniałeś - nie pomogło...
Jaka iskra ? ładna "tłusta" czy byle jaka? Obejrzeć świece .Kopułkę. Palec. Pali na wszystkie cylindry ? Feler cewki , kondensatora raczej objawia się na wszystkich cylindrach równo.
Przykapca ? ?
Dysze wykręcić , przeczyścić . Spróbować odciąć mu na chwilę dopływ paliwa do tego gaźnika od strony co nie chodzi (np zaciskając wężyk)- jak pomoże znaczy zalewa -zaworek, pływak utopiony (choć te plastikowe się nie topią podobno) Może odwrotnie -nie dostaje paliwa ? Przytkać lekko ręką wlot powietrza do gaźnika. Strzela ? W wydech ? W gaźnik któryś ?
Wiesz że przez internet to sobie można...
Jak sam nie" czujesz " to ni ma rady-mechanik.
19 maja 2008, 16:47
UWAGA, UWAGA - mam przyczynę - prawy gaźnik suchy jaj pieprz. Gdyby był jeden, to w ogóle bym nie odpalił, a tak chodzi na dwóch garach. Komora pływakowa była pełna benzyny, czyli pewnie kapilarki trzeba przedmuchać. Myłem je pół roku temu, a już od cholery syfu w komorze mieszania, muszę lepiej dobierać stacje benzynowe. Jak umyję, to się pochwalę.
Jak wlewam strzykawka paliwko, to chodzi miodnie.

A rano strzelał, aż alarmy się na osiedlu włączały :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 maja 2008, 07:36
Mogę jechać, nie jest idealnie, bo przygasa jak go przygazuję na zimno, ale przynajmniej wszystkie cylindry palą. Dziękuję wszystkim pomocnym. Teraz ja się będę popisywał widzom i mundrościom ;)
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 maja 2008, 12:00
QRVA :smt076 !! Albo benzynę chrzczoną porządnie wlałem, albo ktoś mi dolewkę jakąś zrobił, bo to niemożliwe - dzisiaj już dwie świece wymieniłem, bo na dwóch garach chodził. Podejrzewam, że prawy gaźnik się zapchał i dlatego świece czyste, a lewy paliwo przepuścił i poszło w świece. Jak dojadę to cały do czyszczenia. Ale jestem wściekły :evil: :evil:
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 maja 2008, 12:07
Dzikowy napisał(a):QRVA :smt076 !! Albo benzynę chrzczoną porządnie wlałem, albo ktoś mi dolewkę jakąś zrobił, bo to niemożliwe - dzisiaj już dwie świece wymieniłem, bo na dwóch garach chodził. Podejrzewam, że prawy gaźnik się zapchał i dlatego świece czyste, a lewy paliwo przepuścił i poszło w świece. Jak dojadę to cały do czyszczenia. Ale jestem wściekły :evil: :evil:
Skoro tak się zapycha,to może w baku jest też osad.
Nieznośna lekkość butów
20 maja 2008, 12:12
To był jakiś mazut, bak czyściłem kompletnie przed wiosną, zero rdzy i osadów. Poza tym jeszcze dzień przed wyjazdem palił miodnie, dopiero na trasie do Warszawy zaczął się najpierw krztusił, potem tracić moc, a w końcu gasnąć na wolnych. Muszę zrobić wlew na kluczyk, bo ten jest w przednim błotniku, czyli interesujący, a od zainteresowania, do otwarcia i wsypania garści piachu droga niedaleka. Znajomemu jakiś czas temu w pięknym mercedesie wybili szybę i pocięli tapicerkę, nawet radia nie zabrali. :evil:
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 maja 2008, 12:24
Dzikowy napisał(a):Znajomemu jakiś czas temu w pięknym mercedesie wybili szybę i pocięli tapicerkę, nawet radia nie zabrali. :evil:

może była brzydka :D

← Pytania i problemy